Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mariusz Marcyniak: Jesteśmy dobrej myśli

Mariusz Marcyniak: Jesteśmy dobrej myśli

fot. Katarzyna Antczak

W środę PGE Skra Bełchatów zmierzy się na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem. Po ostatniej kolejce podopieczni Miguela Falaski zostali zepchnięci przez rzeszowian na trzecią lokatę w tabeli i obecnie są poza finałem PlusLigi. Do końca rundy zasadniczej bełchatowianom pozostało jednak jeszcze osiem spotkań. – Jeśli w dalszym ciągu myślimy o walce o złoto, to musimy wygrywać wszystko, co możemy, za trzy punkty – powiedział środkowy bełchatowskiej ekipy, Mariusz Marcyniak.

W ostatnim pojedynku zespół z Bełchatowa stracił punkt w Częstochowie, a od razu wykorzystali to mistrzowie Polski, którzy wskoczyli na drugie miejsce za ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Sytuacja w czołówce jest bardzo ciekawa, ale jeszcze wiele razy może się zmienić. – Jeśli w dalszym ciągu myślimy o walce o złoto, to musimy wygrywać wszystko, co możemy, za trzy punkty, więc do Jastrzębia-Zdroju przyjechaliśmy z dużymi nadziejami, ale wiem, że będzie to bardzo trudne zadanie – ocenił Marcyniak.



Najbliżsi rywale bełchatowian w tym sezonie pokazali już, że nie można ich lekceważyć, a fakt, że klub mocno się zmienił przed sezonem, wcale nie oznacza, że bez wielkich nazwisk nie można wygrywać meczów w PlusLidze. – Jeszcze przed pucharem jastrzębianie byli w pierwszej szóstce, więc zdecydowanie zaskakują, są drużyną w zasadzie z nowymi zawodnikami na rynku. Tak jak kilku znamy, bo grali w lidze, ale przyszło też kilku i są zupełnie nowi – powiedział środkowy PGE Skry Bełchatów. – Wszyscy są prowadzeni przez Michala Masnego, który jest bardzo dobrym i doświadczonym rozgrywającym. Widać, że ten ich kolektyw wypalił i dobrze grają. Jastrzębianie w tym roku pokonali już Trefl Gdańsk, pokonali Resovię Rzeszów w tamtej rundzie, więc bardzo dobrze grają – dodał Mariusz Marcyniak.

Ostatnie kilkanaście dni to dla bełchatowian nie najlepszy czas pod względem zdrowotnym. Choroby i urazy co rusz dopadały zawodników z Bełchatowa. To jednak nie zwalniało ich z gry i ekipa Miguela Falaski rozgrywała swoje mecze mocno osłabiona. Z tego względu w Częstochowie jako atakujący musiał zagrać Srećko Lisinac. – Już jesteśmy na dobrej drodze do wyleczenia się ze wszystkiego i jesteśmy dobrej myśli – podsumował Marcyniak. W środę jego zespół będzie musiał poradzić sobie bez Mariusza Wlazłego, który nadal ma problemy z kręgosłupem.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved