Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Maret Balkestein: Rywalki cały czas na nas naciskały

Maret Balkestein: Rywalki cały czas na nas naciskały

fot. Łukasz Krzywański

Sopocianki były blisko historycznego awansu do najlepszej szóstki Ligi Mistrzyń, kiedy na własnym terenie pokonały Nordmeccanicę Piacenza w pięciu setach. W wyjazdowym spotkaniu wystarczyło Atomówkom powtórzyć ten wynik, ale ostatecznie im ta sztuka nie wyszła i PGE Atom Trefl Sopot jako ostatni z polskich drużyn odpadł z tych europejskich rozgrywek.

Spotkanie we Włoszech od początku przypominało to rozegrane dwa tygodnie wcześniej w Ergo Arenie. Ciekawe akcje, niesamowite obrony z obu stron siatki, a przez to wyrównana walka. W końcówce pierwszego seta jednak gospodynie popełniły mniej błędów własnych, szczególnie w polu serwisowym, dlatego też schodziły na przerwę między setami z wygraną. Kolejna partia należała od początku za to do sopocianek, które wymuszały pewne zagrania na rywalkach kąśliwymi zagrywkami, a nie do zatrzymania była Katarzyna Zaroślińska. Po dwóch setach na tablicy wyników widniał remis, a sprawa awansu do najlepszej szóstki Ligi Mistrzyń wciąż pozostawała otwarta. – Oczekiwałyśmy trudnego meczu. Rywalki cały czas na nas naciskały. Jedno mocne uderzenie goniło drugie. Drugi set był niezły w naszym wykonaniu, ale później pojawiły się błędy. Przeciwko takiej drużynie musisz dwa razy zagrać na sto procent, inaczej wylatujesz – podsumowała to spotkanie Maret Balkestein, przyjmująca PGE Atomu Trefla Sopot, która zdobyła 15 punktów dla swojego zespołu. Atomówki jeszcze do połowy trzeciej odsłony walczyły jak równy z równym z włoską drużyną, ale pod koniec ataki w aut oraz niepotrzebne błędy serwisowe nie pomogły im w odwróceniu wyniku na swoją korzyść.



Mimo tego polski zespół nie poddał się i w czwartym secie walczył ze wszystkich sił, aby doprowadzić do tie-breaka. Początek w wykonaniu sopocianek był imponujący, ale z czasem gospodynie zaczęły grać lepiej i doprowadziły do gry na styku. Z tą presją PGE Atom Trefl już sobie nie poradził i po drugiej przerwie technicznej oddał inicjatywę przeciwnikowi. – Wiedzieliśmy, jakich błędów należy się wystrzegać, ale w czwartym secie wypuściliśmy z rąk naszą szansę, najpierw prowadząc 7:3, a później doprowadzając do remisu 16:16 i nie wykorzystując tego. Takie sytuacje się mszczą. Przy takiej ilości błędów nie było możliwe doprowadzenie do tie-breaka, w którym tkwiła jeszcze nasza nadzieja. Obydwie drużyny były bardzo zmęczone. My dodatkowo byliśmy osłabieni chorobą dziewczyn. Jeżeli mimo to byśmy wygrali, to byłbym dumny z dziewczyn, że podniosły się z takiej sytuacji. Skoro przegraliśmy, to nie mam zamiaru szukać wymówek – przyznał Lorenzo Micelli, włoski szkoleniowiec polskiej drużyny. Sopocianki przegrały spotkanie 1:3 i ostatecznie pożegnały się z Ligą Mistrzyń.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved