Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Mariusz Sordyl: Personalnie raczej nic nas nie zaskoczy

Mariusz Sordyl: Personalnie raczej nic nas nie zaskoczy

fot. CEV

Reprezentacja Polski juniorów po serii treningów w Legionowie udała się do Belgii, gdzie w sobotę zainauguruje swój udział w mistrzostwach Europy. – Nasza grupa jest mocna, ale do takiej trafiliśmy i w takiej będziemy rywalizować – mówi Mariusz Sordyl, trener biało-czerwonych.

Przygotowania w Legionowie przebiegały bez zakłóceń? Udało się zrealizować wszystko, co zaplanowaliście?



Mariusz Sordyl: – Zdecydowanie tak. W Legionowie nie robiliśmy już żadnych wielkich treningów, a raczej pracowaliśmy nad detalami. Dobraliśmy takie metody treningowe, żeby chłopcy zyskali trochę świeżości, a więc wybraliśmy mniejszą intensywność i mniejszą objętość treningową. Zostało nam jeszcze kilka dni spokojnej pracy, tym razem w Belgii, i mam nadzieję, że obecność w hali startowej czempionatu wykrzesze z chłopaków jeszcze większą agresję. W sobotę zagramy z gospodarzami i będzie to dla nas kluczowe spotkanie. Chcemy wejść w turniej skoncentrowani, pewni swoich możliwości.

Starasz się motywować chłopaków przed mistrzostwami czy raczej nie wywierać na nich dodatkowej presji?

– Już się niejednokrotnie przekonaliśmy, że ta nadmierna motywacja przynosi odwrotny skutek i paraliżuje zawodników na boisku. Dlatego też w naszym zespole mówimy sobie o tym, co nas czeka i przypominamy sobie, ile pracy włożyliśmy w to, żeby pojechać na mistrzostwa Europy, ale nie wyznaczamy jakichś konkretnych wymagań. Jesteśmy jedną drużyną i wszyscy pchamy wózek w tym samym kierunku. Bardziej „agresywną” motywację zostawiamy sobie na dzień meczowy, ale to też nie będzie wyglądać tak, że będziemy chcieli wyjść na boisko i zagryźć rywala.

Trudno jest przekładać 1:1 to, co się dzieje w seniorskiej siatkówce, ale patrząc na skład naszej grupy, można nazwać ją „grupą śmierci”.

– Rzeczywiście jest to mocna grupa. Na pewno Włochy i Rosja to zespoły, które są najlepiej poskładane, kompletne. Francuzi zawsze są drużyną groźną, grającą bardzo technicznie i na pewno będzie to trudny rywal. W Turcji jest dwóch zawodników, którzy w sezonie ligowym występowali w drużynach seniorskich i są to gracze obdarzeni dobrymi warunkami fizycznymi, z bardzo dużym potencjałem. Natomiast zakładam, że cała reprezentacja nie będzie prezentować aż tak wyrównanego poziomu, dlatego wierzę, że nasza zespołowość i dobrze zbilansowany skład będą naszym największym atutem w tym starciu. W naszej grupie jest też Belgia, na spotkanie z którą solidnie się przygotowujemy. Jest to zespół o podobnej charakterystyce co Francuzi – grają bardzo szybko i popełniają niewiele błędów. Na pewno jest to drużyna dla nas mało wygodna, dlatego potrzebna nam będzie chłodna głowa i dobra siatkówka, którą umiemy grać. Nasza grupa jest więc mocna, ale w takiej jesteśmy i w takiej musimy rywalizować.

Myślisz, że my albo nasi rywale możemy się czymś wzajemnie zaskoczyć, na przykład doborem zawodników czy zmianą ustawień?

– Personalnie raczej nic nas nie zaskoczy. Trzeba jednak pamiętać, że to są drużyny juniorskie, które dziś wyglądają tak, a jutro inaczej. Nawet w naszym zespole będzie trochę rotacji i rywale będą mogli być zaskoczeni. Na pewno też drużyny będą niejako „budować się” z dnia na dzień, ponieważ każde zwycięstwo z silnym rywalem, a takich w naszej grupie jest pod dostatkiem, będzie napędzać je do jeszcze lepszej gry, przynosić nowe siły i poczucie bycia coraz silniejszym. Będziemy musieli bardzo dobrze wejść w turniej, bo nie ma czasu na chwilę dekoncentracji. Myślę, że na mistrzostwach może być sporo niespodzianek, bo na poziomie juniorskim nie jest to wykluczone. Ja patrzę na nasz zespół i wierzę, że droga, którą do tej pory przebyliśmy, przyniesie efekt. Jak daleko ona nas zaprowadzi, to zweryfikuje czempionat. Niemniej mamy za sobą kilka trudnych momentów w meczach o stawkę, czy to na Ukrainie czy w Żyrardowie, ale to wszystko pomogło nam zbudować zespół i zyskać świadomość tego, co chcemy osiągnąć i jak chcemy grać.

Domyślam się, że nie pogardziłbyś możliwością przeniesienia się prosto z Belgii do Holandii na kolejną fazę turnieju?

– Oczywiście, że tak! To jest nasz cel, ale przede wszystkim musimy koncentrować się na tym, co dzieje się następnego dnia, dlatego że my nie jedziemy na ten turniej jako zespół, który wytwarza w sobie presję gry o medale. Dla mnie najważniejsze jest to, by nasza drużyna myślała, była świadoma gry i walczyła. To będzie ją budować i sprawi, że będzie jeszcze stabilniejsza. Jeśli te elementy doprowadzą nas do grania w czwórce, to będzie to ogromny sukces.

– Jesteś jednym z nielicznych polskich trenerów, którzy mają okazję funkcjonować w międzynarodowym obiegu trenerskim. Zawarłeś kontrakt z turecką Jeopark Kula Belediyespor. Twój warsztat jest ceniony za granicą…

– Po swojej czteroletniej przygodzie w Katarze bardzo chciałem wrócić do Europy. Zajęło mi to praktycznie cały rok, ponieważ z Półwyspu Arabskiego wróciłem we wrześniu. Czekałem na ofertę z naszego kontynentu, więc jak tylko pojawiła się propozycja z ligi tureckiej, to bardzo szybko doszliśmy do porozumienia. Dla mnie będzie to kolejne doświadczenie do zdobycia i kolejna możliwość rozwoju jako trener i jako człowiek. Będę w nowym miejscu, w nowej kulturze, w nowym środowisku, co zawsze jest ciekawe poznawczo. Najważniejsze jest jednak to, że będę pracował w zawodzie, bo bardzo kocham to, co robię.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved