Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Bieniek: Najważniejsze będzie to, co zostanie na końcu

Mateusz Bieniek: Najważniejsze będzie to, co zostanie na końcu

fot. Aleksandra Twardowska

– Najważniejsze będzie to, co zostanie na końcu. Walka zaczyna się w play-off i wtedy trzeba być w najwyższej dyspozycji. Pokazał to poprzedni sezon – mówi środkowy ZAKSY, Mateusz Bieniek. – Jesteśmy dużo mocniejszym zespołem niż rok temu. Nasz skład się zmienił. W wyjściowej szóstce jest dwóch nowych zawodników, którzy podnieśli poziom – twierdzi w wywiadzie na łamach „Przeglądu Sportowego”.

W środę w PlusLidze ZAKSA Kędzierzyn-Koźle gra z Jastrzębskim Węglem, który prowadzi Ferdinando de Giorgi. Włoch zna was bardzo dobrze, bo był trenerem w Kędzierzynie przez dwa sezony. Będzie trudno o wygraną?



Mateusz Bieniek: – Niewątpliwe to jeden z mocniejszych zespołów. Nie dość, że ma superzawodników, to jeszcze prowadzi ich Fefe. Będzie więc dodatkowy smaczek, aczkolwiek w poprzednich latach wygrywaliśmy z jastrzębianami i liczę, że serię podtrzymamy.

ZAKSA wygrała w tym sezonie wszystkie pięć meczów w lidze i za każdym razem inny zawodnik dostawał statuetkę dla najlepszego siatkarza. Po ostatnim spotkaniu w Olsztynie ten zaszczyt spotkał pana. Takie nagrody cieszą?

– Miło zostać wyróżnionym, lecz najważniejsze jest to, że wygrywamy i mamy komplet punktów. Z przytupem zaczęliśmy ligę, która jest wyrównana i wszystkie punkty będą istotne na koniec rundy zasadniczej.

Po meczu z Jastrzębiem w następnym spotkaniu zagracie w Rzeszowie, gdzie jest drużyna z potencjałem, ale na razie z kompletem porażek. Co pan sądzi o tej zapaści Resovii?

– Kiedyś pewnie zespół się przebudzi. To dopiero początek ligowych zmagań. Najważniejsze będzie to, co zostanie na końcu. Walka zaczyna się w play-off i wtedy trzeba być w najwyższej dyspozycji. Pokazał to poprzedni sezon.

Właśnie. Zaczęliście go z przytupem, ale ostatecznie w finale przegraliście z PGE Skrą Bełchatów. Jakby pan porównał tamtą ZAKSĘ do obecnej?

Jesteśmy dużo mocniejszym zespołem niż rok temu. Nasz skład się zmienił. W wyjściowej szóstce jest dwóch nowych zawodników, którzy podnieśli poziom. Łukasz Kaczmarek wszedł na atak za Maurice’a Torresa. Jest bardziej stabilny od Portorykańczyka. Na przyjęciu Olek Śliwka zastąpił Rafała Buszka i jest ciut lepszy w ofensywie. Nasz rozgrywający Ben Toniutti ma teraz większy komfort pracy, bo na każdej pozycji ma dobrą strefę do ataku.

Niedługo zaczniecie walkę w Lidze Mistrzów z włoskimi potentatami z Modeny i Civitanovy. Ucieszył się pan po losowaniu?

– Cieszę się, że nie trafiliśmy na rosyjskie zespoły, bo uniknęliśmy ciężkich i długich podróży. Od strony marketingowej to supergrupa, ale od strony sportowej bardzo trudna. Lube Civitanova to jeden z najlepszych zespołów na świecie, w tym roku zajął drugie miejsce w Lidze Mistrzów, przegrywając tylko z Zenitem Kazań, a i Modena nie jest słaba. Ma Ivana Zaytseva, Micaha Christensona i Bartosza Bednorza. Mimo to stać nas na wyjście z tej grupy.

Z Lube przegraliście w półfinale Ligi Mistrzów, a wcześniej w klubowych mistrzostwach świata.

– Dwa razy przegraliśmy, ale nawiązaliśmy równą walkę. Mam nadzieję, że teraz my wygramy, bo ZAKSA jest mocniejsza niż rok temu.

Cały wywiad Ryszarda Opiatowskiego w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved