Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Marko Ivović: W Serbii w każdej dyscyplinie chce się wygrywać

Marko Ivović: W Serbii w każdej dyscyplinie chce się wygrywać

fot. LUMIKA Anna Klepaczko

– Miałem kilka ofert, ale ta była najlepsza, a przecież rosyjska Superliga to czołówka na świecie. Mamy bardzo dobry zespół i szkoda tylko, że nie zagramy w europejskich pucharach. Na papierze wydaje mi się, że mamy jeden z najlepszych zespołów w lidze, ale jak zawsze boisko to zweryfikuje. Cieszę się, że znów będę grał razem z Fabianem Drzyzgą. To było dla mnie ważne, bo znam go dobrze – mówił w rozmowie z serwisem plusliga.pl Marko Ivović, nowy siatkarze Lokomotiwu Nowosybirsk.

Serbia zakończyła mistrzostwa świata bez medalu, na czwartym miejscu. Jest duże rozczarowanie?



Marko Ivović: – Na pewno tak. Na ten turniej przygotowania nie trwały miesiąc czy dwa, ale znacznie dłużej. Myśleliśmy o mistrzostwach świata od roku albo i dłużej. Sezon wcześniej każdy z nas grał dobrze, ale teraz w tym kluczowym momencie tego zabrakło. Zagraliśmy fajne mecze z Rosją, Francją czy Włochami. Pokazaliśmy w nich naszą jakość, ale w walce o medal już jej nie było. Naprawdę pracowaliśmy dużo, żeby wypaść jak najlepiej na MŚ, ale nie udało się wrócić z Turynu z medalem.

Bardzo dobre mecze przeplataliście słabszymi. Skąd takie wahania formy?

– Być może trochę to podejście nas zgubiło przy tym systemie gry i wyczerpującym turnieju. Na przykład po bardzo dobrym meczu z Włochami w kolejnym z Polakami gdzieś w podświadomości było to, że nawet porażka nas nie eliminuje. Wydawało się, że w półfinale znów mocno zmobilizowani wskoczymy na swój poziom, ale tak nie było. Na pewno jak chce się zrobić jak najlepszy wynik, to w każdym meczu trzeba grać jak najlepiej. Nie ma co jednak narzekać, bo finałowa faza była dla każdego zespołu taka sama. Może po prostu nie nadszedł jeszcze nasz czas, nie wiem…

Przed mistrzostwami świata liczyliście, że możecie być w czwórce turnieju?

– Oczywiście, u nas w Serbii w każdej dyscyplinie chce się wygrywać i być jak najwyżej w imprezach mistrzowskich. Wiem, że nasze notowania przed turniejem wśród innych zespołów nie były wysokie. Nawet jak przyjechaliśmy do Turynu, to słychać było opinie, że nie mamy szans na półfinał. Szkoda tylko, że było się tak blisko medalu i nie potrafiło się go zdobyć.

Po sezonie w gorącej Brazylii zmienia pan klimat na mroźną Syberię i Lokomotiw Nowosybirsk…

– Miałem kilka ofert, ale ta była najlepsza, a przecież rosyjska Superliga to czołówka na świecie. Mamy bardzo dobry zespół i szkoda tylko, że nie zagramy w europejskich pucharach. Na papierze wydaje mi się, że mamy jeden z najlepszych zespołów w lidze, ale jak zawsze boisko to zweryfikuje. Cieszę się, że znów będę grał razem z Fabianem Drzyzgą. To było dla mnie ważne, bo znam go dobrze. Graliśmy razem dwa lata w Asseco Resovii i teraz nie będziemy już potrzebowali dużo czasu na zgranie, co jest przecież bardzo ważne w nowym zespole. To też brałem pod uwagę przy wyborze klubu. Mam nadzieję, że była to dobra decyzja i sezon będzie dla nas udany.

Wspomniał pan, że miał kilka ofert. Z PlusLigi też jakieś były?

– Tak, z Jastrzębia. Jest tam bardzo fajny zespół, trener i kibice. Gdy rozmawialiśmy z Jastrzębiem, pojawiła się nagle oferta z Nowosybirska i zdecydowałem się na Rosję.

Cały materiał w serwisie plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved