Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mark Lebedew: Czegoś zabrakło

Mark Lebedew: Czegoś zabrakło

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla po konfrontacji ze stołecznymi akademikami mogą mówić o straconych szansach. – Walczyliśmy, pokazaliśmy charakter, wyciągnęliśmy mecz ze stanu 0:2 po raz czwarty czy piąty w tym sezonie, jednak czegoś zabrakło – mówił po meczu trener gospodarzy. W decydującej partii spotkania jastrzębianie mieli kilka szans na rozstrzygnięcie meczu na swoją korzyść, nie ustrzegli się jednak błędów.

 



Spotkanie w Jastrzębiu-Zdroju miało dość burzliwy przebieg, miejscowi mimo nieciekawej sytuacji zdołali wrócić do gry, stając nawet przed szansą na zwycięstwo. Po meczu jastrzębianie nie kryli rozczarowania. – To był ciężki mecz. Przez długi czas nie potrafiliśmy złapać swojego właściwego rytmu gry. Być może było to spowodowane tym, że od dłuższego czasu nie trenowałem z drużyną. Cieszy, że doprowadziliśmy do tie-breaka, ale tę część meczu też zaczęliśmy nie najlepiej. Mieliśmy piłki meczowe i nie daliśmy rady ich skończyć. Przy stanie 14:12 popełniłem błąd. Piłka wystawiona przeze mnie do Piotrka Haina była zła. Gdyby była dobra, pewnie to my cieszylibyśmy się z wygranej. Brawo za walkę, ale szkoda, że zdobyliśmy tylko punkt – mówił po meczu Michal Masny. Dość zachowawczo po spotkaniu wypowiadał się trener Jastrzębskiego Węgla. – Nie powiem nic odkrywczego, oczywiście gratuluję rywalom. Po tym meczu czuję się tak, jak po większości spotkań w tym sezonie. Walczyliśmy, pokazaliśmy charakter, wyciągnęliśmy mecz ze stanu 0:2 po raz czwarty czy piąty w tym sezonie. Nie jest źle, ale dziś czegoś zabrakło – zaznaczył Mark Lebedew.

Zupełnie inne nastroje panowały w obozie przyjezdnych, cieniem na grze akademików kładł się jednak trzeci set meczu. – To było bardzo ciężkie spotkanie. Oba zespoły popełniały sporo błędów – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Michał Filip, odnosząc się do sporej liczby błędów popełnionych w meczu. – Na wygranej zaważyło to, że my tych błędów popełniliśmy mniej w końcówce tie-breaka, a także była też tam szczypta taktyki. Najważniejsze, że powalczyliśmy w tym meczu pomimo słabej gry w trzecim secie – podsumował zawodnik.

Trener przyjezdnych zwrócił uwagę natomiast na nierówną grę obu ekip. – Nie był to mecz stojący na wysokim poziomie. Było dużo szarpaniny, sinusoida w grze obydwu zespołów. Od trzeciego seta Jastrzębski Węgiel wpadł na pomysł, by zagrywać tak jak podczas igrzysk olimpijskich w Montrealu, a my mieliśmy z tym problem. Nasze przyjęcie „siadło” – mówił Jakub Bednaruk, nawiązując do najsłabszej w wykonaniu swojego zespołu partii meczu. Na pomeczowej konferencji prasowej nie zabrakło akcentu humorystycznego, kiedy trener przyjezdnych wyjaśniał absencję nominalnego kapitana – Pawła Zagumnego. -Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego na konferencji nie ma z nami Pawła Zagumnego, to odpowiedź jest prosta. Pobiłem naszego kapitana za to, co zrobił w kluczowym momencie tie-breaka. Zawodnik Jastrzębskiego Węgla przestrzelił w ataku, ale punkt zdobyli gospodarze, bo Paweł popełnił błąd dotknięcia siatki. Nie mogłem mu tego podarować. Dlatego teraz jest hospitalizowany (śmiech) – zakończył szkoleniowiec.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved