Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Bieniek: Mam nadzieję, że siatkówka w Kielcach nie zniknie

Mateusz Bieniek: Mam nadzieję, że siatkówka w Kielcach nie zniknie

fot. Aleksandra Twardowska

– Chcieliśmy zdobyć trzy punkty i to nam się udało. Dafi Społem zaskoczyło nas tylko w drugim secie, gdy dobrze zagrywało i grało bardzo skutecznie – skomentował Mateusz Bieniek, środkowy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która zmierza do wygrania fazy zasadniczej.

Bez niespodzianki w miniony weekend obyło się w Kielcach, gdzie zamykające tabelę Dafi Społem przegrało z mistrzem Polski, który od dawna znajduje się na szczycie PlusLigi. – Chcieliśmy zdobyć trzy punkty i to nam się udało. Dafi Społem zaskoczyło nas tylko w drugim secie, gdy dobrze zagrywało i grało bardzo skutecznie – skomentował Mateusz Bieniek, który w przeszłości bronił barw świętokrzyskiej ekipy. Dobra gra w niej pozwoliła mu nie tylko przenieść się do ZAKSY, ale też zadebiutować w reprezentacji Polski. Liczy, że siatkówka w Kielcach nadal będzie się rozwijała. – Może jeszcze jest szansa na uratowanie PlusLigi dla Kielc, bo wiadomo, że I liga to nie to samo. W niej jest zupełnie inny poziom gry niż w elicie. Mam nadzieję, że siatkówka w Kielcach nie zniknie. Zawsze mi się dobrze grało w tej hali – dodał podstawowy zawodnik mistrza Polski.



Kędzierzyński środkowy nie był jedynym graczem mistrza Polski, który w przeszłości grał w Kielcach. Z świętokrzyskim klubem związani byli także Rafał Buszek i Sławomir Jungiewicz. Drugi z nich żałuje, że kielecki klub może spaść z PlusLigi. – Czy boli mnie serce, że kielecki klub jest blisko degradacji? Boli, chciałbym mu pomóc, ale nie wiem jak. Trzymam kciuki za kielecki zespół. Grałem w nim dziewięć lat i awansowałem z nim do PlusLigi w 2010 roku – stwierdził obecny atakujący ekipy z Opolszczyzny.

Gospodarze próbowali przeciwstawić się podopiecznym Andrei Gardiniego, ale ta sztuka udała im się tylko w drugim secie. W pozostałych dość szybko pękali, przez co ZAKSA mogła kontrolować boiskowe wydarzenia. – Z kędzierzynianami powalczyliśmy, ale to jest zespół będący na zupełnie innym poziomie. W drugim secie wykorzystaliśmy ich błędy i wygraliśmy, ale na więcej nie było nas stać – przyznał Dariusz Daszkiewicz, szkoleniowiec Dafi Społem, które od dłuższego czasu znajduje się na końcu stawki. Obecnie ma pięć oczek straty do czternastego BBTS-u, który jest na miejscu barażowym. Do końca rundy zasadniczej zostały tylko trzy kolejki, a kielczanie nie mają korzystnego terminarza, więc mają tylko teoretyczne szanse na utrzymanie się w PlusLidze. Przed nimi pojedynek przed własną publicznością z wicemistrzem Polski. – Będziemy walczyli do ostatniego meczu. W piątek podejmiemy kolejnego topowego rywala, czyli PGE Skrę Bełchatów – dodał Daszkiewicz. W podobnym tonie wypowiedział się Jakub Wachnik, który zapowiada, że Dafi Społem będzie walczyło do ostatniej piłki. – Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie zwieszamy głów. Trzeba grać do końca – zakończył skrzydłowy świętokrzyskiej drużyny.

źródło: Echo Dnia, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved