Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Mateusz Masłowski: Jesteśmy charakternym zespołem

Mateusz Masłowski: Jesteśmy charakternym zespołem

fot. Klaudia Piwowarczyk

Mimo nerwowego początku meczu z Francuzami biało-czerwoni wykazali się niemałą wolą walki i charakterem. – Pierwszy mecz zawsze jest dla nas trudny – podsumował spotkanie libero reprezentacji Polski Mateusz Masłowski. O wygranej 3:2 z Francją w mistrzostwach Europy juniorów mówił też najlepiej punktujący reprezentacji Polski. – Chcemy za wszelką cenę wygrywać, grać na 120 procent i tego nie wytrzymujemy – dodał przyjmujący kadry Bartosz Kwolek.

 



Reprezentacja Polski juniorów piątkowym zwycięstwem rozpoczęła mistrzostw Europy juniorów w Płowdiw. Po dwóch pierwszych setach przegrywała jednak 0:2. – Gdziekolwiek graliśmy, zawsze początek jest dla nas trudny. Nawet podczas eliminacji mistrzostw, choć wygraliśmy tam wszystko w trzech setach, to na początku mieliśmy problemy – przypomniał 19-letni Masłowski.Ale co nas cechuje, to że potrafimy wyjść z takiej sytuacji. One dodają nam pewności siebie, przez co jest nam później łatwiej. Choć zdajemy sobie sprawę, że to źle tak rozpoczynać spotkania – dodał libero Asseco Resovii. – Czemu tak się dzieje? Moim zdaniem wynika to z tego, że jesteśmy charakternym zespołem.

– Chcemy wygrywać za wszelką cenę, od początku grać na 120 procent i tego nie wytrzymujemy. Czasami jak nie idzie, te pierwsze mecze powinniśmy zagrać spokojniej. Poczuć boisko, złapać punkty odniesienia na hali, wybadać rywala – analizował Bartosz Kwolek, który w dwóch pierwszych setach sprawiał wrażenie, jakby był osłabiony. – Trudno mi było od początku grać na swoim poziomie. Myślę, że to przez ciążącą na nas presję po tym, jak rok temu w kategorii kadetów zostaliśmy mistrzami świata i Europy. Natomiast ja sam sobie też za dużo dowaliłem i psychicznie trochę tego nie wytrzymałem. Za dużo było myśli, a za mało grania. Ale po pierwszym spotkaniu to napięcie już zeszło i z meczu na mecz będzie coraz lepiej – przekonywał najlepiej punktujący gracz w polskim zespole (16).

Po słabym początku rywalizacji Polacy mieli na koncie aż 15 zepsutych zagrywek. – Ten element od jakiegoś czasu nam nie wychodzi, a wcześniej był naszą najmocniejszą bronią. Dopiero jak zaczęliśmy serwować lżej, to więcej blokowaliśmy, przyjmowaliśmy, wyprowadzaliśmy kontry. Nasza gra się nakręcała i sprawiła, że wygraliśmy – przyznał Masłowski.

źródło: Polska The Times, pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved