Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Laskowski: Kto zagrywa, ten wygrywa

Mateusz Laskowski: Kto zagrywa, ten wygrywa

fot. krispol1liga.pls.pl

– Nie było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu, ale cieszę się, że ten mecz nie skończył się jeszcze szybciej. Na własne życzenie przegraliśmy końcówkę pierwszego seta. Ale tak to jest w sporcie, że jak się poda rękę przeciwnikowi, to potem to się mści – powiedział po porażce w Siedlcach szkoleniowiec Lechii, Bartłomiej Rebzda.

W Siedlcach przerwana została seria Lechii Tomaszów Mazowiecki. W starciu z KPS-em podopieczni Bartłomieja Rebzdy dość niespodziewanie musieli uznać wyższość gospodarzy po tie-breaku.



W ostatnich meczach czuliśmy się dobrze. Natomiast liga uczy pokory. Myślę, że nie zlekceważyliśmy przeciwnika. Wiedzieliśmy, że w Siedlcach gra się ciężko, że KPS łapie swój rytm gry. Spodziewaliśmy się tego, że rywale będą mocno zagrywać. Ciężko było nam utrzymać linię przyjęcia, przez co nasza gra na siatce nie była tak skuteczna. Staraliśmy się odpowiedzieć zagrywką, dzięki czemu walka się wywiązała – ocenił Bartłomiej Rebzda, który nie ukrywa, że tomaszowianie sami podali rękę rywalom. – Nie było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu, ale cieszę się, że ten mecz nie skończył się jeszcze szybciej. Na własne życzenie przegraliśmy końcówkę pierwszego seta. Ale tak to jest w sporcie, że jak się poda rękę przeciwnikowi, to potem to się mści – dodał trener Lechii.

Radości ze zwycięstwa nie ukrywał szkoleniowiec siedleckiej ekipy, dla której zwycięstwo z tomaszowianami ma niebagatelne znaczenie. – Bardzo chcieliśmy zagrać na większej radości. Chłopcy pokazali, że są dobrą ekipą. Pozytywnie pokazał się Michał Wójcik, dobrą zmianę dał Krzysztof Bieńkowski. Cieszę się, że mamy możliwość rotowania składem. Nie idzie jednemu zawodnikowi, a wchodzi kolejny i jakość gry wzrasta. Każdy chce dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstwa. Chłopcy przede wszystkim dobrze zagrali w zagrywce, co przełożyło się także na 15 bloków. Bartek Neroj, który jest bardzo dobrym rozgrywającym, miał mniejszy komfort gry – zaznaczył Mateusz Grabda, który liczy, że jego podopieczni pójdą za ciosem w kolejnych spotkaniach. – Punkty są nam bardzo potrzebne. Przed nami spotkanie z bielszczanami, w którym będziemy walczyli o kolejne, aby utrzymać się w I lidze – dodał trener KPS-u.

Siedlczanie nie byli faworytami w spotkaniu z Lechią, dlatego tym bardziej cieszyli się ze zdobycia dwóch oczek. – Pokazaliśmy serducho na boisku, nie pękaliśmy. Dwa punkty mamy na koncie. Są one dla nas bardzo cenne. Zrobiło się trochę spokojniej – podkreślił Mateusz Laskowski, skrzydłowy KPS-u, według którego kluczem do zwycięstwa z tomaszowianami była dobra dyspozycja gospodarzy w polu serwisowym. – Kto zagrywa, ten wygrywa. Tym razem się to potwierdziło. Na tyle ciężko trenujemy, że nasza praca prędzej czy później zacznie przynosić efekty. Jeszcze pokażemy, na co nas stać, zagramy taką siatkówkę jakiej ludzie oczekiwali od nas od początku sezonu – zakończył przyjmujący zespołu z Siedlec.

 

źródło: opr. własne, PLS

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved