Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Masłowski: Wszystko jest tylko i wyłącznie w naszych rękach

Mateusz Masłowski: Wszystko jest tylko i wyłącznie w naszych rękach

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po zmianie szkoleniowca siatkarze Asseco Resovii Rzeszów zanotowali serię czterech zwycięstw bez straty seta, a ostatnio pewnie pokonali MKS Będzin. – Koncentracja była bardzo istotna, bo zespół z Będzina po 10-minutowej przerwie rzucił na boisko wszystkie swoje siły i na początku uzyskał kilka punktów przewagi. Cieszę się, że nie spanikowaliśmy w tym momencie i systematycznie odrabialiśmy te punkty, dzięki naszej mądrej i spokojnej siatkówce – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero rzeszowian, Mateusz Masłowski.

Tuż przed świętami szybkie zwycięstwo 3:0, choć trzeci set mógł się różnie potoczyć. Pomimo tego udało wam się cały czas utrzymać wysoki poziom koncentracji.



Mateusz Masłowski: Tak, ta koncentracja była bardzo istotna, bo zespół z Będzina po 10-minutowej przerwie rzucił na boisko wszystkie swoje siły i na początku uzyskał kilka punktów przewagi. Cieszę się, że nie spanikowaliśmy w tym momencie i systematycznie odrabialiśmy te punkty, dzięki naszej mądrej i spokojnej siatkówce.

Podobnie było w pierwszym secie rewanżu Pucharu CEV. Też źle rozpoczęliście, ale kompletnie wam to nie przeszkodziło, żeby potem dominować na boisku.

– Z takimi drużynami gra się ciężko. Mało wiadomo o przeciwnikach, a i oni sami nie wiedzą, czego mogą się po sobie spodziewać. Musimy jednak unikać takich przestojów w naszej grze, bo o ile Finowie tego nie wykorzystali, to już mocniejsze zespoły z pewnością na tym skorzystają i nie będzie nam tak łatwo, że przegrywając pięcioma czy sześcioma punktami, będziemy w stanie odwrócić losy poszczególnych partii. Z pewnością więc będziemy musieli nad tym pracować i starać się to poprawić.

PL: Resovia pewnie pokonała MKS Będzin

Z rytmu nie wytrąciły was drobne urazy czy kontuzje w zespole. Z MKS-em Będzin nie graliście chyba w swoim optymalnym składzie?

– Faktycznie mamy trochę problemów ze zdrowiem, ale wszystkie na szczęście są krótkoterminowe. Nie było sensu ryzykować graniem Thibaulta Rossarda czy Michała Kędzierskiego, bo mogło się to przerodzić w gorszą kontuzję. Sam coś o tym wiem, więc lepiej było im dać chwilę wolnego i fajnie, że pomimo tych kłopotów kadrowych i tak udało nam się wygrać ten mecz, zwłaszcza że graliśmy dobrą siatkówkę.

Odkąd na stanowisko waszego szkoleniowa wrócił trener Andrzej Kowal, zanotowaliście serię zwycięstw bez starty seta.

– Po tej zmianie lepiej prezentujemy się na boisku, z większą dozą agresji. Wcześniej też mieliśmy takie założenia, żeby grać agresywniej, ale odkąd wrócił trener Kowal, to przekłada się to na naszą postawę na boisku. Myślę, że właśnie do tego musimy dążyć. Cieszę się, że pewnie wygrywamy z tymi teoretycznie słabszymi zespołami i udaje się nam utrzymać tę koncentrację, bo tylko tak można budować tę naszą pewność siebie i naszą grę.

Został wam jeszcze jeden mecz do rozegrania w tym roku. Macie jakąś świąteczną przerwę, czy szybko wracacie do pracy?

– Nawet nie mamy przerwy. Dzień po meczu mamy siłownię, a potem wolne mamy jedynie 25 grudnia i od 26 wracamy już do normalnych treningów. Przerwa jest krótka, ale każdy z nas miło spędzi ten czas z rodziną, na chwilę się wyłączymy, ale gdzieś z tyłu głowy cały czas będziemy mieli to, że ten mecz z Espadonem Szczecin jest bardzo ważny.

Zwłaszcza że może decydować o miejscu w pierwszej szóstce, które na tym etapie jest ważne w kontekście Pucharu Polski.

– Wszystko jest tylko i wyłącznie w naszych rękach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved