Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Massimo Colaci: To dla nas niespodzianka

Massimo Colaci: To dla nas niespodzianka

fot. Katarzyna Antczak

Ekipa Trentino Diatec w wielkim stylu pokonała Cucine Lube Civitanova w półfinale Ligi Mistrzów i zameldowała się w wielkim finale tych europejskich rozgrywek. – Po prostu byliśmy zespołem kompletnym. Działało wszystko tak, jak należy – cieszył się po meczu libero ekipy Trentino, Massimo Colaci. Podopieczni Radostina Stojczewa w wielkim finale zmierzą się z Zenitem Kazań.

W wielkim stylu pokonaliście Lube i uzyskaliście awans do finału. To wielki dzień dla Trentino Diatec?

Massimo Colaci: – O tak. To był wspaniały mecz dla nas. Wprost niesamowity. Zagraliśmy super w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła przeciwko bardzo mocnej drużynie, bo taką bez wątpienia jest Lube. Jesteśmy szczęśliwi, ale apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Wiemy, że Zenit to zespół kompletny, ale po półfinale jesteśmy pełni wiary i chcemy wygrać Ligę Mistrzów w Krakowie. Liczy się tylko zwycięstwo w finale.

Co zadecydowało o waszym zwycięstwie? Rywale wydawali się być wręcz zszokowani waszą znakomitą postawą.



Zagrywaliśmy dobrze, a z drugiej strony mieliśmy znakomite przyjęcie. To był klucz do sukcesu w tym meczu. Nie od dziś wiadomo, że gdy zespół wywrze presję na rywalu w elemencie zagrywki, to gra się o wiele łatwiej. I tak też się stało. Dzięki dobrej postawie w polu serwisowym świetnie spisywali się nasi blokujący. Po prostu byliśmy zespołem kompletnym. Działało wszystko tak, jak należy.

Wierzyliście przed meczem, że będziecie w stanie pokonać swoich wielkich rywali i to bez straty seta?

Absolutnie nie. To jest dla nas niespodzianka, że poszło tak łatwo. Jednak wygraliśmy w trzech setach i to jest fantastyczna sprawa dla nas. Chcemy więcej.

Jak zagrać z Zenitem, by wygrać Ligę Mistrzów?

– Przede wszystkim nasza zagrywka musi funkcjonować na takim samym poziomie jak w tym meczu, a nawet i na lepszym. Zenit to zespół praktycznie bez mankamentów i jeśli chcesz z nim grać jak równy z równym, to musisz go „upolować” zagrywką. Od tego wszystko się zaczyna. Bardzo wierzymy w to, że możemy tego dokonać. Musimy uważać przede wszystkim na jego niesamowicie groźnych skrzydłowych – Matta Andersona i Leona. Zatrzymanie ich będzie kluczem do sukcesu. Na pewno nasz sztab szkoleniowy dobrze rozpisze przeciwników i naszym zadaniem będzie tylko wcielić plan na ten mecz w życie.

Jak gra się wam w Krakowie? Przyjechała za wami spora grupa kibiców. Widać również, że publiczność w Tauron Arenie także wam kibicowała.

– Oczywiście. Odczuwamy wielkie wsparcie nie tylko naszych kibiców, ale również i miejscowych. Atmosfera jest wręcz niesamowita. Resovia ma znakomite wsparcie i publiczność potwierdziła, że zasługuje na miano jednych z najlepszych na świecie. Oby w finale kibice również nas wspierali. Wszyscy wierzymy w to, że będziemy w stanie pokonać dominatorów z Kazania i to my sięgniemy tutaj w Polsce po złote medale. Czy tak będzie? Przekonamy się po wielkim finale. Wszyscy jesteśmy jednak dobrej myśli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved