Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mark Lebedew: Powołanie Malinowskiego do reprezentacji nie zaskoczyłoby mnie

Mark Lebedew: Powołanie Malinowskiego do reprezentacji nie zaskoczyłoby mnie

fot. Katarzyna Antczak

– Nie zaskoczyłoby mnie powołanie „Maliny” do kadry, gdyby utrzymał formę. Ale czytałem, że trener Heynen nie jest w stanie oglądać zawodników ze wszystkich zespołów w Polsce – mówi Mark Lebedew w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. – Mateusz gra świetnie od początku poprzedniego sezonu, zwłaszcza na zagrywce i w ataku. Jeżeliby go porównać do Bartosza Filipiaka, Bartłomieja Bołądzia czy Damiana Schulza, którzy dostawali szansę w kadrze, to według mnie nie ustępuje im poziomem – dodaje.

Ma pan poczucie, że pana pozycja w klubie stała się nieco słabsza?



Mark Lebedew: – Nie, nie mam takiego wrażenia.

Pytam, bo pana zespół, który w ubiegłych rozgrywkach zajął sensacyjne czwarte miejsce, przegrał w kiepskim stylu pięć ostatnich spotkań w lidze i obecnie jest siódmy. Co jest tego przyczyną?

– Pewien wpływ na taki stan rzeczy miała liczba spotkań. Przez kilka tygodni graliśmy najczęściej ze wszystkich drużyn i brakowało nam czasu na trening. Co trzy dni rozgrywaliśmy spotkanie, a kiedy pojawiał się jakiś problem w podróży i wracaliśmy później, nie mogliśmy przeprowadzić odpowiednich zajęć. Nie można było skupić się na tym, na czym chciałem. Nie pomogły nam też kontuzje. Jeden środkowy miał problem z plecami, drugi z kostką. Alexandre Ferreira zachorował i przez dziesięć dni nie było go z nami. Nie mógł wystąpić w meczu wyjazdowym z Jastrzębskim Węglem, który nam nie wyszedł, a kiedy wrócił do gry, nie miał tyle siły, co wcześniej. Chorowali też Marcin Waliński i Grzegorz Bociek. Oczywiście, każdy zespół ma problemy z kontuzjami, ale gdy się zsumuje te wszystkie niedyspozycje i spojrzy na to, jak często graliśmy, można stwierdzić, że w dużej mierze z tego powodu nasza sytuacja jest gorsza.

Mimo słabszych wyników w bardzo wysokiej formie, podobnie jak w ubiegłym sezonie, jest atakujący Mateusz Malinowski. Zasługuje na powołanie do reprezentacji Polski?

– Mateusz gra świetnie od początku poprzedniego sezonu, zwłaszcza na zagrywce i w ataku. Jeżeliby go porównać do Bartosza Filipiaka, Bartłomieja Bołądzia czy Damiana Schulza, którzy dostawali szansę w kadrze, to według mnie nie ustępuje im poziomem. Nie zaskoczyłoby mnie powołanie „Maliny” do reprezentacji, gdyby utrzymał formę. Ale przeczytałem jakiś czas temu, że trener Vital Heynen nie jest w stanie oglądać zawodników ze wszystkich zespołów w Polsce. To może nie być dobra wiadomość dla Mateusza.

A w PlusLidze kto ma teraz najmocniejszą drużynę?

– Jastrzębski Węgiel. Jeżeli Francuz Julien Lyneel jest zdrowy i w dobrej dyspozycji, to moim zdaniem ten zespół ma sporą przewagę nad konkurencją. ZAKSA musi sobie radzić z problemami zdrowotnymi Łukasza Kaczmarka, a niespodziewane odejście Sama Deroo to bardzo duża strata. To wielki wyczyn, że mimo tych problemów kędzierzynianie prowadzą w tabeli. VERVA Warszawa grała mecze bez pierwszego atakującego, zresztą nawet teraz Artur Udrys jeszcze nie jest chyba w optymalnej formie. Dobrze gra ostatnio Skra Bełchatów. Te cztery zespoły na pewno powalczą o czołowe miejsca w lidze, ale największe szanse ma Jastrzębski Węgiel. Pozostałe drużyny powinny sobie postawić za cel awans do play-off i my właśnie tak zrobiliśmy. Zależy mi na tym, żebyśmy na początku tej fazy byli w najwyższej możliwej formie.

Autor wywiadu: Jakub Radomski
Cały wywiad w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved