Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariusz Wlazły: Kamień spadł nam z serca, że nie trafiliśmy na Zenit

Mariusz Wlazły: Kamień spadł nam z serca, że nie trafiliśmy na Zenit

fot. Klaudia Piwowarczyk

Bełchatowianie już w środę zagrają w pierwszej rundzie fazy play-off Ligi Mistrzów, gdzie ich przeciwnikiem będzie Ziraat Ankara. Ostatnio PGE Skra nie pokazała pełni swoich możliwości i przegrała spotkanie 17. kolejki PlusLigi z Lotosem Treflem Gdańsk 0:3. – Jeśli poważnie myślimy o walce o mistrzostwo Polski oraz o zdobyciu czegoś w Lidze Mistrzów, musimy być silni psychicznie, ponieważ sytuacja się nie zmieni – czekają nas kolejne mecze pod presją – wyznał Miguel Falasca, trener bełchatowian.

PGE Skra Bełchatów wyszła z grupy E Ligi Mistrzów z drugiego miejsca, przegrywając tylko dwa mecze z Cucine Lube Civitanova. Losowanie wyłoniło kolejnego przeciwnika dla żółto-czarnych, a nim będzie turecki Ziraat Ankara, który wygrał grupę B. W tureckim klubie występują dobrze znani europejscy zawodnicy, jak Marcus Nilsson oraz Jeroen Rauwerdink. – Do tej fazy Ligi Mistrzów nie awansują byle jakie drużyny. Oczywiście są ekipy silniejsze i nieco słabsze, ale bez swojej gry i dobrej postawy na boisku każdy może przegrać, a jeżeli zespół będzie się skutecznie przeciwstawiać, realizował tak, jak powinien założenia taktyczne, to może z każdym wygrać. Tak prawdę mówiąc, nikt z nas się nie zastanawiał, jak to losowanie będzie wyglądało. Patrząc na inne pary, możemy mówić, że spadł nam kamień z serca, że nie trafiliśmy na Zenit Kazań. Nie ma już jednak co myśleć o tym, co się wydarzyło. Skupiamy się teraz na meczu z przeciwnikiem, który jest bardzo wymagający. Turcy są bardzo agresywni, nie odpuszczają żadnej piłki. My wierzymy, że to, co zaprezentujemy na boisku, przyniesie pożądany efekt – powiedział Mariusz Wlazły, kapitan PGE Skry Bełchatów.



Wydaje się, że Ziraat Ankara jest drużyną w zasięgu bełchatowian. – Pojedynki w Lidze Mistrzów należą do bardzo ciężkich i specyficznych. Faktycznie już kilka razy graliśmy z zespołami tureckimi i różnie się to układało. W środowym meczu będzie się tworzyć kolejna historia, także nie można przyrównywać tego spotkania do poprzednich, bo tak naprawdę dyspozycja dnia będzie decydować o tym, kto je wygra – przyznał Wlazły. W jakim nastawieniu podejdą do tego meczu zawodnicy Skry? – My będziemy chcieli zdeterminowani i skoncentrowani przystąpić do tego starcia – dodał atakujący.

Ostatnio bełchatowianie wygrali Puchar Polski, pokonując w finale ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:2, a następnie w ramach plusligowych zmagań wygrali z mistrzem Polski po tie-breaku. Wyniki te robią wrażenie, jednak tuż przed Ligą Mistrzów PGE Skra poniosła znaczącą porażkę z Lotosem Treflem Gdańsk. Czy ta przegrana nie wpłynie negatywnie na podopiecznych Miguela Falaski również w kolejnych spotkaniach? – Myślę, że zespół jest w dobrej formie. Ostatnio wygraliśmy Puchar Polski oraz pokonaliśmy mistrza Polski w PlusLidze. Forma nie może spaść w ciągu kilku dni. W Gdańsku zagraliśmy źle, ale to wynikało ze złego podejścia mentalnego. W ostatnich tygodniach graliśmy bardzo dużo meczów o stawkę, byliśmy pod presją, dużo podróżowaliśmy, co nas w końcu wyczerpało. Jeśli poważnie myślimy o walce o mistrzostwo Polski oraz o zdobyciu czegoś w Lidze Mistrzów, musimy być silni psychicznie, ponieważ sytuacja się nie zmieni – czekają nas kolejne starcia pod presją. W tym systemie rozgrywek PlusLigi każde spotkanie jest kluczowe, więc zostało nam dziewięć meczów prawie jak o złoty medal – powiedział szkoleniowiec bełchatowskiej Skry.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved