Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariusz Wlazły: Nie można się poddać

Mariusz Wlazły: Nie można się poddać

Za drużyną PGE Skry Bełchatów zupełnie nieudany występ w Craiovej, w meczu otwierającym ich zmagania grupowe w Lidze Mistrzów. Rumuński zespół wykorzystał wszystkie niedociągnięcia bełchatowian oraz ich słabszą dyspozycję, zgarniając komplet punktów za wygraną 3:1. – Myślę, że trzeba dobrze przeanalizować to spotkanie, wykluczyć błędy i przystąpić do następnego z tą lekcją, którą w Rumunii dostaliśmy – stwierdził po porażce kapitan PGE Skry, Mariusz Wlazły.

Tak naprawdę w dwóch pierwszych setach o wyniku decydowały końcówki i w nich lepiej zaprezentowali się gospodarze. Wynik w tych partiach jednak był do końca sprawą otwartą. – Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że rywale zagrali dobre spotkanie, a my zagraliśmy na troszeczkę niższym poziomie. To ich dobra gra, przede wszystkim zagrywka, sprawiła nam wiele problemów. Dodatkowo układali sobie grę na siatce, a my staraliśmy się za wszelką cenę i ze wszystkich sił przeciwstawić się im. Okazali się zespołem lepszym, ale pamiętam, że kilkukrotnie zaczynaliśmy naszą przygodę z Ligą Mistrzów od przegranego meczu i później się to dla nas dobrze kończyło – wychodziliśmy z grupy, graliśmy dalej w fazach pucharowych. Myślę, że trzeba dobrze przeanalizować to spotkanie, wykluczyć błędy i przystąpić do następnego z tą lekcją, którą w Rumunii dostaliśmy – ocenił atakujący PGE Skry, Mariusz Wlazły.



Mało kto spodziewał się, że rumuński zespół jest w stanie urwać bełchatowianom punkty, a tym bardziej że okaże się od nich lepszy i zgarnie w tym meczu komplet oczek do grupowej tabeli. – Na pewno jest nam przykro z tego powodu, że przegraliśmy. Każdego to boli, ale nie można się poddać po takim meczu. Trzeba jeszcze więcej pracować, trzeba się skupić nad niektórymi sprawami, wyeliminować błędy i przede wszystkim trzeba spojrzeć do przodu z pozytywną energią. Ten mecz jest już za nami, to już historia. Trzeba z niego jak najwięcej wyciągnąć, ale teraz zaczynamy przygotowania do następnego spotkania i na tym musimy się skupić – powiedział kapitan bełchatowian.

Mariusz Wlazły w spotkaniu z rumuńską drużyną nie wystąpił w pierwszym składzie, dołączył do walczącej na boisku drużyny dopiero od początku trzeciego seta. W tym czasie zdobył dla PGE Skry 12 punktów, z czego dziewięć atakiem (53% skuteczności). Atakujący powraca dopiero po chorobie, która jakiś czas temu wykluczyła go z kilku spotkań. Jeszcze wcześniej zawodnik grał w plusligowych starciach chory. W jednym z nich mimo niepełnej dyspozycji okazał się nawet najlepszym siatkarzem na boisku. – To jest pewne, że chciałbym już w pełni sił wrócić do zespołu. Jest to dla mnie mozolny i trudny okres, ale spokojnie i cierpliwie pracuję, starając się jak najszybciej do tej mojej pełnej dyspozycji wrócić. Oczywiście staram się też pomóc zespołowi, choć nie zawsze wychodzi to tak, jak bym oczekiwał – stwierdził Wlazły.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved