Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Grabda: Punkty są nam potrzebne jak tlen

Mateusz Grabda: Punkty są nam potrzebne jak tlen

fot. krispol1liga.pl

– Chłopcy muszą potwierdzić, że poprzedni mecz nie był tylko przypadkiem, ale wskoczyli na wyższy level. Mam nadzieję, że w końcu zaczniemy grać siatkówkę, którą potrafimy. Liczymy na kolejne punkty. Musimy w każdym meczu dawać z siebie 100%, aby zacząć gonić rywali, którzy nam uciekają – powiedział Mateusz Grabda, szkoleniowiec KPS-u Siedlce, który wywalczył w miniony weekend pierwszy punkt w rozgrywkach.

Doczekaliście się pierwszego punktu w tym sezonie. Przegrywaliście 0:2 z Krispolem Września, ale doprowadziliście do tie-breaka. To pewne światełko w tunelu i nadzieja na przełamanie?



Mateusz Grabda: Jeden punkt obecnie niewiele nam daje. W dalszym ciągu zajmujemy ostatnią pozycję w tabeli. Inne drużyny powoli nam uciekają, więc musimy zacząć wygrywać spotkania. Jestem jednak zadowolony z postawy moich zawodników. zagrali bardzo dobre spotkanie. Przegrywając 0:2, zdołali doprowadzić do tie-breaka. W nim wygrywaliśmy 6:3 i niewiele nam zabrakło do zwycięstwa. Doceniam ten jeden punkt, bo punkty są nam potrzebne jak tlen. Cieszy mnie jednak postawa zawodników. przede wszystkim widziałem w nich jedną drużynę. Zawodnicy, którzy przebywali na boisku, mieli wsparcie w pozostałych siatkarzach. Na dodatek uraz Łukasza Zugaja spowodował, że na ataku musiał grać Michał Wójcik, czyli nominalny przyjmujący. Poradził sobie bardzo dobrze. W końcu moi zawodnicy pokazali charakter. Gdybyśmy na takich emocjach grali od początku sezonu, to na pewno nie bylibyśmy ostatnią drużyną. Jednak to nie wzięło się znikąd. Dużo rozmów przeprowadziliśmy z chłopakami. Nie można było chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie dzieje.

A paradoksalnie te kłopoty zdrowotne Zugaja i Napiórkowskiego mogły jeszcze bardziej zjednoczyć drużynę?

– Na pewno był to dodatkowy bodziec, który zadziałał na chłopaków bardzo mobilizująco. Jednak nie życzyłbym sobie takich bodźców w kolejnych spotkaniach. Jest to w końcu kontuzja. Nie wiemy, kiedy wróci do pracy Łukasz Zugaj, który ma problem z mięśniem brzuchatym łydki. Z kolei Patryk Napiórkowski ma problem z kolanem. W ostatnim spotkaniu pokazaliśmy, że możemy walczyć z każdym. Ważne jest podejście do gry. Jeśli chłopcy będą grali na luzie, na pozytywnych emocjach, to mogą ograć każdego. Nie mamy w drużynie 14 samograjów, którzy wyjdą na boisko, ograją rywali 3:0 i wrócą do autokaru. Ci zawodnicy potrzebują większych emocji, wsparcia z kwadratu oraz ze strony sztabu szkoleniowego.

Przed wami Puchar Polski, do którego poszczególne zespoły różnie podchodzą. Dla was może on być dodatkową szansą na odbudowanie się i przełamanie złej passy?

– Puchar Polski jest fajnym turniejem, w którym chciałbym zajść jak najdalej. Z Norwidem będziemy walczyli tak samo jak o ligowe punkty. Na pewno szansę gry dostaną zawodnicy, którzy do tej pory mniej przebywali na boisku. Nikt w naszej drużynie nie jest od klaskania. Każdy, kto pojawia się na boisku, wnosi dodatkową wartość do zespołu. Na treningach zawsze jest wielka rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie. Ci, co dostali mniej szans, wyjdą na mecz z Norwidem i będą musieli zostawić na parkiecie kawał serducha. Chcemy ten mecz wygrać, bo każde zwycięstwo będzie nas budowało.

Później będzie chwila na złapanie oddechu, bo kolejny mecz ligowy dopiero w następny weekend.

– W międzyczasie będą święta, więc na pewno zawodnicy wrócą do domów. Będą mieli czas na chwilę refleksji. Są to bardzo młodzi chłopcy, którzy potrzebują kontaktu z rodziną oraz zresetowania głów. Nie tylko siatkówką człowiek żyje. Każdy będzie miał czas na chwilę odskoczni, na zastanowienie się nad grą. Myślę, że wrócimy silniejsi do treningów. Mam nadzieję, że kontuzje, z którymi się borykamy, zostaną szybko zdiagnozowane, a chłopcy wrócą do gry, abyśmy mogli w 100% walczyć w każdym meczu o ligowe punkty, które są nam bardzo potrzebne.

Ale Lechia tych punktów za darmo nie odda, bo ostatnio też trochę ich pogubiła, więc chyba czeka was kolejny trudny pojedynek?

– Lechia jest bardzo doświadczonym zespołem. Ma w składzie zawodników, którzy wiele lat grali w I lidze oraz PlusLidze. Na pewno nie będzie to dla nas łatwy mecz, ale jeśli utrzymamy poziom z trzech setów w meczu z Krispolem i zaczniemy się powoli rozkręcać, to może być dobrze. Chłopcy jednak muszą potwierdzić, że poprzedni mecz nie był tylko przypadkiem, ale wskoczyli na wyższy level. Mam nadzieję, że w końcu zaczniemy grać siatkówkę, którą potrafimy. Liczymy na kolejne punkty. Musimy w każdym meczu dawać z siebie 100%, aby zacząć gonić rywali, którzy nam uciekają.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved