Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Masłowski: Ten mecz skończyliśmy w drugim secie

Mateusz Masłowski: Ten mecz skończyliśmy w drugim secie

fot. Klaudia Piwowarczyk

Porażką 1:3 z Asseco Resovią Rzeszów siatkarze Cerrad Enei Czarnych Radom zakończyli ten rok. Po dobrym początku w wykonaniu radomian i wygranej w premierowej odsłonie, przyszło jednak załamanie ich gry. – Nawet nie tyle zaraz po pierwszym secie przestaliśmy grać, ale już w drugim. Mieliśmy swoje prowadzenie 18:16, straciliśmy jeden punkt, a potem jedna, druga głupia akcja, kartka i przykro mi to mówić, ale właśnie wtedy skończyliśmy ten mecz – powiedział Strefie Siatkówki libero ekipy z Radomia, Mateusz Masłowski. 

Od zwycięstwa w premierowej odsłonie mecz w Rzeszowie rozpoczęli gracze Cerrad Enei Czarnych Radom. Również w drugim secie bardzo długo dotrzymywali gospodarzom kroku, nawet mieli przewagę, ale jednak końcówka padła już zdecydowanym łupem Asseco Resovii Rzeszów, która w kolejnych częściach spotkania poszła za ciosem i zakończyła całe spotkanie 3:1. – Nawet nie tyle zaraz po pierwszym secie przestaliśmy grać, ale w połowie drugiego. Mieliśmy swoje prowadzenie 18:16, straciliśmy jeden punkt, a potem jedna, druga głupia akcja, czerwona kartka i przykro mi to mówić, ale właśnie wtedy skończyliśmy ten mecz – mówił rozgoryczony Mateusz Masłowski. Faktycznie, jego drużyna prowadziła, ale nieskończone akcje mocno wytrąciły radomian z równowagi.



Czarni swoją gorszą dyspozycję kontynuowali w kolejnych setach, mieli problemy z atakiem, a także błędami własnymi. Ponownie więc zespół zaprezentował kompletnie dwa oblicza, ponownie nie zdobywając punktów do ligowej tabeli. – Jakbym wiedział, skąd te nasze wahania się biorą, to proszę mi wierzyć, powiedziałbym od razu trenerowi Pryglowi – skomentował krótko Masłowski. On i jego koledzy nie wykorzystali swoich szans chociażby w starciu z PGE Skrą czy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. – Faktycznie w każdym meczu, nawet w tych, w których przegrywamy z czołówką, mamy swoje szanse, ale nie potrafimy ich wykorzystać. Mamy argumenty, żeby triumfować w poszczególnych setach, a co za tym idzie w poszczególnych spotkaniach, ale jednak nie jesteśmy w stanie przypieczętować tego zwycięstwa – podsumował gorzko młody libero radomskiej ekipy.

Dla Mateusza Masłowskiego był to pierwszy ligowy mecz w rzeszowskiej hali w barwach nowego zespołu. Libero jest wychowankiem Asseco Resovii i w poprzednich sezonach bronił barw tej drużny. – Dziwnie to idealne słowo. Całe życie praktycznie spędziłem na Podpromie, a teraz trzeba stanąć po drugiej stronie siatki, iść do szatni po drugiej stronie. Serce na pewno mocniej zabiło, ale takie jest życie sportowca i trzeba się do tego przyzwyczaić – przyznał Mateusz Masłowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved