Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Masłowski: Chciałem nadal być „resoviakiem”

Mateusz Masłowski: Chciałem nadal być „resoviakiem”

fot. Sylwia Lis

– Jestem młodym Polakiem, który trafił do jednego z najlepszych klubów w Europie i zdawałem sobie sprawę, z czym to się wiąże. Jednak mimo to chciałem grać dla Resovii – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Mateusz Masłowski. Młody rzeszowski libero opowiedział nam także o niedawnym zdarzeniu w Spale.

W sobotę zabrakło cię w składzie Asseco Resovii i twoi koledzy trochę męczyli się w meczu z outsiderem ligi z Bielska-Białej. Przypadek?



Mateusz Masłowski:  Zawodnicy z Bielska-Białej wysoko postawili poprzeczkę, przez co pokazali, że z każdym mogą walczyć w tej lidze na równi. Myślę, że moja absencja nie miała dużego wpływu na wynik.

Co z twoim zdrowiem i kiedy ponownie pojawisz się na boisku?

– Niestety mam problemy z mięśniami brzucha, ale na szczęście jest już coraz lepiej i powoli zaczynam normalnie trenować, także mam nadzieje, że może trener da mi szansę bycia w składzie meczowym w najbliższym spotkaniu.

Jeżeli już mówimy o szansach, to trener Kowal dał ci ich w tym sezonie kilka, ale zazwyczaj były to tylko krótkie zmiany. Czy już pojawia się trochę zniecierpliwienie, czy spokojnie czekasz na swoją kolej?

– Jestem młodym Polakiem, który trafił do jednego z najlepszych klubów w Europie i zdawałem sobie sprawę, z czym to się wiąże. Jednak mimo to chciałem grać dla Resovii, ponieważ wartości, jakimi się kieruję, zadecydowały o tym, aby być dalej „resoviakem”. Szkoda tylko, że te wartości w dzisiejszym sporcie już powoli giną, ale może się mylę. Czekam na swoją szansę cały czas, ale na pewno nie jest tak, że godzę się z tym, że nie gram. Mam swoje ambicje i chciałbym grać cały czas, zresztą jak każdy zawodnik, jednak na razie na to nie zasługuję.

Wasza gra ciągle faluje. Niedawno nieszczęsna wpadka z katowiczanami, w sobotę strata punktów z BBTS-em. W ostatecznym rozrachunku te straty punktowe mogą was zaboleć.

– Na pewno szkoda straconych punktów z każdym przeciwnikiem. Niezależnie od tego, z kim gramy, zawsze wychodzimy na mecz z takim samym nastawieniem. Zostało jeszcze bardzo dużo kolejek, także mamy nadzieję, że te punkty, które straciliśmy z BBTS-em czy GKS-em, nie będą miały na koniec tak wielkiego znaczenia.

Już w tym tygodniu startuje Liga Mistrzów. Wbrew pozorom masz już doświadczenie w tych rozgrywkach, gdyż zadebiutowałeś w nich dwa lata temu. Trafiliście na ciężką grupę według ciebie?

– Myślę, że mamy bardzo wymagającą grupę i na każdy mecz będziemy musieli wyjść bardzo zmotywowani, ponieważ w tym roku w Lidze Mistrzów, po jej reformie, tak naprawdę nie ma słabych zespołów.

Ostatnio głośno było o niesportowych wydarzeniach w meczu I ligi w Spale, gdzie gospodarze podejmowali SKS Hajnówka. Masz jakieś informacje od swoich kolegów z SMS-u jak było naprawdę? Cała wina spadła bowiem na młodzież ze Spały…

– Rozmawiałem z chłopakami ze Spały i z tego co mi opowiadali, to po prowokacjach ze strony siatkarzy z Hajnówki młodzi zawodnicy SMS-u nie pozostali im dłużni i od razu odpowiedzieli. Na pewno nie było mowy o jakimś uderzeniu kogoś w twarz. Zresztą drużyna ze Spały ma to potwierdzone na wideo, dlatego też cała sprawa na pewno za niedługo się wyjaśni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved