Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Maria Stenzel: Same sobie wypracowałyśmy to, co się teraz dzieje

Maria Stenzel: Same sobie wypracowałyśmy to, co się teraz dzieje

fot. Michał Szymański

Po pasjonującym pięciosetowym pojedynku Polski i Niemiec w ćwierćfinale mistrzostw Europy, to siatkarki Jacka Nawrockiego wywalczyły sobie bilet do Ankary. Tam z półfinale turnieju czeka na nie ogromnie trudne zadanie. Pojedynek z Turcją na ich terenie, w hali wypełnionej fanatycznymi tureckimi kibicami. Jednym z decydujących o środowym zwycięstwie czynników była zagrywka. Punkty z pola serwisowego zdobyte przez Magdalenę Stysiak i Natalię Mędrzyk w piątym secie okazały się bezcenne. Znakomicie w elemencie przyjęcia radziła sobie libero, Maria Stenzel.

Maria Stenzel w każdym secie środowego ćwierćfinału nie schodziła poniżej 50% pozytywnego przyjęcia. To ona była jedną z pierwszych siatkarek, które deklarowały możliwe zdobycie medalu.  – Nadal podtrzymuję deklarację o medalu. Po takiej grze mogę się spodziewać właśnie takich efektów naszej pracy i myślę, że po tym całym turnieju reprezentacyjnym należy się to nam. Jedziemy do Ankary i spodziewamy się walki w półfinale z Turczynkami i walczymy o medal – mówiła zaraz po zwycięstwie z Niemkami polska libero. – To była totalna przeplatanka, luz przeplatany ze stresem ale nie paraliżującym, bardziej dającym nam kopa. Za chwilę szczęście, jeszcze za chwilę wkurzenie. Totalnie wszystkie możliwe emocje, jakie wystąpić mogły w organizmie człowieka w trakcie tego meczu przeżyłyśmy – dodała.



Bardzo ważnym czynnikiem w spotkaniu był element zagrywki. – Niemki wypracowały sobie przewagę zagrywką w czwartym secie i faktycznie mocne strzały leciały. Na początku tie-breaka grałyśmy punkt za punkt, ale mimo tego nie wyobrażam sobie, żebyśmy dały sobie wyrwać to zwycięstwo. W Ankarze też będzie duża publiczność, ale trzeba się będzie przestawić na to, że będą dopingować naszych rywali i to my znajdziemy się na miejscu naszych przeciwniczek w Polsce. Myślę, że w jakimś stopniu można będzie odczuć przyzwyczajenie do gwaru i owacji, które już mamy. To wszystko zależy od podejścia. Tak jak będziemy miały głowy nastawione, tak będziemy odbierać wszystko wokół – wyjaśniła Maria Stenzel.

Bezcenny w polu serwisowym okazał się wkład Magdaleny Stysiak, współlokatorki libero, która na co dzień reprezentuje barwy Grot Budowlanych Łódź. – Jak byłam w kwadracie przy jakiejś zmianie, a ona zagrywała to mówię „ja mieszkam z nią w pokoju, a ona robi tyle asów” naprawdę ustawia nam sety tą zagrywką i tylko możemy jej podziękować. Postawić jakiś sok pomarańczowy – śmiała się siatkarka.

Trener Jacek Nawrocki piąty rok pracuje z reprezentacją kobiet. Ten środowy ćwierćfinał był jednym z najważniejszych meczów jego trenerskiej kariery, a on zachował spokój. – Myślę, że trener Nawrocki bardzo przeżył na mecz i do końca widziałam, że trzymał nerwy na wodzy. Ta radość po meczu była przeogromna, bo jak się w takiej sytuacji nie cieszyć? To już mały sukces, a możemy jeszcze stworzyć naprawdę kawał historii – mówiła Maria Stenzel. – Pracujemy takim składem od roku, dwóch, więc myślę że bardziej chodzi o głowy i ambicje dziewczyn. Same sobie wypracowałyśmy to, co teraz się dzieje. To, że chcą nas oglądać kibice, bo wygrywamy mecze. Jakbyśmy miały w zeszłym roku o tym myśleć, to myślę, że żadna nie uwierzyłaby w to co się dzieje – zakończyła zadowolona.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved