Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Mateusz Bieniek: Od nowa buduję swoją pozycję

Mateusz Bieniek: Od nowa buduję swoją pozycję

fot. Klaudia Piwowarczyk

– W Kędzierzynie miałem pewne miejsce w składzie, ale teraz zmieniłem zespół i od nowa buduję swoją pozycję oraz markę. Coś takiego może mi dać tylko pozytywnego kopa do tego, by wciąż udowadniać, że jestem na tyle dobry, by na mnie stawiać. Trener mówił, że będę dostawał swoje szanse w lidze. Na razie zagrałem w jednym z trzech ligowych spotkań – z zespołem z Sory – powiedział środkowy Cucine Lube Civitanova, Mateusz Bieniek.

Z trenerem Ferdinando De Giorgim znacie się ze współpracy w Kędzierzynie-Koźlu i reprezentacji Polski. Kazał wam trenować nawet po cztery godziny. Jak jest we Włoszech?



Mateusz Bieniek:- Kiedy słyszałem, że prowadząc Jastrzębski Węgiel ordynował zawodnikom znacznie krótsze treningi, to średnio chciało mi się w to wierzyć. Ostatnio mieliśmy rozruch przed meczem i po gierce trener powiedział, że kto chce może już kończyć. Myślałem, że to jakaś podpucha, ale Fefe rzeczywiście bardzo się zmienił. Nie przekraczamy dwóch godzin podczas zajęć w hali. Wszystko z umiarem.

W pana zespole aż roi się od gwiazd – Osmany Juantorena, Bruno Rezende, Joandry Leal, a jednym z rywali na pana pozycji jest rewelacyjny Robertlandy Simon. Trener De Giorgi mówił, jaką będzie miał pan rolę w drużynie?

W Kędzierzynie miałem pewne miejsce w składzie, ale teraz zmieniłem zespół i od nowa buduję swoją pozycję oraz markę. Coś takiego może mi dać tylko pozytywnego kopa do tego, by wciąż udowadniać, że jestem na tyle dobry, by na mnie stawiać. Trener mówił, że będę dostawał swoje szanse w lidze. Na razie zagrałem w jednym z trzech ligowych spotkań – z zespołem z Sory. Nie przejmuję się tym, że gram mniej niż zwykle, bo to oznacza, że więcej trzeba zasuwać na treningach, a ja chcę pokazać, że zasługuję na szansę. Przed nami też Liga Mistrzów, a na początku grudnia wylot do Brazylii na klubowe mistrzostwa świata. 

Jak wygląda układ sił na środku w Lube? 

– Simone Anzani i Enrico Diamantini to typowo włoscy środkowi – poukładani technicznie i z dobrym blokiem. Robertlandy Simon to naturalny talent. Słyszałem opinie, że nie dysponuje już takim zasięgiem jak kiedyś, ale kiedy mieliśmy skoki do miarki, on tak po prostu sięgnął wysokości 380 cm. Myślę, że sporo wyciągnę z pracy z tak klasowymi zawodnikami.

W Lidze Mistrzów waszymi rywalami będą Trentino, Fenerbahce Stambuł oraz Jihostroj Czeskie Budziejowice. Podoba się panu losowanie?

– Po cichu liczyłem, że trafimy na którąś z polskich drużyn – Jastrzębski Węgiel albo warszawian. Może uda się w kolejnej fazie. Myślę, że znaleźliśmy się w najsilniejszej grupie. Klub chce wygrywać we wszystkich rozgrywkach, bo tak zbudował zespół, że ma prawo oczekiwać sukcesów. Czy już daje się to odczuć? O oczekiwaniach głośniej mówi się zawsze po pierwszej… wpadce. Na szczęście na razie jeszcze nie powinęła nam się noga.

*cały wywiad Edyty Kowalczyk w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved