Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mariusz Bujek: Gramy coraz mądrzej

Mariusz Bujek: Gramy coraz mądrzej

fot. archiwum

– Jesteśmy na szóstym miejscu, mieliśmy narzucone przez zarząd miejsca 5-8, czyli zadanie wykonaliśmy. Ja jestem zadowolony, trzeba zapytać jeszcze zarządu, czy jest zadowolony. Gramy coraz mądrzej i to mnie cieszy – powiedział po zakończonej fazie zasadniczej trener PSPS-u Chemika Police, Mariusz Bujek. Jego zespół przygotowuje się teraz do rywalizacji play-off z Wisłą Warszawa.

Na zakończenie rundy zasadniczej PSPS Chemik Police w czterech setach pokonał Wisłę Warszawa. Niewiele jednak brakowało do tego, aby podopieczne Mirosława Zawieracza doprowadziły do tie-breaka, w czwartym secie odrobiły dużą stratę. – Można powiedzieć, że jesteśmy mistrzami trwonienia wysokich przewag, bo prowadziliśmy w tym secie ośmioma punktami, a rywalki zdobyły bodajże dziewięć oczek z rzędu. Tak nie powinno być, ale chyba taka już jest kobieca siatkówka. Coraz częściej także jest i w męskiej, że te przewagi są duże, a potem się je niweluje. Dobrze, że stało się tak, że prowadziliśmy, potem przegrywaliśmy, ale na koniec wygraliśmy – skomentował zaistniałą sytuację trener Mariusz Bujek.



Szkoleniowiec I-ligowego zespołu z Polic był zadowolony z wygranej, z tego, jak zareagował zespół, ale nie roztrwonienia dużej przewagi. – Były fragmenty, w których graliśmy bardzo mądrze i to powodowało, że Wisła Warszawa się gubiła. Graliśmy świetnie zagrywką, dobrze w obronie, widzieliśmy, co się dzieje po drugiej  stronie siatki. W czwartym secie przytrafiły nam się dziecinne juniorskie błędy, jak atak bez bloku w aut czy z piłki przechodzącej w siatkę. Czegoś tam też nie podbiliśmy i potem tworzy się taka sytuacja, kiedy powinniśmy się zdołować. Pokazaliśmy jednak, że potrafimy się podnieść i potem to wygrać, ale to nie było potrzebne, mogliśmy wygrać spokojnie, a nie się męczyć – powiedział Mariusz Bujek. Problemy zdrowotne Gabrieli Jasińskiej spowodowały, że szansę gry dostała Klaudia Boguszewska. – Wygrała mecz. Można ją oceniać, ale od tego są analizy. Po nich powiemy jej, co zrobiła dobrego, a co złego. Myślę jednak, że więcej zrobiła tych dobrych rzeczy – przyznał szkoleniowiec PSPS-u.

PSPS Chemik Police zajął w tabeli po sezonie regularnym szóste miejsce z dorobkiem 33 punktów. Policzanki potrafiły dwukrotnie pokonać Wisłę Warszawa, wygrać z ŁKS-em Łódź czy Budowlanymi Toruń, ale przegrać z tymi niżej notowanymi, jak np. SMS-em Szczyrk czy Nike Węgrów. – Te niżej notowane drużyny grały przeciwko nam naprawdę przyzwoicie. Nie miało tutaj znaczenia zajmowane miejsce w tabeli, a to jak one grały. Muszę przyznać, że np. SMS Szczyrk zaskoczył nas swoją bardzo dobrą postawą, jak graliśmy u niego. Zawodniczki z Węgrowa także trafiły na swoim boisku w nasze czułe punkty – analizował Mariusz Bujek. Generalnie jednak szkoleniowiec jest zadowolony z tej części sezonu. – Jakby podliczyć te punkty, które mogliśmy zdobyć, a nie zdobyliśmy, to nie mielibyśmy ich 33, ale nawet i 45 i bylibyśmy na pierwszym lub drugim miejscu. Nie można jednak też tak na to patrzeć, bo tamte zespoły nie musiały nam oddawać tych punktów i nie oddały. My jesteśmy na szóstym miejscu, mieliśmy narzucone przez zarząd miejsca 5-8, czyli zadanie wykonaliśmy. Ja jestem zadowolony, trzeba zapytać jeszcze zarządu, czy jest zadowolony. Gramy coraz mądrzej i to mnie cieszy – powiedział. – Staramy się, żeby dziewczyny fizycznie czuły się dobrze i wyglądały dobrze. Ciężko pracujemy i to, że gramy dobrze, nie bierze się z niczego. To wszystko jest wypracowane na treningach – dodał Mariusz Bujek.

Teraz zespół PSPS-u przygotowuje się do play-off, gdzie po raz kolejny zmierzy się z Wisłą Warszawa. Można powiedzieć, że te dwie wygrane dają policzankom pewną przewagę psychologiczną. Warszawianki dodatkowo walczą także o Orlen Ligę i w związku z tym wręcz muszą wyeliminować PSPS, ekipa Mariusza Bujka jednak z pewnością tanio skóry nie sprzeda, Wisła jednak na pewno będzie chciała się zrewanżować za te porażki. Fakt, iż to stołeczna ekipa była wyżej w tabeli, wcale nie oznacza, że to ona jest faworytem. Takiego bowiem ciężko w tej parze wskazać. – Podejdziemy tak samo, jak do ostatniego meczu. Wyjdziemy i będziemy grać. Nic więcej ponadto, co pokazaliśmy ostatnio, nie możemy dać. Teraz one muszą się martwić – zakończył opiekun PSPS-u.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved