Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mariusz Wlazły: Jest to dla nas bardzo ważny punkt

Mariusz Wlazły: Jest to dla nas bardzo ważny punkt

fot. Katarzyna Antczak

W hicie ósmej kolejki PlusLigi ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała w Bełchatowie PGE Skrę. Pojedynek zakończył się dopiero w tie-breaku. – Przegraliśmy, ponieważ nie zagraliśmy dobrze w ataku i musimy nad tym popracować – przyznał po pojedynku trener bełchatowian, Miguel Falasca.

Po siedmiu kolejkach bełchatowianie zajmowali drugie, a ZAKSA trzecie miejsce w tabeli PlusLigi. Po ostatnim starciu obie ekipy zamieniły się pozycjami i o jeden punkt lepsi są siatkarze z Kędzierzyna-Koźla. Już przed tym meczem wiadomo było, że gospodarze przystąpią do niego mocno osłabieni. Już od pewnego czasu urazy wykluczają z gry Srećko Lisinaca i Israela Rodrigueza, obaj nie znaleźli się nawet w składzie meczowym Skry. Andrzej Wrona cały pojedynek przesiedział na ławce rezerwowych, nawet nie rozgrzewając się przed meczem. Na niedługo przed nim rozchorował się główny bombardier bełchatowskiej drużyny – Mariusz Wlazły. – Był to z naszej strony bardzo trudny pojedynek. Oczywiście grając w każdym meczu, chcemy wygrać, tak samo było i w tym spotkaniu, aczkolwiek jest to dla nas bardzo ważny punkt – powiedział krótko kapitan PGE Skry. – Mamy bardzo ciężki tydzień, bowiem wielu zawodników ma problemy. Nasz kapitan Mariusz Wlazły próbował w tym meczu grać, ale nie dał rady, ponieważ był chory, zmagał się z gorączką i był na antybiotykach – zdradził z kolei Miguel Falasca.

Hiszpan przyznał jednak, że to rywale byli tego dnia lepsi i zasłużenie wygrali ten pojedynek. – ZAKSA wygrała ten mecz, bo po prostu była tego dnia lepsza. Dla nas to bardzo ważny punkt, ponieważ to zawsze dodatkowy punkt, a dla ZAKSY jeden mniej. Kontynuujemy naszą drogę i musimy walczyć dalej – powiedział Falasca. – Dobrą stroną tego meczu było to, że nasi zawodnicy, którzy musieli zagrać, tacy jak Gromadowski czy Marcyniak, walczyli i pokazali się z dobrej strony. Przegraliśmy, ponieważ nie zagraliśmy dobrze w ataku i musimy nad tym popracować. Teraz musimy dalej walczyć, ponieważ odrobić jeden, dwa punkty nie jest ciężko, a sezon jest długi. Wiadomo, że wszystkie drużyny będą przez to falować i jeszcze wszystko może się zdarzyć, ale musimy skupić się na swojej pracy – dodał szkoleniowiec PGE Skry. W jego drużynie prym wiódł Facundo Conte, który zdobył 23 punkty. Dobry mecz rozegrał Karol Kłos, który na 15 zdobytych punktów aż osiem zapisał blokiem. Dwanaście razy punktował Marcel Gromadowski, a 10 Mariusz Marcyniak.



W całym pojedynku obie drużyny podobnie spisywały się w bloku (14 punktowych), ale to kędzierzynianie po swojej stronie mieli atak, który okazał się decydujący. Skrze nie pomogła nawet lepsza zagrywka – w asach serwisowych bełchatowianie wygrali 7:3. – Trzeba przede wszystkim powiedzieć, że ten mecz był dziwny, ponieważ więcej punktów zdobywane było w kontrataku, a nie w pierwszej piłce po przyjęciu. To cechuje to spotkanie. Oczywiście wygrana z niezwykle silnym zespołem z Bełchatowa i to na jego terenie bardzo nas cieszy. To wielkie wyróżnienie wygrać ze Skrą. Natomiast teraz już myślimy do przodu i skupiamy się na środowym meczu – powiedział po wygranej Benjamin Toniutti. Rozgrywający dopisał do dorobku punktowego drużyny dwa oczka – jedno kiwką i jedno blokiem. – Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa, ponieważ było ono nam bardzo potrzebne po ostatniej porażce w meczu z Treflem Gdańsk. Mecz był wyrównany i tym bardziej wygrana cieszy, ale są pewne elementy gry, w których mamy braki i nad którymi musimy pracować – dodał Ferdinando de Giorgi. W szeregach jego zespołu ciężar gry leżał na barkach Dawida Konarskiego, którego wspierał Sam Deroo. Gdy atakujący opadał z sił, trener ZAKSY rotował składem i tym samym swoje dołożył też Grzegorz Bociek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved