Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Marko Ivović o siatkówce w Serbii

Marko Ivović o siatkówce w Serbii

fot. Katarzyna Antczak

– Nie jesteśmy dużym krajem pod względem liczby mieszkańców (ponad 7 mln – przyp. red.) – mówi Marko Ivović, serbski przyjmujący Asseco Resovii. – Po naszych sportowcach widać jednak, że mamy duże serce do walki. Myślę, że tą waleczność mamy wszyscy w genach i wynika to głównie z historii naszego kraju i wielu walk, jakie musieliśmy stoczyć w przeszłości. Co więcej, nie jesteśmy zamożnym krajem i nie mamy takich warunków do gry, jak inne reprezentacje. Widać to chociażby na przykładzie siatkówki. Mimo ograniczeń finansowych mamy jednak to coś, co pozwala nam dzielnie walczyć i liczyć się w grach zespołowych. Wiemy, że jesteśmy w stanie pokonać wszystkie najlepsze drużyny na świecie – mówi Ivović.

W Rio wicemistrzostwo olimpijskie zdobył zespół siatkarek, a wcześniej złoty medal w Lidze Światowej zdobyła męska reprezentacja, której zabrakło na igrzyskach. Czy ww. sukcesy obu reprezentacji mogą przyczynić się do tego, żeby siatkówka w Serbii była bardziej popularna? – Mam nadzieję, że tak – odpowiada Marko Ivović. – Pamiętam, jak pierwsze wielkie sukcesy Novaka Djokovicia wpłynęły na popularyzację tenisa w Serbii. Nagle zaczęły się pojawiać kolejne ośrodki, szkoły czy korty tenisowe i na każdym kroku można było zaobserwować ludzi grających w tenisa. Bardzo bym chciał, żeby siatkówka była bardziej popularna wśród dzieci, które w obecnych czasach zbyt szybko myślą o zarabianiu dużych pieniędzy. Nie jest dobrze myśleć tylko o pieniądzach, a nie o zdrowiu czy relacjach z innymi ludźmi – mówi przyjmujący Asseco Resovii, któremu oglądając zmagania serbskich drużyn na IO (piłkarze wodni zdobyli złoto, siatkarki i koszykarze srebro, a koszykarki brąz), żal było, że w tym gronie zabrakło reprezentacji siatkarzy.



Nie lubię gdybać i nie możemy myśleć w ten sposób, że gdybyśmy tam byli, to na pewno wygralibyśmy medal – mówi Marko Ivović. – Moglibyśmy przecież nawet nie wyjść z grupy, jak reprezentacja Francji. To, co się stało, już się nie odstanie. Oczywiście było nam przykro, zwłaszcza że w Lidze Światowej pokazaliśmy, że mamy duże możliwości. Pocieszające jest jednak to, że mamy młodą drużynę i w przyszłości jesteśmy w stanie dużo zdziałać. Życzyłbym sobie, żebyśmy mieli więcej kibiców w naszym kraju, bo o takiej popularności, jaką cieszą się polscy siatkarze, możemy tylko pomarzyć. Mam nadzieję, że kolejne generacje siatkarzy w Serbii będą osiągały coraz większe sukcesy, bo zawsze jest chęć, żeby nawiązać do sukcesów z przeszłości, ale zrobić jeszcze krok do przodu i osiągnąć coś więcej niż poprzednie pokolenie – kończy Marko Ivović, który od tygodnia przygotowuje się z Asseco Resovią do nowego sezonu.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved