Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mark Lebedew: Udział w Pucharze Polski był dla nas bardzo ważny

Mark Lebedew: Udział w Pucharze Polski był dla nas bardzo ważny

fot. Sylwia Lis-Dubiel

– Zorganizowaliśmy tak plan treningowy, żeby dać chłopakom trochę odpocząć i odbudować ich przed kolejnym meczem. Wydaje mi się, że wszyscy będą gotowi może nie na 100% ale ponad 90% i będziemy w stanie zagrać świetny mecz – powiedział przed spotkaniem z drużyną z Radomia trener Aluronu Virtu Warty Zawiercie, Mark Lebedew.

Czy ze zdrowiem trenera już wszystko dobrze?



Mark Lebedew:Obecnie czuję się bardzo dobrze. Po ostatnim okresie, w którym było dużo meczów, nie czułem się najlepiej, ale teraz już wszystko w porządku.

Trenerze, za Aluronem Virtu Wartą przygoda w Pucharze Polski. Jak ważne dla zespołu było zdobycie doświadczenia w takiej imprezie?

– To pytanie ma kilka części. Dla zawodników, którzy pracują, aby grać w największych imprezach (udział w Pucharze Polski), które przyciągają najwięcej uwagi, kibiców i telewizji. Takie imprezy są tak naprawdę nagrodą za pracę, którą wykonują, odkąd zaczęliśmy pracę w sierpniu. To jedna część tego – nagroda za pracę, którą wykonali. Druga sprawa dotyczy dalszej części sezonu. Czuję, że w drużynie i myślę, że mogliście to zobaczyć w ostatnich dwóch spotkaniach, że dało nam to wiele pewności siebie. W ostatnich dwóch spotkaniach pokazaliśmy poziom, na którym możemy grać, na którym zawodnicy mogą grać. Z tych dwóch powodów udział w Pucharze Polski był dla nas bardzo ważny.

Nie było za dużo czasu na analizę, ponieważ za chwilę były mecze ligowe z Chemikiem i Asseco Resovią, które wygraliście w tak trudnych warunkach (granie co 3 dni). Czy w opinii trenera drużyna się sprawdziła?

– Odnośnie pucharu, zagraliśmy mecz z ZAKSĄ, chcieliśmy go wygrać, mieliśmy pewien pomysł, jak moglibyśmy dotrzeć do finału. Dlatego byliśmy rozczarowani, że nie byliśmy w stanie zagrać naszego najlepszego meczu, że nie awansowaliśmy do finału. Z perspektywy czasu, patrząc na mecze przed półfinałem i po nim, jak i również na inne spotkania ZAKSY, powinniśmy być zadowoleni, mimo że nie był to nasz najlepszy mecz, to zdołaliśmy ugrać seta. Myślę, że mogliśmy ich przycisnąć w niektórych momentach. Najważniejsze jest dla nas, żebyśmy wykorzystali ten fakt jako motywacja, aby dalej się rozwijać.

Wygraliście w Rzeszowie za trzy punkty. Czy pamięta trener swoje wygrane na Podpromiu?

– Miałem w Rzeszowie kilka szczęśliwych chwil z drużynami, z którymi tam byłem, to jest moja trzecia drużyna, z którą wygrałem w Rzeszowie. Pamiętam wszystkie te mecze – Liga Mistrzów z Berlinem, brązowy medal z Jastrzębiem, no i oczywiście ten ostatni mecz był świetnym wynikiem. Czuję się dobrze w wielu miejscach, hala w Zawierciu również jest moim „szczęśliwym miejscem”.

Przed zespołem kolejny mecz (już trzeci) z Cerrad Czarnymi. Tym razem drużyna ma do tego meczu aż pięć dni. Drużyna zdążyła trochę odpocząć?

– Mieliśmy przerwę po meczu z rzeszowianami, mamy tylko pięć dni pomiędzy spotkaniami, więc nie mogliśmy mieć tego wolnego tyle, ile być może potrzebowaliśmy. Jednak wszyscy mają tak samo jak my. Zorganizowaliśmy tak plan treningowy, żeby dać chłopakom trochę odpocząć i odbudować ich przed kolejnym meczem. Wydaje mi się, że wszyscy będą gotowi może nie na 100%, ale ponad 90% i będziemy w stanie zagrać świetny mecz.

Po meczu z radomianami przerwa w meczu PL będzie dłuższa. Jakie ma trener plany na ten czas?

– Po tym meczu jakimś cudem będziemy mieć aż trzynaście dni do kolejnego spotkania. Najpierw zawodnicy będą mieli trzy dni wolnego, potem będziemy mieć okres trzech dni, gdzie będziemy pracować naprawdę ciężko. Później znowu trochę wolnego i następnie będziemy się mogli przygotowywać do kolejnego okresu meczów. Nie będzie już takiego stresu, po prostu mecz za meczem. Będzie to normalny rytm.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved