Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Czunkiewicz: Emocje przelałbym w atak

Mateusz Czunkiewicz: Emocje przelałbym w atak

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Czasami jest tak, że drużynie nie idzie w ataku i najchętniej przebrałbym się w tę drugą koszulkę i sam wszedł, może mi poszłoby lepiej, chociaż z tym wzrostem – wątpię. (śmiech) Ja jestem taki bardziej „narwany” i moje emocje przelałbym na pewno w atak, a tak to muszę się uspokajać – mówi libero Dafi Społem Kielce, Mateusz Czunkiewicz.

Zawodnik libero nie może zagrywać, atakować czy skakać do bloku. Odpowiedzialny jest za to za grę w defensywie, czyli głównie za przyjęcie oraz obronę. Według zawodników kieleckiej ekipy ten drugi element jest łatwiejszy. – Wydaje mi się, że obrona jest łatwiejsza. Przyjęcie jest bardziej zależne od drużyny przeciwnej – ocenił Szymon Biniek, ale jego rywal do miejsca w podstawowym składzie słusznie zauważył, że obrona musi współpracować z blokiem. – Gra w obronie zależy też od bloku, nie tylko od zawodnika broniącego. Wiadomo, że blok ułatwia nam obronę, bo daje mniej przestrzeni dla atakującego. My ustawiamy się w wyznaczonym miejscu i mamy tę piłkę podbić. Generalnie ciężko jest porównać te dwa elementy – dodał Mateusz Czunkiewicz.



Obrona jest ważnym elementem, bowiem pozwala drużynie wyprowadzać skuteczne kontry i zdobywać cenne punkty, zwłaszcza przy swojej zagrywce. Często mamy do czynienia z efektownymi paradami libero, choć na jakikolwiek ruch czy rzut mają zaledwie ułamki sekund. – Czasami jest tak, że piłka jest tak ciężka do obrony, a zawodnik poświęca się i rzuca, żeby odbić tę piłkę i nie zwraca uwagi na to, jak wyląduje. Ten telemark czasami nam nie wychodzi. Jak piłka jest łatwiejsza, to żeby zrobić fajne show, można zrobić taką specjalną „żmijkę” – wyjaśnił Czunkiewicz, a jego kolega z zespołu dodał, że w trakcie spotkania zawodnikom towarzyszą tak duże emocje, że nie odczuwają oni bólu chociażby po źle wykonanych rzutach w obronie. – Podczas meczu jest taka adrenalina, że nawet jak w tym rzucie coś technicznie zrobi się źle, to nie czuć bólu, bo jest się „napompowanym”. Wydaje mi się, że tak samo mają bramkarze w piłce ręcznej, którzy cieszą się, że piłka się od nich odbiła i nie czują bólu tylko satysfakcję – zaznaczył Biniek.

W przyjęciu defensywni zawodnicy mają do czynienia z mocnymi zagrywkami oraz serwisami typu float. Zdaniem Czunkiewicza trudniejsze do odbioru są te pierwsze. – Jeżeli ktoś idzie i „strzeli” zagrywką ponad 100km/h, to liczy się tylko to, żeby utrzymać tę piłkę w boisku i dograć do linii trzeciego metra – skomentował libero kieleckiej ekipy, który jednocześnie zauważył, że do dobrego przyjęcia zagrywki typu float trzeba mieć lepszą technikę. – Jeśli leci ostry, kąśliwy float, to ma się w głowie, że trzeba dograć piłkę do siatki, bo to jest jednak łatwiejsza zagrywka niż ta z wyskoku, leci wolniej i mamy więcej czasu na ocenę. Wydaje mi się, że float jest trochę łatwiejszy, chociaż moim zdaniem żeby przyjąć taką zagrywkę, wymagane jest więcej techniki, wyczucia, zwinności. Przy mocnej zagrywce wystarczy podłożyć ręce, czasami zrobić krok i tylko na tyle wystarcza czasu – dodał Czunkiewicz.

Libero często mają mniej do roboty niż inni zawodnicy, dlatego w wielu zespołach ich dodatkowym zadaniem jest motywowanie drużyny do walki. – Jest coś takiego, że ta pozycja utożsamiana jest z kimś żywiołowym, czyli ma spełniać właśnie takie zadania – ocenił Biniek, a w podobnym tonie wypowiedział się jego kolega klubowy. – Ta pozycja taka jest, że w pewnych momentach musimy bardzo pobudzać drużynę, motywować ją. Tak naprawdę nie mamy zbyt dużo do roboty na boisku, a to też należy do naszych funkcji. Czasami też trzeba uspokoić w niektórych momentach – dodał Czunkiewicz.

Od pewnego czasu coraz powszechniejsza staje się gra na dwóch libero, jednak zawodnicy grający w Dafi Społem na tej pozycji nie są zwolennikami takiego rozwiązania. – Dla mnie to jest kompletnie bez sensu, jak w ogóle ktoś wprowadza coś takiego do gry. Grałem jeszcze w młodej lidze na dwóch libero, wchodziłem do obrony. Nie wyobrażam sobie teraz grania znowu na dwóch libero, bo nie czuje się tak samo tego meczu, skupia się tylko na jednej rzeczy. Piłkę można tak naprawdę dotknąć raz na całego seta i nie ma takiego „feelingu” meczu – podkreślił Czunkiewicz, a jego kolega zwrócił uwagę na fakt, że przy grze na dwóch libero trudniej jest o koncentrację oraz o złapanie odpowiedniego rytmu gry. – Na pewno ciężko się skoncentrować, szczególnie że grałem przez dwa sezony w obronie i zdarzały się takie mecze, że dotknąłem piłkę raz w ciągu dwóch setów… a może być to najważniejsze dotknięcie. Powiem tak: wolę być na boisku tylko na jednej pozycji niż nie być na nim wcale. Wiadomo, że w pełnym wymiarze gry łatwiej jest złapać tę koncentrację i atmosferę meczową – dodał Biniek.

Zdaniem libero świętokrzyskiej ekipy najlepszym zawodnikiem na tej pozycji jest obecnie reprezentant Francji, Jenia Grebennikov, ale z wielu siatkarzy biorą przykład. – Staram się wyłapywać od każdego zawodnika jego najlepsze cechy, takie jak wystawa, obrona. Każdy ma jakiś element, w którym jest dobry – zaznaczył Biniek, a podobne zdanie w tej kwestii ma Czunkiewicz. – Biorę coś od każdego, bo każdy ma w sobie coś, co jest warte uwagi i coś, co może się przydać mojej osobie czy Szymonowi. Wiadomo też, że kreowanie własnego wizerunku i zrobienie czegoś, czego inni jeszcze nie zrobili, będzie fajniejsze, bo miło jest, jak ktoś inny bierze z ciebie przykład – zakończył libero Dafi Społem.

siatkakielce.pl / własna

źródło: inf. własna, siatkakielce.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved