Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mariusz Syguła: Wiem na co stać ten zespół

Mariusz Syguła: Wiem na co stać ten zespół

fot. MKS Andrychów

MCKiS Jaworzno w swoim pierwszym meczu na wyjeździe pokonał KPS Siedlce 3:1. – Cieszę się, że wygraliśmy, to jest najważniejsze. Myślę, że u nas przede wszystkim wygrywa zespół. Nie mamy indywidualności, mamy atmosferę. Wygrywamy charakterem – powiedział po spotkaniu rozgrywający Oskar Wojtaszkiewicz.

Spotkanie pomiędzy KPS-em Siedlce a MCKiS-em Jaworzno rozpoczął się po myśli gospodarzy. Chociaż przyjezdni w końcówce zerwali się do walki, nie udało im się odwrócić biegu tej odsłony. – Mamy tak, że nawet na sparingach każdego pierwszego seta źle zaczynamy, nie wiem od czego to zależy – przyznał Oskar Wojtaszkiewicz. – W pierwszym secie w ogóle nie siedziała nam zagrywka, ale od drugiego seta zaczęliśmy ryzykować i to jest najważniejsze – dodał rozgrywający.



W trzech kolejnych setach nie brakowało walki, jednak ostatecznie komplet punktów pojechał do Jaworzna. – Przyjechaliśmy zdobyć trzy punkty. Zmartwiło mnie jednak, że graliśmy bardzo słabo taktycznie. Mimo dużej liczby odpraw były momenty, że zapominaliśmy o tym i to mnie bardzo denerwowało. Ucieszyłem się jednak po punkcie zdobytym dla nas, bo on był bardzo potrzebny. Później byłem spokojniejszy, bo wiem na co stać ten zespół. Natomiast z naszej realizacji taktyki – dwója – otwarcie powiedział po meczu trener Mariusz Syguła. Tydzień wcześniej we własnej hali jaworznianie również przegrali pierwszego seta, by wygrać trzy kolejne. – Zagraliśmy dużo lepszy mecz niż z Gwardią Wrocław, mimo że on był wygrany przez nas wysoko, jednak siatkarsko wyglądał dużo słabiej. Siedlce to bardzo trudny teren. Mam wrażenie, że my ten wiatr w żagle mamy od sierpnia, odkąd zaczęliśmy trenować i ci chłopcy się nie zatrzymają, że spełnią swoje marzenia, żeby grać jak najlepiej i zdobyć jak najwyższe miejsce w lidze – powiedział szkoleniowiec MCKiS-u.

W trakcie pojedynku trener Syguła często rotował składem. Swoją szansę dostał między innymi Wojtaszkiewicz. – Cieszę się, że trener dał mi szansę, mogłem się pokazać z jak najlepszej strony. Cieszę się, że wygraliśmy, to jest najważniejsze. Myślę, że u nas przede wszystkim wygrywa zespół. Nie mamy indywidualności, mamy atmosferę. Wygrywamy charakterem – przyznał zawodnik. – Mamy jasny układ, gramy drużynowo i ja oceniam tych zawodników sportowo. Oni wiedzą, że jeżeli przez cały tydzień będą wyglądali tak, żeby grać w szóstce, to oni będą w niej grali. Nie boję się robić zmian. To jest wspaniała grupa, która wspaniale trenuje, trzyma się razem i ja im nie chcę tego po prostu psuć. To nie ma znaczenia, że ściągam kapitana (Mariusza Magnuszewskiego – przyp. red.), który popełnia błędy taktyczne w rozegraniu, obronie, to on się nie obraża – podkreślił Syguła.

W trakcie spotkania kontuzji doznał atakujący Bartosz Kowalczyk, który w tym spotkaniu zgromadził na swoim koncie 11 punktów (53% skuteczności ataku). Siatkarz będzie miał czas na zaleczenie urazu, bowiem w 3. kolejce MCKiS miał podejmować akademików z Częstochowy. Częstochowski zespół nie dostał jednak licencji. – Za tydzień mieliśmy grać z AZS-em Częstochowa, mamy pauzę, więc jakaś opaczność nad nami czuwa. Wygląda na to, że jest to jakieś podkręcenie, bo Bartek normalnie chodzi, kulejąc. Jest to bardzo ważna postać dla nas, ważne ogniwo. Czekamy, mamy czas żeby się wyleczył. Myślę, że nie jest to nic strasznego – zakończył Mariusz Syguła.

źródło: opr. własne, PLS TV

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved