Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marta Ciesiulewicz: Cieszę się, że zespół „zatrybił”

Marta Ciesiulewicz: Cieszę się, że zespół „zatrybił”

fot. Łukasz Krzywański

Zespół Uni Opole ma w tym sezonie wyjątkowo wysokie aspiracje. Podopieczne Nicoli Vettoriego udowodniły to w minioną środę, pokonując wicemistrzynie I ligi 3:2. – Byłyśmy zmotywowane i nastawione na to, by pokonać Wisłę. Nie nazwałabym tej wygranej niespodzianką, my po prostu zagrałyśmy dobry mecz – mówiła po meczu przyjmująca opolanek, Marta Ciesiulewicz.

Wasza wyjściowa szóstka ze spotkania z Wisłą Warszawa to niemal wyłącznie zawodniczki, które w zeszłym sezonie występowały na parkietach LSK. Mając to na uwadze, teraz chyba trudno jest nawet powiedzieć, że to zwycięstwo jest aż tak ogromną niespodzianką?



Marta Ciesiulewicz: – Przyjechałyśmy tutaj po trzy punkty. Byłyśmy zmotywowane i nastawione na to, by pokonać Wisłę. Nie nazwałabym tej wygranej niespodzianką, my po prostu zagrałyśmy dobry mecz. Mamy bardzo mocny skład. Nie mówię jednak tylko o dziewczynach, które grały wcześniej w LSK, ale każda robi swoje. Wzajemnie się wspieramy, na treningach poziom jest bardzo wyrównany i w ogóle nie widać tego, że ktoś w minionym sezonie grał w ekstraklasie. Wiadomo, że mamy kilka zawodniczek, które są bardziej ograne i doświadczone, ale pozostałe je gonią i chcą się uczyć. To wygląda bardzo budująco i jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o ten sezon.

W czołówce po pierwszych kolejkach znalazły się zespoły z Dąbrowy Górniczej, ale też dość nieoczekiwanie zespół SMS-u Szczyrk. Jak może ukształtować się tabela I ligi?

– Za nami są dopiero trzy kolejki. Wydaje mi się, że jeszcze za wcześnie, aby mówić o grupie faworytów. Przed sezonem wszyscy mówili, że to Wisła będzie tym liderem. My dzisiaj wygraliśmy na trudnym terenie 3:2, za tydzień możemy też przegrać z teoretycznie słabszym przeciwnikiem, bo taki jest sport. Wszystko jest jeszcze możliwe, jeszcze nie pokusiłabym się o jakiekolwiek typowanie.

Patrząc na waszą postawę w przekroju całego meczu, wydaje się, że po waszej stronie było więcej argumentów. Miałyście liderkę w ataku i dobrze funkcjonujące skrzydła i może nawet można było pokusić się o wywiezienie z Warszawy kompletu punktów…

– Troszeczkę niepotrzebnie tak dotkliwie przegrałyśmy drugiego seta (15:25 – przyp. red.) i przez to w nasze szeregi wkradło się zwątpienie i popełniliśmy troszkę więcej błędów. Być może gdyby udało nam się go wygrać, to nasza gra później wyglądałaby inaczej. Nie ma co jednak już o tym myśleć, my bardzo się cieszymy z tych dwóch punktów, a przede wszystkim z wygranej, bo to bardzo buduje. Z Wisłą w hali na Bemowie nigdy nie gra się łatwo. Ja widziałam u dziewczyn łzy szczęścia i myślę, że ta wygrana zaprocentuje w przyszłości.

Wasz zespół na papierze śmiało mógłby konkurować z niektórymi zespołami z LSK. Czy zmieniając klub ekstraklasowy na ekipę z I ligi, odczułaś duży przeskok jakościowy?

– Mój ostatni sezon w Dąbrowie Górniczej nie był udany, przegrałyśmy bardzo wiele meczów. Dlatego przede wszystkim potrzebuję odbudować się psychicznie. Jednocześnie nie odczuwam takiego szoku, jeśli chodzi o różnicę poziomów pomiędzy ekstraklasą a grą w I lidze, przynajmniej do tej pory. Mamy świetnego trenera, bardzo fajny kolektyw i myślę, że możemy dużo osiągnąć w tej lidze. Nie powiem więcej, żeby nie zapeszać.

Uni Opole jeszcze w zeszłym sezonie walczyło o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. Stąd też chyba niewielu stawiało na to, że znajdziecie się w czołówce obok takich drużyn jak Wisła Warszawa czy marzącego o powrocie do elity zespołu MKS-u Dąbrowa Górnicza. Czy przez to te pierwsze mecze w lidze grało wam się łatwiej?

– Zawsze z łatką faworyta gra się gorzej, bo nakłada się na siebie presję. Czy ktoś na nas stawiał? Trudno mi powiedzieć. My będziemy w każdym meczu starały się walczyć o zwycięstwo i nie odpuścimy, nawet przegrywając 1:2 z rywalami pokroju Wisły Warszawa.

W meczu ze stołecznymi siatkarkami zdobyłaś 12 punktów, ale przede wszystkim utrzymałaś przyjęcie zespołu (38 piłek, 61% pozytywnego odbioru piłki). Czujesz, że wszystko zafunkcjonowało tak, jak powinno?

– Bardzo dobrze współpracuje mi się z dziewczynami. Z trenerem również dobrze się dogadujemy. Każda ma swoją rolę do wypełnienia na boisku. W środę wszystkie wykonałyśmy swoje zadania idealnie, stąd też taki wynik. Cieszę się, że to „zatrybiło” i jedziemy do Opola w dobrych humorach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved