Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Malinowski: Jesteśmy w gazie

Mateusz Malinowski: Jesteśmy w gazie

fot. Sylwia Lis

– Było kilka momentów, w których graliśmy na styku, ale jednak nasza dobra gra przede wszystkim w systemie blok-obrona i mądra przy asekuracji spowodowała, że wynik jest taki, a nie inny – powiedział po wygranej w Rzeszowie Mateusz Malinowski, atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie wykorzystali niemoc Asseco Resovii Rzeszów, pokonując ją na wyjeździe w trzech setach. – Na Podpromiu zawsze gra się ciężko, aczkolwiek znamy swoją wartość. Tabela też nie kłamie. Nasza zdobycz punktowa jest dużo większa niż Resovii. Nasza gra jest bardziej poukładana, stąd wziął się taki wynik. W środkowej fazie seta potrafiliśmy odskoczyć rywalom, a później już trzymaliśmy przewagę. Było kilka momentów, w których graliśmy na styku, ale jednak nasza dobra gra przede wszystkim w systemie blok-obrona i mądra przy asekuracji spowodowała, że wynik jest taki, a nie inny. Na pewno Resovia miała większy problem z przyjęciem niż my. Dzięki tej wygranej odskakujemy w tabeli katowiczanom, którzy przegrali mecz – skomentował Mateusz Malinowski, ofensywny zawodnik drużyny z Zawiercia, która trochę kłopotów miała w trzeciej partii. W niej gospodarze postawili wszystko na jedną kartę, w pewnym momencie zyskali nawet dwa oczka przewagi, ale przyjezdnym udało się zamknąć mecz w trzech setach. – Rywale prowadzili dwoma punktami, ale nasza gra jest na tyle poukładana, że szybko potrafimy taką przewagę zniwelować i wyjść na prowadzenie. Widać było dużo mądrej gry w zagrywce po naszej stronie. Cieszymy się z tego zwycięstwa – dodał atakujący Warty.



Jednym z liderów podopiecznych Marka Lebedewa w Rzeszowie był właśnie Mateusz Malinowski, który zgromadził na swoim koncie 22 punkty, udanie w ataku zastępując Grzegorza Boćka. – Akurat ja byłem świeży. Dlatego zostałem wprowadzony na boisko, bo nie mam tylu meczów w nogach, co Grzegorz Bociek. Trzon drużyny został utrzymany, ale jesteśmy w stanie rotować na ataku, przyjęciu czy środku. U mnie zmęczenie nie było odczuwalne. Bardziej obawiałem się o chłopaków, którzy grali poprzednie mecze, czy oni wytrzymają trudy tego spotkania – podkreślił atakujący drużyny z Zawiercia, która już koncentruje się na kolejnym spotkaniu ligowym. Tym razem czeka ją wyjazd do Radomia, gdzie ostatnio wygrała w Pucharze Polski. – To na pewno będzie inne spotkanie, ale my jesteśmy w gazie. Będziemy mieli pięć dni do meczu, więc wykorzystamy ten okres na regenerację oraz solidny trening – zakończył Mateusz Malinowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved