Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Mateusz Bieniek: Od przybytku głowa nie rozboli

Mateusz Bieniek: Od przybytku głowa nie rozboli

fot. Arkadiusz Buczyński

Drugie spotkanie Memoriału Wagnera w Krakowie dla podopiecznych Stephane’a Antigi okazało się szczęśliwe, bowiem biało-czerwoni pokonali 3:1 zespół z Belgii. Przed nimi ostatnia batalia z Serbią w czwartek. – Bardzo cieszy przede wszystkim to, że do gry powrócił Piotr Nowakowski, a także fakt, że Artur Szalpuk coraz lepiej sobie radzi w każdym z aspektów gry. Widać, że wybory trenera procentują, bowiem ten przyjmujący jest w dobrej dyspozycji, a co za tym idzie, każdy zmiennik jest wartościowy – powiedział środkowy reprezentacji Polski, Mateusz Bieniek.

Niby memoriał to turniej towarzyski, ale emocji dostarcza co niemiara. Tych pozytywnych jest wiele, a to najlepiej udowodnił set trzeci i czwarty, w którym wzajemnie „nakręcaliście się” do lepszego grania. Tak pozytywne doładowanie z pewnością przyda się przed Tokio.

Mateusz Bieniek: – Oczywiście! Bardzo cieszymy się z tego, że udało nam się wygrać środowy mecz z Belgami, choć najważniejsze jest to, że tym razem nie graliśmy tie-breaka. Nie ulega wątpliwości, że przeciwnicy cały czas nas gonili, a już w pierwszym secie pokazali, że potrafią nas również złapać. Poza inaugurującą partią nasza gra wyglądała fajnie – na linii startu rywale nie pozwolili nam znaleźć naszego pułapu – później było już dużo lepiej.



Mówiono, że przejażdżka szybkim samochodem przyśpieszy waszą grę, jednak pierwszy set wzorem poprzedniego meczu pokazał, że macie problemy z początkiem pojedynku. Wynika to bardziej z tego, że w memoriałowych emocjach potrzebujecie sprowadzenia na ziemię, czy też z tego, że do rozgrzania zmęczonych Spałą nóg potrzeba po prostu więcej czasu?

– Świeżość będziemy łapać dopiero wtedy, gdy będziemy już w Japonii. Muszę przyznać, że na razie jeszcze bardzo czujemy w naszych nogach spalskie ciężary, więc na pewno gra się nam nieco mniej komfortowo, niż to ma wyglądać docelowo. Oczekuję jednak, że z każdym kolejnym dniem nasza dyspozycja będzie szła w górę. Wyższe skakanie i mocniejsze ataki zazwyczaj przychodzą do nas tuż przed turniejem.

Pozytywnym aspektem jest wasza postawa w drugim, trzecim i czwartym secie, kiedy kontynuowaliście dobrą grę. Już na tak wczesnym etapie przygotowań złapaliście stabilność, a to jest dobry znak.

– Tak, a rzuca się to w oczy szczególnie w kontekście tego, co prezentowaliśmy we wtorek. W pojedynku z Bułgarami brakowało nam constansu i stabilności, przeplataliśmy dobrego seta ze słabszym, nie potrafiliśmy uspokoić wszystkich aspektów dyspozycji, a to złożyło się na finalną przegraną w tie-breaku. Chciałbym, aby wkrótce nasza gra wygląda jak napędzające się koło – byśmy potrafili utrzymać koncentrację i dobrą postawę od początku do końca.

Cieszy również forma zmienników. Nie było utraty jakości, zawodnicy są równorzędnymi ogniwami – od przybytku dobrych graczy głowa nie rozboli?

– Jest to naprawdę świetna sprawa, że wszyscy pokazali się z bardzo dobrej strony. Bardzo cieszy przede wszystkim to, że do gry powrócił Piotr Nowakowski, a także fakt, że Artur Szalpuk coraz lepiej sobie radzi w każdym z aspektów gry. Widać, że wybory trenera procentują, bowiem ten przyjmujący jest w dobrej dyspozycji, a co za tym idzie, każdy zmiennik jest wartościowy. Od przybytku głowa na pewno nie rozboli!

Kończąc, czy warto jest porównywać waszą dyspozycję do formy krakowskich rywali, czy przez inne cele i tryby przygotowawcze na ten sezon to nie ma sensu?

– Myślę, że nie ma sensu, bowiem żaden z nas nie trenuje jak reprezentant Belgii, Bułgarii i Serbii, więc jakiekolwiek zestawienia nie będą miarodajne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved