Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Mariusz Wiktorowicz: Wsiedliśmy do jednego wagonu

Mariusz Wiktorowicz: Wsiedliśmy do jednego wagonu

fot. developres.rzeszow.pl

– Nasz cel jest maksymalny do osiągnięcia, czyli wygranie wszystkiego jak się da. Osobiście staram się pokazać najlepsze walory zarówno swoje, jak i mojego zespołu oraz walczyć do samego końca, więc tego będę wymagał – powiedział po wygranym spotkaniu BKS-u z Budowlanymi Łódź nowy szkoleniowiec bialskiej „Stali”, Mariusz Wiktorowicz. Zespół z Podbeskidzia potrzebował zmiany trenera, nowego sponsora i przerwy, by się odbudować, jednak uczynił to w stopniu, który w niedzielę zadziwił większość kibiców w podbeskidzkiej hali.

Przychodzi Mariusz Wiktorowicz do BKS-u, trenuje z nim przez krótki czas, rzuca magiczne zaklęcie na zespół, a ten po chwili gra tak dobrze, jak jeszcze w tym sezonie nie grał. Tak było?



Mariusz Wiktorowicz: – (śmiech) Jaka jest na to recepta? Praca i dobra atmosfera! Dobrze się złożyło, że miałem prawie cztery tygodnie na to, żeby poćwiczyć z dziewczynami. Czynnikiem, który wszystko mi ułatwił, był fakt, że część z nich miałem już przyjemność poznać, więc wiedziałem, na co je stać, zdawałem sobie sprawę z tego, do czego może dojść mój zespół, dzięki połączeniu młodości i doświadczenia, więc postanowiłem to wykorzystać. Cieszę się, ponieważ wiem, że ta mieszanka jest w stanie grać na bardzo wysokim poziomie, co zostało potwierdzone w niedzielnym meczu z Budowlanymi Łódź. Jesteśmy bardzo zadowoleni, ponieważ wszyscy potrzebowaliśmy tego zwycięstwa – kibice, zawodniczki, klub, sztab szkoleniowy, a co więcej – musiało ono zaistnieć na drodze dobrej gry.

Ta wygrana była rzecz jasna bardzo potrzebna zawodniczkom, które przegrały kilka spotkań z rzędu przed przerwą, ale przede wszystkim chyba panu po nieudanej przygodzie z Developresem. Obciążenie psychiczne już zeszło?

Tak, w jakimś stopniu na pewno. W każdej pracy staram się dawać z siebie „maksa”, ale czasami nie wychodzi i nie mam wpływu na pewne sytuacje. Na samym początku, kiedy przyszedłem, powiedziałem dziewczynom, że dla mnie istotny jest cały zespół, skład teamu, a nie to, czy dana podopieczna jest rezerwową, czy też nie. Wszystkie są ważnymi ogniwami, mają grać razem, ale przede wszystkim się wspierać, ponieważ wiemy, że razem będziemy wygrywać, ale też wspólnie pewnie zdarzą nam się porażki. Zaznaczyłem im, że od tego momentu wsiadamy do jednego wagonu, podążały do jednego celu i tego mamy się trzymać. Każdy mecz chcemy traktować jako walkę o mistrzostwo Polski i pragniemy walczyć z zaangażowaniem, które pokazaliśmy w pojedynku z łodziankami. Zdajemy sobie sprawę z tego, w którym miejscu jesteśmy, ile mamy punktów i kto jest przed nami, ale wyłącznie graniem w kolektywie oraz wspólną pracą jesteśmy w stanie poprawić naszą pozycję.

3:0 w meczu z Budowlanymi potwierdziło to, że pańska myśl szkoleniowa bardziej pasuje do BKS-u niż do Developresu?

Nie mnie to chyba oceniać, ale bardzo cieszy mnie to, że wygraliśmy. Jestem wdzięczny dziewczynom za zaufanie, szansę i pracę, którą wykonaliśmy przez wspólnie spędzony czas – to one w niedzielę wygrały.

To spotkanie nie było jednak łatwe, bowiem rozpoczęło się od seta, w którym bialanki stoczyły heroiczną walkę na drodze ku dogonieniu rywalek. To pokazało charakter BKS-u i było kluczowe dla wyników meczu.

Spodziewałem się, że czeka nas takie otwarcie pojedynku, ponieważ wciąż testowaliśmy nowe ustawienie. Mieliśmy duże oczekiwania i wiele pytań oscylujących wokół tego, jak zespół sobie poradzi w trudnej sytuacji boiskowej. W pierwszym secie miała miejsce spora przepychanka na siatce i bardzo cieszy mnie to, że już na tak wczesnym etapie współpracy dziewczyny ją wytrzymały. Zdobyłyśmy ostatni punkt w inaugurującej odsłonie spotkania i to nas „nakręciło” do walki podczas kolejnych etapów zmagań, utwierdzając nas w tym, że możemy wygrać całą rywalizację.

A jakie niedogodności mogą wypłynąć z faktu, że trenuje się zespół, którego się nie tworzy? Czy to jakoś oddziałuje?

Nad tym się nie zastanawiałem. Wiedziałem, że mam przed sobą cztery tygodnie pracy i postanowiłem je wykorzystać. Zostało jeszcze sporo rzeczy, którym powinniśmy poświęcić uwagę, co pokazały nam sparingi z sopociankami. Wiemy, że siatkówka składa się z wielu elementów, które można zmienić i na każdym z nich będziemy się skupiać, by z wszystkich pojedynków wyciągać konstruktywne wnioski.

Jaki będzie więc 2016 rok dla BKS-u?

Nasz cel jest maksymalny do osiągnięcia, czyli wygranie wszystkiego jak się da. Osobiście staram się pokazać najlepsze walory zarówno swoje, jak i mojego zespołu oraz walczyć do samego końca, więc tego będę wymagał. Póki jest jeszcze szansa na punkty, to trzeba wierzyć w ich zdobycie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved