Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mariusz Gaca: Kiedy walka nie wystarcza, pozostaje wiara

Mariusz Gaca: Kiedy walka nie wystarcza, pozostaje wiara

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Na pewno nie jest łatwo cały czas mówić, że się przegrało, lecz taki jest los i praca, więc trzeba się z tym zmierzyć. Mimo wszystko jestem przekonany, że jeszcze w tym sezonie „zatrybimy” i nasza gra się ułoży – wyraził nadzieję po przegranym piątkowym meczu z PGE Skrą Bełchatów kapitan MKS-u Będzin, Mariusz Gaca. Zespół Stelio DeRocco niezmiennie okupuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli, mając na koncie zaledwie jedno zwycięstwo.

Kiedy jest walka, ale ona nie wystarcza, to co pozostaje?



Mariusz Gaca: – Kiedy walka nie wystarcza, pozostaje wiara. Na pewno ona jest we mnie obecna w kontekście będzińskiej drużyny, ponieważ to, co robimy z nowym szkoleniowcem na treningach, jakość i zaangażowanie na pewno przyniosą owoce w przyszłości. W meczu z bełchatowianami niestety nie udało się przechylić szali zwycięstwa na naszą korzyść, choć w dużej mierze dlatego, że Skra jest topowym zespołem. Taki przeciwnik nie wybacza błędów czy niewykorzystanych okazji, które przydarzyły się nam chociażby w pierwszym secie. Ta partia nam uciekła, w następnej pojawił się przestój i rywale nam uciekli, a w trzeciej odsłonie już bardzo trudno było gonić oponentów.

Nie zmienia to faktu, że z każdym pojedynkiem coraz ciężej znaleźć wytłumaczenie dla porażki.

– Na pewno nie jest łatwo cały czas mówić, że się przegrało, lecz taki jest los i praca, więc trzeba się z tym zmierzyć. Mimo wszystko jestem przekonany, że jeszcze w tym sezonie „zatrybimy” i nasza gra się ułoży.

Optymizm, którego wielokrotnie brakowało w pierwszej rundzie, jest zasługą nowego szkoleniowca?

– Też. Jego rola jest duża, ponieważ widać, że zespół chodzi na treningi i wychodzi z nich bardzo pozytywnie nastawiony, gdyż widzi, że robi na nim wiele pożytecznych ćwiczeń, a to sprawia radość. Wiadomo, że pojedynek jest całkowicie czymś innym, więc z całej siły staramy się, by dobre zagrania przełożyć na sytuację meczową.

Dwa tygodnie temu Maciej Pawliński mówił mi, że jest za wcześnie, by już wyciągać jakieś wnioski odnośnie do treningów. Czy według pana jednak na tym etapie można zauważyć pierwsze elementy, które lepiej prezentują się w waszym wykonaniu w stosunku do tego, co działo się w czasie meczów przed świętami?

– Na pewno tak. W tej chwili szkoleniowiec wymaga od nas pełnego zaangażowania na treningu oraz jakości w najprostszych elementach siatkarskiego rzemiosła. Wydaje się, że mimo wszystko każdy z nas powinien te rzeczy mieć opanowane, ponieważ jest to PlusLiga, ale ważnym jest, by to wszystko sobie przypominać i na tym się koncentrować, ponieważ w sytuacji meczowej może dojść do momentu, w którym jedno niedokładne dogranie spowoduje utratę punktu, seta, meczu.

W takim razie jak najlepiej jest podchodzić do kolejnych pojedynków – ryzykować i stawiać wszystko na jedna kartę, czy raczej wyjść na boisko spokojnie z przekonaniem o tym, że potraficie grać i zwyciężać?

– To, że umiemy grać, wie każdy z nas, lecz bardzo łatwo można się domyślić, że z podobnym bagażem porażek na koncie walczy się bardzo trudno. W piątek mierzyliśmy się ze Skrą Bełchatów, a przed nami ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, czyli lider naszej tabeli, w meczu z którym nie ma miejsca na jakiekolwiek błędy. Kluczem do takiego zespołu jest to, że musimy walczyć „na luzie” i jeśli uda nam się pokazać naszą najlepszą siatkówkę, to będziemy mogli z nimi coś zdobyć. Kwestią niepewną jest to, jak przeciwnicy dostosują się do warunków panujących w hali.

Czy można powiedzieć, że klub i drużyna wpadła w błędne koło, bowiem wasza obecna sytuacja prezentuje się podobnie do tego, co działo się w debiutanckim sezonie? Czy mimo wszystko dostrzega pan progres drużyny, niewynikający bezpośrednio z osiąganych przez nią rezultatów, czy też czuje się pan dokładnie tak, jak rok temu?

– Nie ulega wątpliwości, że sytuacja MKS-u Będzin jest bardzo podobna do tego, co działo się w poprzednim sezonie, lecz chyba nie ma już sensu wracać do wspomnień. Budujemy teraz to, co dzieje się w tej chwili i zobaczymy, jakie przyniesie to owoce. Jestem przekonany, że Zagłębie w tym sezonie pozna jeszcze smak dobrej siatkówki. Jeżeli chodzi o klub, to funkcjonuje on bardzo dobrze jak na to, że jest to dopiero jego drugi sezon, a drużyna chce się rozwijać pod okiem nowego trenera i wszystko idzie w dobrym kierunku.

To w takim razie kiedy wasi kibice mogą się spodziewać piątego zwycięstwa?

– Nie będziemy myśleć o tym, że potrzebujemy takiej liczby wygranych – przede wszystkim chcemy się skupiać na każdym kolejnym spotkaniu. Nie zakładajmy, że victorii będzie pięć, lecz koncentrujmy się na tym, żeby było ich jeszcze więcej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved