Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Martyna Łukasik: W końcu zaczęło wychodzić

Martyna Łukasik: W końcu zaczęło wychodzić

fot. lsk.pls.pl

– Zaskoczyła mnie jego cierpliwość. Przez długi czas nie wychodziło nam przejście na jego styl, na preferowaną szybkość. On jednak uparcie mówił, że mamy próbować, aż w końcu zaczęło wychodzić. Myślałam, że europejskie drużyny w ten sposób nie zagrają, że to tylko Japonki. A jednak – mówi o tureckim szkoleniowcu Chemika i jego stylu siatkówki Martyna Łukasik. – Trener swoją cierpliwością pomógł mi również pracować nad moją. Chyba mam trochę większą odporność – dodała.

Jak i gdzie spędzasz czas izolacji?



 
Martyna Łukasik:W Gdańsku, z rodzicami i siostrą. Bardzo dużo gramy w planszówki, Justyna ma całkiem niezłą kolekcję. Ostatnio graliśmy w „Ryzyko”. Świetna zabawa, dopóki nie zaczniemy się kłócić. Poza tym seriale i filmy, wzięłyśmy się za klasyki, odświeżamy starsze filmy, choćby „Podziemny krąg”, „Siedem” czy „12 gniewnych ludzi”. W cieplejsze dni jedziemy na działkę, nad jezioro. Tam grillujemy i uciekamy od internetów, totalne wyciszenie.

Jesteś z grupy tęskniącej za ruchem czy cieszących się odpoczynkiem?

– Trochę zatęskniłam za ruchem. Staram się ćwiczyć w domu. Tabaty, pilatesy czy inne jogi. Jeżeli pogoda pozwala, wychodzimy z Justyną pograć w siatkówko-tenisa stołowego. Do tego dłuższe spacery z psami lub sama idę pobiegać. Kilka kilometrów, amatorsko.
 
Rozmawiacie z siostrą o siatkówce?

– Nie unikamy. Jeżeli schodzi na siatkówkę, to o niej rozmawiamy, wymieniamy poglądy. Nie jest to jednak temat przewodni, zachowujemy balans i umiar.

Co myślisz o idei turniejów letnich w siatkówkę plażową?
 
– Mimo że jestem znad morza, to w sumie dużo w plażówkę nie grałam. Jak już się zdarzało, to nie wyglądało to najgorzej, ale jest spora różnica między grą w hali i na piachu. Jeśli turnieje plażówki miałyby pomóc siatkówce w płynnym powrocie do hali, to uważam je za słuszne.

Czym zaskoczył cie trener w minionym sezonie?

 – Zaskoczyła mnie jego cierpliwość. Przez długi czas nie wychodziło nam przejście na jego styl, na preferowaną szybkość. On jednak uparcie mówił, że mamy próbować, aż w końcu zaczęło wychodzić. Myślałam, że europejskie drużyny w ten sposób nie zagrają, że to tylko Japonki. A jednak. Poza tym, trener swoją cierpliwością pomógł mi również pracować nad moją. Chyba mam trochę większą odporność.

Ty chyba szczególnie odczułaś zmianę tempa gry, niełatwo było ci złapać odpowiednie wyczucie.

– Miałam bardzo dużo spotkań z trenerem, pokazywał mi wiele materiałów wideo. Spotykaliśmy się również z rozgrywającymi. W wyczucie odpowiedniego momentu dojścia do ataku i grę w przyjęciu włożyliśmy wiele pracy. Mam nadzieję, że przyniosła efekty.

źródło: chemik-police.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved