Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Marlena Kowalewska: Nie nakładamy na siebie presji

Marlena Kowalewska: Nie nakładamy na siebie presji

fot. Łukasz Krzywański

W godzinę z 5 minutowym prysznicem Polki uporały się z reprezentacją Portugalii. Większym zaskoczeniem od przebiegu tego spotkania było wyjściowe ustawienie biało-czerwonych, swoją szansę na przyjęciu otrzymała Martyna Łukasik, a na ataku oglądaliśmy Katarzynę Zaroślińską-Król. – Te dwa mecze z boku mogły wyglądać na łatwe pojedynki, ale każda z nas przeżywa to na swój sposób, bo nakładają się na siebie adrenalina i emocje. Późno gramy te mecze, często nie możemy potem zasnąć. Z tego względu jeden dzień może nam bardzo pomóc – przyznała po meczu Marlena Kowalewska.

Polki po trzech szybkich setach pokonały debiutujące na mistrzostwach Europy Portugalki. – Ten pojedynek być może wyglądał na łatwy, ale wcale taki nie był. Musiałyśmy zagrać swoją siatkówkę, dobrze zagrać w zagrywce, bloku i ataku. Dziewczyny po drugiej stronie siatki pokazały, że potrafią grać, momentami bardzo przyzwoicie. Musiałyśmy do tego spotkania podejść tak samo, jak do każdego innego – mówiła po zakończeniu tego meczu „do jednej bramki”, Marlena Kowalewska. Trener Jacek Nawrocki dał odpocząć swojej liderce, Malwinie Smarzek-Godek, na parkiecie nie oglądaliśmy też Martyny Grajber. Katarzyna Zaroślińska-Król zakończyła ten mecz z 62% skutecznością w ataku i 18 zdobytymi punktami, tym samym zgłaszając gotowość do wsparcia zespołu w trudnych momentach. – Przed nami mnóstwo meczów do rozegrania. Dlatego też trener rotuje składem, żeby każda z nas miała możliwość oswoić się z boiskiem na imprezie tej rangi, klimatem mistrzostw Europy. Siatkarki, które wczoraj były na ławce, na pewno po sobocie poczują się pewniej – zapewniła rozgrywająca reprezentacji Polski. Swoją cegiełkę do zwycięstwa dołożyła też nominalna atakująca Chemika Police, Martyna Łukasik. – Martyna na treningach jest raczej ustawiana jako przyjmująca, ale jest zawodniczką uniwersalną. Może zagrać i na prawym i lewym skrzydle. Na ten moment dość intensywnie ćwiczy przyjęcie – wyjaśniła Kowalewska.



W niedzielę Polki nie rozgrywają meczów, wracają do rywalizacji dopiero w poniedziałek, kiedy to zagrają z Ukrainkami. – W niedzielę pomimo dnia wolnego od meczów będziemy trenować, ale jeszcze nie dostałyśmy planu. Te dwa mecze z boku mogły wyglądać na łatwe pojedynki, ale każda z nas przeżywa to na swój sposób, bo nakładają się na siebie adrenalina i emocje. Późno gramy te mecze, często nie możemy potem zasnąć. Z tego względu jeden dzień może nam bardzo pomóc – przekonywała rozgrywająca klubu z Polic. Po starciu z Ukrainkami biało-czerwone czekają dwa „mecze prawdy” z Belgijkami oraz Włoszkami. – Myślę, że nie ma co się zastanawiać nad tym terminarzem. Skupiamy się po prostu na kolejnych meczach i robimy wszystko, by zagrać je jak najlepiej.

Z każdym meczem presja i oczekiwania kibiców względem polskiej kadry rosną. Czy reprezentantkom Polski udaje się „wypompowić” trochę powietrza z tego balonika?  – Każda z nas wie, na jakim etapie jesteśmy. Robimy wszystko, by cały czas się doszkalać, grać coraz lepiej. Mam nadzieję, że wyniki przyjdą same, a my same nie nakładamy na siebie presji, tylko robimy swoje – zakończyła Marlena Kowalewska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved