Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Masłowski: Potrzebujemy zwycięstwa

Mateusz Masłowski: Potrzebujemy zwycięstwa

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Asseco Resovii nie popisali się w 7. kolejce PlusLigi i przed własną publicznością przegrali 0:3 z o wiele lepiej dysponowanym Treflem Gdańsk. Chociaż podopieczni Roberto Serniottiego w drugim i trzecim mieli swoje szanse, to jednak nie byli w stanie ich wykorzystać. – Chcielibyśmy przeprosić kibiców za swoją postawę, bo oni dopisali w stu procentach, a to my się nie popisaliśmy. Postaramy się więc w następnym meczu im za to odpłacić – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero rzeszowian, Mateusz Masłowski.

Gdzie się podziała Asseco Resovia z poprzedniego tygodnia? W meczu z Treflem Gdańsk pokazaliście zupełnie inną twarz niż w Jastrzębiu-Zdroju.



Mateusz Masłowski:Nie mam pojęcia. Szkoda, że w naszych szeregach panuje tak duża destabilizacja. Chociaż przegrywamy z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, to jednak gramy na całkiem dobrym poziomie, tydzień później wyraźnie przegrywamy z PGE Skrą Bełchatów, aby kilka dni później zagrać dobry mecz w Jastrzębiu-Zdroju i go wygrać, a teraz ponownie gramy tragicznie i przegrywamy. Musimy to jakoś ustabilizować, bo ciężko grać tak na dłuższą metę.

To wasze „rozregulowanie” wynika z psychiki czy może z przygotowania fizycznego?

– Nie jestem trenerem, żeby oceniać, z czego to wynika. Wiem jednak, że jeśli tego nie poprawimy, to zbyt wiele w tym sezonie nie osiągniemy. Musimy więc coś wykombinować, bo po prostu nie da się tak grać przez cały sezon.

Zgubiliście pewność siebie? W drugim i trzecim secie prowadziliście z Treflem Gdańsk dwoma czy trzema punktami i nagle jeden wasz błąd czy szczęśliwe zagranie rywali i sytuacja obróciła się o 180 stopni.

– Może faktycznie z boku to nie wyglądało zbyt dobrze. Prowadziliśmy w drugim secie, mieliśmy go pod kontrolą i nagle głupie błędy sprawiają, że to wszystko tracimy. W trzeciej partii podobnie mamy przewagę i roztrwaniamy ją w mgnieniu oka…

Czego w takim razie można się spodziewać po Asseco Resovii w kolejnym meczu, w którym zagracie z mocnym AZS-em Olsztyn?

– Szczerze mówiąc, to mam nadzieję, że wygramy. Z pewnością będziemy walczyć. Chcielibyśmy przeprosić kibiców za swoją postawę, bo oni dopisali w stu procentach, a to my się nie popisaliśmy. Postaramy się więc w następnym meczu im za to odpłacić.

Podpromie jednak też chwilami było ciche. Momentami to wyglądało tak, jakbyście i wy na boisku, i kibice na trybunach stracili wiarę w zwycięstwo.

– Tak jak my czasem tracimy może nie pewność siebie, ale takiego „powera”, tak i kibice go tracą. Nie mamy im jednak absolutnie nic do zarzucenia, bo cały czas czuliśmy, że byli z nami.

Wydawało się, że po tym meczu z Jastrzębskim Węglem wrócicie na swoje właściwie tory, ale już chyba tam było widać te symptomy waszej nierównej gry?

– Szkoda, bo mogliśmy wygrać w Jastrzębiu-Zdroju za trzy punkty, jednak w tamtym momencie potrzebowaliśmy jakiejkolwiek wygranej, tak samo zresztą jak i teraz. Już nie patrzymy na to, czy będziemy wygrywać 3:2 czy 3:0. Chcemy po prostu wygrać, bo te zwycięstwa są nam potrzebne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved