Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Mateusz Czerwiński: Trochę przerasta już nas presja

fot. Michał Szymański

Nie tak występ w Bydgoszczy wyobrażały sobie siatkarki Enea PTPS-u Piła. Drużyna, która ma realne szansę na walkę w play-off, bardzo wyraźnie przegrała bowiem spotkanie z miejscowym Bank Pocztowy Pałacem, nieco komplikując sobie sytuację w tabeli. – Wynik mówi sam za siebie. Przeciwnik nie pozostawił złudzeń, będąc na parkiecie zdecydowanie lepszym, dlatego zasłużenie wygrał i zdobył trzy punkty – stwierdził po spotkaniu Mateusz Czerwiński.

Przed spotkaniem wydawało się, że kibiców może czekać ciekawe widowisko. Naprzeciw siebie stanęły bowiem drużyny o takim samym dorobku punktowym. Spotkanie zrewidowało założenia, gdyż gospodynie całkowicie zdominowały przebieg meczu, oddając rywalkom zaledwie 37 małych punktów. – Wynik mówi sam za siebie. Przeciwnik nie pozostawił złudzeń, będąc na parkiecie zdecydowanie lepszym, dlatego zasłużenie wygrał i zdobył trzy punkty. My musimy po spotkaniu przemyśleć wiele rzeczy. Ta porażka była kwestią głowy. Rywalizacja przez cały sezon układała się bowiem kompletnie inaczej, o czym świadczą punkty w tabeli. Potrafiliśmy postawić się najlepszym drużynom w lidze. W ostatnich spotkaniach na pewno zatem nie prezentujemy naszego poziomu sportowego – wymownie stwierdził drugi trener PTPS-u, Mateusz Czerwiński.



Szczególnie źle drużyna z Piły zaprezentowała się w pierwszej partii, przegrywając ją do ośmiu. Szkoleniowiec skomentował, jak sztab może zareagować na taką sytuację. – Po secie przegranym do ośmiu można tylko i wyłącznie mówić dziewczynom, żeby zapomniały o tym, że mecz się rozpoczął. Należy pomóc im ułożyć w głowie, iż zaczynamy od wyniku 0:0, próbując trzymać się przeciwnika, by zobaczyć, co nam to da. W drugim secie wynik nieco się poprawił, od trzeciej odsłony próbowaliśmy zmian, ale rywal był od nas dużo lepszy – powiedział trener.

W ostatnich meczach pilanki notują słabsze wyniki. Czerwiński spróbował określić, co jest tego przyczyną. – Trochę to może być kwestia tego, że uszło z nas ciśnienie. Na początku sezonu założyliśmy sobie walkę o utrzymanie, co zresztą wielu przewidywało. To udało nam się osiągnąć, a ponadto jesteśmy jedną nogą w fazie play-off. Od dwóch, trzech meczów wygląda, jakby z drużyny uszło powietrze. Szkoda, gdyż dotychczasową świetną walką wypracowaliśmy sobie zdobycz punktową pozwalającą realnie myśleć o szóstym miejscu. Trochę przerasta już nas presja – powiedział pomocnik Mirosława Zawieracza.

Mimo ostatnich niepowodzeń PTPS wciąż ma duże szanse na awans do fazy play-off, szczególnie że przed drużyną mecz z Wisłą Warszawa. Drugi sternik zespołu przestrzega jednak przed lekceważeniem oponenta ze stolicy. – Mamy teraz kilka dni, by przygotować się na mecz z Wisłą Warszawa. Oczywiście jesteśmy stawiani w roli wyraźnego faworyta. W tej sytuacji nie powiedziałbym, że to takie oczywiste. Wisła stara się grać ambitnie, co pokazała w ostatnim secie meczu z Pałacem. My musimy oczyścić głowy i wygrać środowy mecz, a potem jedziemy do Rzeszowa. Po tym starciu zobaczymy, o co będziemy dalej grać – stwierdził Czerwiński.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved