Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Czaja: Bazujemy na niepewności i to jest najgorsze

Mateusz Czaja: Bazujemy na niepewności i to jest najgorsze

Zdobycie mistrzostwa I ligi nie pomogło AZS-owi Częstochowa w wyjściu z problemów finansowych. Kolejny rok z rzędu częstochowski klub walczy o możliwość wystartowania w lidze. Podczas piątkowej konferencji prasowej nie ogłoszono składu. Poinformowano natomiast o problemach finansowych AZS-u. – Nie wiemy, na czym stoimy, mamy niezamknięty zeszłoroczny budżet. Mija kolejny miesiąc, w którym oczekujemy na jakąś informację, jak będzie wyglądała przyszłość AZS-u. W takich warunkach ciężko pracować, ciężko planować, ciężko mówić o transferach – powiedział prezes Kamil Filipski.

AZS Częstochowa od wielu lat zmaga się z większymi bądź mniejszymi problemami finansowymi. Po spadku z PlusLigi los klubu był niepewny, jednak ostatecznie doszło do zmian właścicielskich i zespół wystartował w I lidze. Zespół skompletowany przez Krzysztofa Stelmacha sportowo zaprezentował się z bardzo dobrej strony, wygrywając fazę zasadniczą oraz całe rozgrywki. Zwycięstwo na parkiecie nie wystarczyło jednak, by klub podźwignął się z problemów pozasportowych. Podczas piątkowej konferencji prasowej prezes Kamil Filipski oraz wiceprezes Mateusz Czaja otwarcie opowiadali o problemach finansowych klubu. – Nie chcieliśmy budować budżetu na pieniądzach miejskich, a nie chcieliśmy budować tego wyłącznie w oparciu o pieniądze miejskie pomimo faktu, że występowały one w planie budżetowym miasta i mogliśmy je wliczać w plany, które zakładały dopięcie budżetu – powiedział Mateusz Czaja.



Brak ewentualnych pieniędzy od miasta nie był jedynym problemem. Nowy zarząd musiał zmierzyć się również ze zwrotem niemal połowy dotacji, którą AZS otrzymał w kwietniu 2017 roku. – W okolicach lutego w klubie pojawiła się czkawka finansowa, a w tle rozgrywało się rozliczenie 600 tysięcy, które otrzymali nasi poprzednicy. Niestety nieco później dotarła do nas wiadomość o tym, że jesteśmy zobowiązani do zwrotu aż 280 tysięcy plus odsetki. Był to bardzo duży cios dla klubu – przyznał Filipski. Dodatkowo opisał on problemy komunikacyjne na linii klub – urząd miasta. – Jest to absurdalne, że dzisiaj jesteśmy w sytuacji, że nie wiemy nic. Nie wiemy, na czym stoimy, mamy niezamknięty zeszłoroczny budżet. Mija kolejny miesiąc, w którym oczekujemy na jakąś informację, jak będzie wyglądała przyszłość AZS-u. W takich warunkach ciężko pracować, ciężko planować, ciężko mówić o transferach, bo nie jesteśmy tego typu ludźmi, że zrobią teraz skład za „bańkę”, a potem będziemy świecić oczami, bo już takie sytuacje miały miejsce. Dlatego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy – dodał prezes.

Z wcześniejszych zapewnień włodarzy AZS-u wynikało, że do końca tygodnia zaprezentowany zostanie skład, jaki będzie walczył w I lidze. Tak się jednak nie stanie. Wszystkie ustalenia umów z zawodnikami zostały wstrzymane. – Jeśli chodzi o skład, to nie jest to żaden problem. Mamy wiele rozmów w etapie finalizacji, nie jesteśmy typem ludzi, którzy obiecają wirtualny budżet, nie mając pojęcia, w jakiej jesteśmy sytuacji, podpiszemy zawodników i będziemy wierzyć w to, że ktoś okaże dobrą wolę ze swojej strony. Rozmowy są na finiszu, sądzę, że pod tym względem nie ma problemu. Jeśli w klubie byłyby pieniądze, to skład zamknęlibyśmy dawno temu, a prawdopodobnie pewnie część składu zostałaby i mówilibyśmy o dwóch-trzech wzmocnieniach – powiedział Kamil Filipski.

AZS wciąż ma zaległości wobec osób, które tworzyły drużynę w minionym sezonie. – Zawodnicy chcą otrzymać swoje należności, to jest naturalna sprawa. Jest nam przykro, że stało się, jak się stało. Cały czas wierzymy, że poradzimy sobie z tą sytuacją, bo są ku temu perspektywy. Pytanie, czy jest do tego dobra wola – stwierdził Mateusz Czaja. Klub na pewno nie wystartuje w rozgrywkach Pucharu Polski. – Puchar Polski wiąże się z wydatkami. Jak wiadomo, my dzisiaj nie możemy planować za bardzo wydatków, dlatego udział w Pucharze Polski uznaliśmy za obciążający. Proszę mi wybaczyć, wiem, że gra się do końca, bo to jest sport, ale nie liczymy, że go wygramy – otwarcie wyjaśnił Czaja.

W najbliższą środę odbędzie się nadzwyczajne zebranie zarządu oraz sponsorów, podczas którego zapadnie decyzja o przyszłości klubu. – Wstrzymujemy ruchy. W przyszłym tygodniu zrobimy nadzwyczajne zebranie zarządu, sponsorów, wszystkich zaangażowanych w ten projekt i będziemy się zastanawiać się co robić z kontraktami, które leżą na stole, czy je podpisujemy czy nie. Bazujemy na niepewności i to jest najgorsze. Według mnie to niedopuszczalne i nie powinno tak być – podał najbliższe plany Mateusz Czaja.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-07-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved