Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mark Lebedew: Nie możemy mierzyć w mistrzostwo

Mark Lebedew: Nie możemy mierzyć w mistrzostwo

fot. Katarzyna Antczak

– Każdy sezon ma to do siebie, że po jego zakończeniu następują określone ruchy kadrowe. Część z nich wynika z wyboru samego zawodnika, a część jest pochodną decyzji klubu. Są u nas gracze, którzy mają za sobą bardzo dobry sezon. To powoduje, że stali się oni atrakcyjni dla innych, możniejszych klubów – mówi trener Jastrzębskiego Węgla, Mark Lebedew. – Walczymy, żeby zatrzymać wszystkich zawodników, których mamy, ale musimy zwracać uwagę na budżet, jakim dysponujemy – dodaje.

Jak pan podsumuje minione rozgrywki?



Mark Lebedew:Dla nas był to sezon pod znakiem dużej niepewności, zwłaszcza na początku, z wieloma zmianami i różnymi pogłoskami krążącymi w opinii publicznej. Ale był to również sezon, w którym zebrała się grupa ludzi i znalazła sposób na to, by zbliżyć się do maksimum swoich możliwości, bez względu na to, co działo się na zewnątrz. Mogę mówić o grupie ludzi, pomiędzy którymi stworzyła się osobista oraz sportowa więź. Jestem dumny z drużyny i z pracy, jaką wykonaliśmy. Mamy za sobą nieprawdopodobny sezon ligowy, w którym nowa formuła wywarła ogromną presję, co było widać po niektórych zespołach, ale i po samej rywalizacji tych czołowych drużyn z zespołami z dolnych rejonów tabeli. W każdym meczu obie drużyny miały szansę na zwycięstwo i żeby je wydrzeć, trzeba było walczyć o każdy punkt. Z tego punktu widzenia były to na pewno przyjemne rozgrywki, także dla fanów.

Jak bardzo zmieniła się PlusLiga w porównaniu z okresem, kiedy pracował pan w polskiej lidze po raz pierwszy, dziewięć lat temu.

– Rozgrywki „poszły” w górę, w każdym aspekcie. Po pierwsze wzrosła liczba zespołów – z dziesięciu do czternastu. Po drugie wyższy jest poziom gry. Widać to zwłaszcza w środku tabeli. Większe jest również zainteresowanie ligą i jest więcej pięknych hal. Wcześniej graliśmy na małych obiektach w Jastrzębiu czy Częstochowie, a dziś te miasta mogą się poszczycić świetnymi arenami. Nie sposób nie wspomnieć również o systemie „challenge”, który moim zdaniem jest niesamowity i powinien stanowić dobry przykład dla tych, którzy jeszcze go nie wdrożyli. Powoduje on, że mecze są sprawiedliwsze i wnoszą wiele pozytywnego do gry.

A czy jest coś, co pana rozczarowało?

– W każdym sezonie można coś takiego znaleźć. Dziwne było choćby to, że w ostatniej fazie rozgrywek mieliśmy aż trzy tygodnie przerwy w grze. Tak samo formuła play-off. Oczywiście rozumiem jej tło i kontekst. Wiem, że kluczowe tutaj było dobro reprezentacji, ale uważam, że można było rozwiązać to w inny sposób.

Jakie cele stawia pan sobie na przyszły sezon?

– Pamiętajmy, że znaleźliśmy się w nowej erze klubu, gdzie nie możemy już opierać się na takim wsparciu finansowym, jakie Jastrzębski Węgiel miał w latach poprzednich. Dlatego celem numer jeden będzie umocnienie i skonsolidowanie tego, co osiągnęliśmy teraz; utrzymanie większej części zespołu i celowanie w to, by być lepszymi w przyszłym sezonie. Nie jesteśmy w sytuacji, że możemy mierzyć w mistrzostwo Polski, ale ważne jest, by zrobić krok naprzód – pod względem zarządzania oraz w aspekcie sportowym.

A propos zespołu. Jak duże zmiany dotkną dowodzoną przez pana drużynę?

– Każdy sezon ma to do siebie, że po jego zakończeniu następują określone ruchy kadrowe. Część z nich wynika z wyboru samego zawodnika, a część jest pochodną decyzji klubu. Są u nas gracze, którzy mają za sobą bardzo dobry sezon. To powoduje, że stali się oni atrakcyjni dla innych, możniejszych klubów. Ale jest to tylko dowód na to, że wykonaliśmy dobrą pracę i trzeba to traktować jako komplement. Walczymy, żeby zatrzymać wszystkich zawodników, których mamy, ale musimy zwracać uwagę na budżet, jakim dysponujemy.

Zdecydował się pan na pozostanie w Jastrzębskim Węglu jeszcze przez dwa sezony. Co o tym przesądziło?  

– Kocham polską ligę i byłem podekscytowany możliwością pracy w Polsce. Jestem dumny, że mogę się realizować pod względem zawodowym w Jastrzębskim Węglu i kontynuować to, co zaczęliśmy w minionym sezonie. Ze sportowej perspektywy jest to dla mnie perfekcyjne miejsce do pracy, a dla mojej rodziny jest to dobre miejsce do życia. Decyzja więc była prosta.

Włada pan językiem angielskim, niemieckim oraz włoskim. Jak duże są szanse na to, by wreszcie zaczął pan mówić również po polsku. Wiem, że sporo pan rozumie w naszym języku, ale jednak niechętnie go używa w mowie.

Mam nadzieję, że już podczas następnej konferencji prasowej w klubie będę mógł powiedzieć coś po polsku. (śmiech) 

Rozmawiał Marcin Fejkiel – jastrzebskiwegiel.pl

źródło: jastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved