Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mariusz Schamlewski: Trzeba dawać sobie radę w każdej sytuacji

Mariusz Schamlewski: Trzeba dawać sobie radę w każdej sytuacji

fot. Joanna Gala

– Zrozumiałem, co to znaczy brać ciężar gry na siebie w końcówkach. Słowo drużyna nabrało dla mnie nowego znaczenia. Przychodząc na trening, nie mogłem już myśleć tylko o sobie, ale musiałem myśleć też o tym, co zrobić, aby cała drużyna zaczęła prezentować się lepiej. Zrozumiałem, jak ważna jest atmosfera w szatni i rozmowa. Pierwszy raz to ktoś brał przykład ze mnie, a nie ja z kogoś – powiedział Mariusz Schamlewski, kapitan Victorii PWSZ Wałbrzych, który marzy o powrocie do klubu z PlusLigi.

Za Victorią PWSZ Wałbrzych dość trudny sezon. Szczególnie w rundzie zasadniczej nie radziliście sobie zbyt dobrze. Trudna to była sytuacja, kiedy zwycięstwa można było policzyć na palcach jednej ręki?



Mariusz Schamlewski: – Zawsze chciałbym być w drużynie, która wygrywa mecz za meczem, ale wiem, że tak się nie da i może dlatego wciąż się rozwijam. Trzeba umieć dawać sobie radę w każdej sytuacji. Ponieśliśmy w tym sezonie wiele porażek, ale najważniejsze mecze wygraliśmy i z tego należy się cieszyć. W przyszłym sezonie nie można popełnić tych samych błędów, aby bić się o wyższe lokaty. Na pewno każdy z nas po tym sezonie będzie mocniejszy psychicznie i zacznie doceniać pewne rzeczy, których na co dzień nie doceniał.

Kilku zawodników w trakcie sezonu wspominało o tym, że trzymacie się razem, że jesteście drużyną przez duże D. Faktycznie tak było? To był czynnik, który pozwolił wam przetrwać trudne chwile i utrzymać I ligę w Wałbrzychu?

– Tych ciężkich chwil było sporo. Był moment, kiedy ktoś musiał opuścić drużynę, bo jej nie pomagał. Był czas, kiedy kluczowi zawodnicy łapali kontuzje i musieliśmy radzić sobie bez nich. Ale uważam, że każda sytuacja czegoś uczy. My się nie poddawaliśmy i na boisku na pewno byliśmy jedną drużyną. Każdy z nas musiał zrozumieć, że jest potrzebny drużynie i przyjdzie moment w sezonie, kiedy to on będzie musiał wyjść na boisko i pomóc reszcie. Jestem pełen podziwu dla nas, że pomimo takiej liczby porażek wychodziliśmy na kolejny mecz z czystymi głowami tak, jakby to był dopiero pierwszy mecz w lidze.

Ale rywalizacja o utrzymanie też nie była łatwa. Przecież przegrywaliście już z Norwidem 1:2 w meczach. Czy wówczas nie pojawiło się żadne zwątpienie, obawa, że sezon możecie zakończyć spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej?

– Obawy były cały czas, ale może dzięki nim udało nam się wygrać całą rywalizację? Człowiek stojący pod ścianą jest zdolny do niesamowitych rzeczy. Najlepszym tego przykładem jest postawa Mikołaja Szewczyka, który w trzecim meczu w piątym secie wstrzymał rękę przy wyniku 13:14, bał się zaryzykować i przez to przegraliśmy tego seta. A już w czwartym meczu przy wyniku 14:13 w piątym secie zachował się zupełnie inaczej, uderzył z całą siłą po bloku przeciwnika, wygrywając cały mecz i stając się bohaterem spotkania. Na przestrzeni całej rywalizacji o utrzymanie pojawiały się różne myśli, ale nie widziałem w oczach chłopaków zwątpienia.

Mimo że wraz z Norwidem byliście jednym z najmłodszych zespołów w I lidze, to chyba w najważniejszych momentach wykazaliście się większą dojrzałością w grze, odwracając losy walki w play-out i wygrywając ją ostatecznie 3:2. A może w czymś innym upatrywałbyś klucza do sukcesu?

– Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie mamy w zespole jednego zawodnika, który będzie w stanie sam wygrać mecz. Każdy z nas miał jeden mocny element i musieliśmy go sprzedać na boisku jak najlepiej. Mieliśmy dokładnie określone zadania, wiedzieliśmy, kto za co odpowiada. Jedni nie mogli pomylić się w przyjęciu, inni w ataku. Paru zawodników dostawało zielone światło na zagrywce. Do tego dołożyliśmy trochę gry aktorskiej, delikatnych kłótni z sędziami i jakoś to poszło.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved