Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Maria Woźniczka: Nastawiamy się na trudne spotkanie

Maria Woźniczka: Nastawiamy się na trudne spotkanie

fot. azs.gliwice.pl

W minioną niedzielę siatkarki KŚ AZS PŚ Gliwice pokonały WTS Włocławek 3:0. Zwycięstwo to było potrzebne gliwiczankom jak rybie woda. W przypadku porażki akademiczki praktycznie straciłby szansę na grę w play-off. – Łatwo nie było. Szczególnie w trzecim secie to odczułyśmy. Ciężko było nam wejść w ten mecz. Był problem z zaaklimatyzowaniem się do hali, ale są trzy punkty i to najważniejsze – mówi Nikola Abramajtys.

Włocławianki zajmowały ostatnie miejsce w tabeli, ale często tak bywa, że te zespoły, które nie mają już nic do stracenia, grając na luzie, potrafią sprawić niespodziankę. Gliwiczanki wygrały jednak w setach do 16, 14 i 23. – Wynik często nie odzwierciedla tego, co dzieje się na parkiecie. Musiałyśmy bardzo się pilnować, aby nie stracić koncentracji. Często bowiem bywa, gdy gra się z ostatnią drużyną w tabeli, że może się pojawić rozluźnienie. Nam na szczęście w odpowiednim momencie udało się z tego wyjść i wygrać 3:0 – dodaje Maria Woźniczka.



W najbliższą sobotę akademiczki podejmować będą Wisłę Warszawa. W poprzednich sezonach zespół ten do końca walczył o awans do najwyższej klasy. Teraz zajmuje 7. miejsce. – Wisła w tym sezonie sporo przeszła. Były tam spore roszady kadrowe, są w trochę pokrojonym składzie, ale to dalej jest Wisła Warszawa. Jest to zespół, który liczy się wciąż w grze o najwyższe cele i na pewno będzie chciał wygrać z nami. Liczymy jednak na to, że uda nam się urwać im jakieś punkty. Trenujemy ciężko i mam nadzieję, że to da efekt – przewiduje Nikola Abramajtys. – Wisła to zespół bardzo nieprzewidywalny. Może rozegrać świetny mecz i wygrać wysoko, ale też potrafi łatwo oddać punkty. My nastawiamy się na trudne spotkanie. Trenujemy, przygotowujemy się mentalnie i mam nadzieję, że to my będziemy w sobotę cieszyć się z wygranej – zaznacza Woźniczka.

Od pewnego już czasu z kontuzjami borykają się trzy zawodniczki, które w pierwszej części sezonu decydowały o obliczu zespołu. Są to Katarzyna Nadziałek, Erika Salanciova i Sylwia Pelc. Ta sytuacja niewątpliwie miała wpływ na to, że gliwiczanki dziś są na granicy pierwszej ósemki. – Kontuzje są wkalkulowane w ryzyko. Taki jest sport. Pewnie, że szkoda tych spotkań, które zakończyły się naszymi porażkami, ale były też dobre mecze w naszym wykonaniu, nawet jeśli nie udało się ich wygrać. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że grałyśmy z czołowymi drużynami z ligi – podkreśla rozgrywająca AZS-u.

Starcie z Wisłą urosło do jednego z najważniejszych w drugiej części sezonu. Tylko zwycięstwo przedłuży szansę na grę w play-off. – Jest presja, ale nie myślimy o tym. Chcemy po prostu zagrać jak najlepiej – przekonuje Woźniczka Wisła ma w składzie wiele doświadczonych i ogranych zawodniczek. Żeby wygrać, trzeba będzie zagrać znacznie lepiej niż w ostatnich meczach. – Musimy być lepsze w każdym elemencie. Kluczowa będzie zagrywka. Trzeba odrzucić warszawianki od siatki, utrudnić im rozegranie, a potem dobrze blokować. Nie możemy też mylić się w ataku i unikać własnych błędów – wylicza Woźniczka.

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved