Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Masłowski: Głównym czynnikiem była poprawa mentalna

Mateusz Masłowski: Głównym czynnikiem była poprawa mentalna

fot. Katarzyna Antczak

– Dobry trening bardzo dużo daje, jednak mecz jest odzwierciedleniem tego, jakim się jest zawodnikiem – na treningach można robić cuda, a potem w spotkaniu prezentować się fatalnie. Wydaje mi się, że przede wszystkim nie możemy tylko przekładać gry z treningu na mecz, a po prostu wyjść na niego z jajami i grać – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero Asseco Resovii, która w meczu 9. kolejki PlusLigi pokonała Cuprum Lubin 3:2, choć przegrywała już 0:2.

Między innymi pan czy Dominik Depowski odmieniliście losy tego meczu? Nowi zawodnicy wnieśli spore ożywienie, zwłaszcza mentalne, w szeregi Asseco Resovii.



Mateusz Masłowski:Na pewno staraliśmy się polepszyć naszym wejściem grę, ale myślę, że głównym czynnikiem była poprawa mentalna, chcieliśmy też trochę pobudzić drużynę. My z Dominikiem Depowskim mamy również coś do udowodnienia i wydaje mi się, że na pewno bardzo dużo pomogliśmy naszemu zespołowi, podobnie jak Dawid Dryja. Pomijając już Kubę Jarosza czy Marcina Możdżonka, to ważny był również Lukas Tichacek. Dla niego było to pierwsze spotkanie w „szóstkach” od dwóch tygodni i pokazał swoją klasę.

W pierwszym i drugim secie, a i chyba w końcówce trzeciego, kiedy to w polu zagrywki pojawił się Łukasz Kaczmarek, momentami wyglądało to tak, jakby padał na was blady strach.

Może nie tyle blady strach, co na pewno nie da się wszystkiego robić idealnie. Nie ma również co ukrywać, że dla nas było to nowe ustawienie i w trakcie tego starcia musieliśmy się trochę poznać. Wiadomo, że mecz to zupełnie coś innego niż trening. Wydaje mi się, że to ustawienie zdało egzamin, bo również Thibault Rossard wrócił na boisko w końcówce i zrobił sporo. Udało nam się przerwać tę naszą passę złego i dobrego meczu na przemian, co prawda przerwaliśmy ją dopiero po dwóch setach, ale odwróciliśmy losy spotkania.

Znowu jednak gracie falami. Fatalne dwie pierwsze partie, a potem o wiele lepsze trzy kolejne w waszym wykonaniu.

Po dwóch setach zapomnieliśmy o nich, wyszliśmy na mecz i pokazaliśmy, że jesteśmy lepszą drużyną. Nie możemy się bowiem obawiać żadnego zespołu. Wiadomo, że każdego rywala szanujemy, ale na każdy mecz musimy wychodzić z mentalnością, że wygrywamy i wracamy do domu. Z taką przynajmniej ja wychodzę na boisko.

PL: Wygrana Resovii w Lubinie

Do meczu w Lubinie, biorąc pod uwagę wasze zwycięstwo nad Indykpolem AZS-em Olsztyn oraz brak Roberta Tahta w zespole Cuprum Lubin, to chyba jednak wy przystępowaliście z łatką faworyta. Ta presja jakoś się na was odbiła?

Dla mnie osobiście nie ma takiej rzeczy. Dla mnie nigdy nie ma różnicy, czy gramy z ostatnim zespołem w tabeli czy z galaktyczną drużyną z Modeny. Zawsze staram się wejść w mecz maksymalnie skupionym, bo to jest sztuka, żeby w każdym spotkaniu grać na dobrym poziomie i go nie obniżać. Fajnie, że wreszcie nam się udało przełamać tę passę złego meczu przeplataną z dobrym, że udało nam się wymazać te dwa pierwsze sety i wrócić do naszej dobrej gry, którą prezentowaliśmy chociażby w starciu z Indykpolem AZS-em Olsztyn.

Jak wygląda to na treningach? Prezentujecie jeden, stabilny poziom i tylko w spotkaniach coś szwankuje?

Teraz byliśmy na zgrupowaniu w Arłamowie, więc mieliśmy więcej czasu na trening. Prezentujemy się na nich dobrze, ale ja uważam, że owszem, dobry trening bardzo dużo daje, jednak mecz jest odzwierciedleniem tego, jakim się jest zawodnikiem, na treningach można robić cuda, a potem w spotkaniu prezentować się fatalnie. Wydaje mi się, że przede wszystkim nie możemy tylko przekładać gry z treningu na mecz, a po prostu wyjść na boisko z jajami i grać.

W poprzednim meczu nie pojawił się pan na parkiecie. Znów odezwała się poprzednia kontuzja?

Tydzień temu miałem problem z nogą, która zaczęła doskwierać mi po cięższych treningach. Dostałem dwa zastrzyki, więc mam nadzieję, że to pomoże. Cały tydzień się oszczędzałem, dopiero od dwóch dni zacząłem trenować na maksa. To była ciężka kontuzja, odczuwam ją cały czas, a w miejscu zerwania mam sporą bliznę. Będę musiał się do tego przyzwyczaić, ale cieszę się, bo byłem ostatnio na badaniach i nic się dalej nie naderwało.

Przed wami mecz z chyba trochę nieobliczalnym zespołem z Radomia. Skoro przerwaliście swoją passę dobrego i złego meczu, to czego można się po spodziewać po Asseco Resovii?

Zespół z Radomia jest nieobliczalny głównie we własnej hali. Nie będę ukrywał, że widziałem ich w akcji tylko w dwóch setach, które rozegrali ze Skrą i to w tych, które wygrali. Mam więc obraz ich bardzo dobrej gry. Czarni Radom mają naprawdę masę świetnych zawodników, a ostatnio Kamil Droszyński bardzo fajnie gra. Jestem przekonany, że to będzie ciężkie spotkanie, ale na pewno wyjdziemy na ten mecz w pełni zaangażowani, z myślą, że to my jesteśmy najlepsi i będziemy chcieli wygrać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved