Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariusz Wlazły: Trzeba już ochłonąć

Mariusz Wlazły: Trzeba już ochłonąć

fot. Katarzyna Antczak

Szumne zapowiedzi o tym, że PGE Skra jest gotowa na walkę z Zenitem, nie okazały się bezpodstawne. Bełchatowianie w Kazaniu mieli walczyć o zwycięstwo i choć wielu nie wierzyło, że tego dokonają, wracają do Polski z bardzo cenną wygraną. – Ten mecz daje nam pewną zaliczkę, ale już trzeba ochłonąć, bo najważniejszy będzie mecz w Łodzi i on pokaże, czy będziemy mogli cieszyć się z awansu czy nie. I na tym trzeba się skupić – powiedział po spotkaniu kapitan bełchatowskiej drużyny, Mariusz Wlazły.

Podopieczni Miguela Falaski mogą być z siebie bardzo zadowoleni, bo nie tylko wygrali to spotkanie. Pokazali w nim niezwykły hart ducha i wolę walki, wychodząc spod „rosyjskiego topora” w czwartym secie. Zenit miał już piłkę meczową, ale PGE Skra zdołała odwrócić losy rywalizacji i wygrała także w tie-breaku, mimo że w nim Rosjanie także mieli już piłkę meczową. – Myślę, że sami wywalczyliśmy to zwycięstwo. Ten mecz pokazał, że znowu walczymy i znowu się podnosimy z wyniku 0:2 i z naprawdę ciężkiej sytuacji. Oni też mają słabe punkty, chociażby przyjęcie. Grają wyższą piłką niż normalnie się gra, ale to ze względu na to, że ich skrzydłowi mają ogromny zasięg i ciężko ich zablokować. Można tylko liczyć na to, że oni się pomylą. Ale my za to bardzo dobrze broniliśmy i tym elementem pomogliśmy sobie wygrać to spotkanie – stwierdził po zwycięstwie środkowy bełchatowian, Karol Kłos.

Murowanym faworytem do wygranej w tym spotkaniu byli gracze rosyjskiej drużyny, którzy w tym sezonie przegrali tylko jedno spotkanie – w listopadzie z Gazpromem Jugra Surgut. Tym cenniejsza jest więc wygrana PGE Skry. Bełchatowianie zrewanżowali się tym samym rywalom za wyeliminowanie we wcześniejszej rundzie Lotosu Trefla Gdańsk.  – Z perspektywy dwóch meczów jest to bardzo ważne zwycięstwo. Kazań to ciężki teren, gra się tu bardzo trudno. Pamiętam, jak w tej samej hali odpadliśmy w tej samej rundzie po złotym secie. Ten mecz daje nam pewną zaliczkę, ale już trzeba ochłonąć, bo najważniejszy będzie mecz w Łodzi i on pokaże, czy będziemy mogli cieszyć się z awansu czy nie. I na tym trzeba się skupić – podsumował Mariusz Wlazły. Kapitan bełchatowian w ostatnich akcjach tie-breaka punktował zagrywką, co okazało się kluczowe dla końcowego rezultatu.



Mimo że w statystykach lepiej prezentują się gospodarze, to jednak te najważniejsze momenty należały do drużyny z Bełchatowa, która niebawem będzie podejmować Zenit we własnej hali. – To jest niezła zaliczka, ale wiadomo, że jeszcze trzeba wygrać kolejne spotkanie. Na szczęście ten mecz będzie u nas. Mam nadzieję, że będziemy walczyć do końca, choć nie będzie łatwo. Oni przyjadą do nas bardzo podrażnieni. Myślę, że będą chcieli pokazać, kto jest lepszy. A jak będzie? Zobaczymy… – powiedział Kłos.

Jak ocenił kapitan PGE Skry, rosyjska drużyna nie prezentuje się jak typowe zespoły z tego kraju. – Myślę, że Zenit jest europejską drużyną i różni się od pozostałych rosyjskich zespołów. W Kazaniu mają bardzo fajnych, doświadczonych i bardzo dobrych zawodników, którzy przyjechali z innych krajów i oni tworzą też pewnego rodzaju atmosferę. Ich trener też grał w różnych ligach, różnego świata posmakował i widać, że prowadzi tę drużynę w sposób należyty – powiedział Wlazły.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved