Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marta Ziółkowska: Wynik mnie satysfakcjonuje

Marta Ziółkowska: Wynik mnie satysfakcjonuje

fot. Katarzyna Antczak

Mimo że po dwóch partiach piątkowego spotkania było już jasne, że pałacanki nie mają szans na zajęcie jedenastego miejsca na koniec sezonu Orlen Ligi, walczyły do końca o wygraną i ostatecznie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ten mecz z pewnością na długo zapamięta środkowa Marta Ziółkowska, która po raz pierwszy w karierze odebrała z rąk komisarza statuetkę MVP.

Pilanki od pierwszych piłek spotkania pokazywały, że mają zamiar jak najszybciej rozstrzygnąć losy rywalizacji. Po wygranej w Bydgoszczy 3:1 także w piątek miały sporo atutów po swojej stronie. Z kolei w bydgoskich szeregach było więcej niepewności i nieskuteczności. – Wydaje mi się, że nałożyłyśmy na siebie zbyt dużą presję. Wiadomo, jest ona w sporcie potrzebna, ale tym razem związała nam ona nogi. Bardzo liczyłyśmy, że wygramy ten mecz za trzy punkty i zajmiemy to jedenaste miejsce. A pilanki mogły zagrać na większym luzie – szukała przyczyn takiego stanu rzeczy Marta Ziółkowska.



Sytuacja uległa zmianie od trzeciej partii. Bydgoszczanki wykazały się ogromną wolą walki, choć przy stanie 18:13 dla PTPS-u chyba niewielu było optymistów, którzy wierzyli w odwrócenie losów meczu przez bydgoskie zawodniczki. Wierzyły w to jednak one same i później od wyniku 16:20 zdobyły aż dziewięć punktów z rzędu, co pozwoliło im przedłużyć ten pojedynek. Spora w tym zasługa samej Marty Ziółkowskiej, która posyłała na drugą stronę siatki trudne serwisy, bydgoskiej defensywy, która mimo ustawienia bez libero podbijała wszystkie ataki rywalek, i odwagi na siatce, która przyniosła wymierne korzyści. Śmiało można nazwać tę serię przełomowym momentem w meczu.

Bydgoska środkowa podkreśla znaczenie rozmowy, którą przeprowadziły między sobą podopieczne Adama Grabowskiego w trakcie 10-minutowej przerwy po drugim secie. – Wyszłyśmy z szatni z nastawieniem, że nie mamy nic do stracenia. Stwierdziłyśmy, że chcemy teraz zagrać dla siebie. W końcu to był nasz ostatni mecz i dobrze było go jednak wygrać – powiedziała Marta Ziółkowska.

I udało się, kibice zgromadzeni w pilskiej hali MOSiR-u oglądali sporo efektownych wymian, ale ostatecznie obronną ręką wyszły z nich bydgoskie siatkarki i mogły zaprezentować na boisku taniec radości po wygranej 3:2. W końcu zawsze lepiej pożegnać się z sezonem zwycięstwem niż porażką, mimo że nie dała ona wyższego miejsca w końcowej tabeli Orlen Ligi. – Nie udało się, ale ten wynik mnie satysfakcjonuje. Jest to pierwszy wygrany tie-break w tym sezonie, więc strasznie się cieszymy. Tym bardziej, że miałyśmy bardzo długi przestój w zwycięstwach, a była to ostatnia okazja ku temu. Nie wiadomo, czy za rok będziemy miały taki sam skład, więc rozstajemy się w miłej atmosferze. Teraz pozostaje pojechać do domu na święta i cieszyć się tym – podkreśliła 21-latka.

Dla Ziółkowskiej był to szczególny moment, bo jako zdobywczyni 21 punktów dla Pałacu została uhonorowana statuetką MVP meczu. – To pierwsze w karierze takie wyróżnienie dla mnie, i to jeszcze w ostatnim meczu z drużyną, z którą spędziło się dwa lata. Mam nadzieję, że to nie ostatnia taka statuetka dla mnie – zakończyła środkowa.

Autor: Małgorzata Armknecht

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved