Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marta Ciesiulewicz: Mam nadzieję, że znajdziemy się w tej „ósemce”

Marta Ciesiulewicz: Mam nadzieję, że znajdziemy się w tej „ósemce”

fot. nikewegrow.pl

Siatkarki Nike Węgrów z Łodzi wyjechały bez punktów i nie zdołały po raz drugi sprawić niespodzianki, urywając punkty faworytkom. Jak zapewnia jednak ich przyjmująca – Marta Ciesiulewicz, zrobią wszystko, by zrealizować założone na ten sezon cele. – Od poniedziałku wracamy do hali, do ciężkiej pracy i szykujemy się na kolejnych rywali. Dla nas priorytetem jest, by znaleźć się w tej ósemce i potem powalczyć w play-off o jak najwięcej – zapewniła młoda zawodniczka Nike.

W pierwszym meczu z łodziankami zagrałyście rewelacyjnie i sprawiłyście ogromną niespodziankę. Dlaczego w rewanżu nie dałyście rady zagrozić rywalkom?



Marta Ciesiulewicz: – Niestety, absolutnie nie zagrałyśmy tego, co zamierzałyśmy i co było ustalane z trenerem. Ten mecz nam zupełnie nie wyszedł. Popełnialiśmy bardzo dużo błędów. Myślę, że tutaj leżał nasz problem i to była przyczyna naszych kłopotów w tym meczu. Oczywiście przeciwnik zagrał dobrą siatkówkę, ale my niestety nie postawiłyśmy mu też zbyt wysoko tej poprzeczki.

W meczach wyjazdowych w tym sezonie gra się niezwykle trudno. Z czego to wynika?

– Trudno powiedzieć. Rzeczywiście na wyjeździe wygrałyśmy do tej pory zaledwie jeden mecz z SMS-em Szczyrk. Teraz ten mecz też nam nie wyszedł. Nie wiem, od czego to zależy.

Szkoda tego meczu, bo po zwycięstwie w Szczyrku i pokonaniu goślinianek wydawało się, że się przełamałyście…

– To na pewno. Trzeba jednak też podkreślić to, że łodzianki są przeciwniczkami z tej górnej półki i z czołówki ligowej tabeli. Wydaje mi się, że ostatni nasi przeciwnicy byli bardziej w naszym zasięgu. Na pewno jednak liczyłyśmy na więcej i szkoda tej porażki.

W tym sezonie walka o „ósemkę” zapowiada się bardzo ciekawie, bo nie ma zespołu, który odstaje od innych drużyn…

– Mam nadzieję, że uda nam się być w tej ósemce. Mecz w Łodzi nam nie wyszedł, ale od poniedziałku wracamy z powrotem do treningów. Mamy tydzień na to, żeby przygotować się do meczu z Chemikiem Police. Wierzę, że tam pokażemy się z lepszej strony.

Jak wpłynęło na waszą grę dołączenie do drużyny Katarzyny Wawrzyniak? Rozgrywająca to dość newralgiczna pozycja w zespole.

– Kasia jest doświadczoną zawodniczką. Bardzo szybko wpasowała się w drużynę, w nasze środowisko. Każdej z nas bardzo dobrze się z nią gra, współpracuje i myślę, że z biegiem czasu będzie tylko coraz lepiej.

Po dwóch meczach wyjazdowych w ostatniej kolejce pauzowałyście. Jak spędziłyście tę jedną kolejkę przerwy od ligowych zmagań?

– Ten tydzień, przed wolnym dla nas weekendem, przepracowałyśmy bardzo ciężko. Miałyśmy bardzo długie i wymagające fizycznie treningi. Teraz od poniedziałku wróciłyśmy do normalnego cyklu treningu, tak by dzisiaj być już gotowym na maksymalny wysiłek. Nie wyszedł nam ten mecz, ale trudno, nie załamujemy się, taki jest sport.

Jeszcze przed meczem w Łodzi można było zakładać, że tutaj o punkty będzie wam niezwykle trudno. Teraz przed wami już znacznie ważniejsze mecze z punktu widzenia celu, o jaki walczycie…

– My po tym meczu w żadnym wypadku nie zwieszamy głów. Nie mamy zamiaru tego rozpamiętywać, teraz siedzieć i płakać. Od poniedziałku wracamy do hali, do ciężkiej pracy i szykujemy się na kolejnych rywali. Dla nas priorytetem jest, by znaleźć się w tej ósemce i potem powalczyć w play-off o jak najwięcej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved