Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marek Solarewicz: Z Megan będziemy mieli pociechę

Marek Solarewicz: Z Megan będziemy mieli pociechę

fot. Łukasz Krzywański

 – To jest jej pierwszy, profesjonalny sezon za granicą. Wcześniej grała na uniwersytecie. To zupełnie coś innego. Trzeba z nią pracować, bo uniwersyteckie treningi są krótsze i w innym okresie – mówi o amerykańskiej zawodniczce Impelu, Megan Courtney, trener wrocławskiej drużyny, Marek Solarewicz.

Impel Wrocław po trzech kolejkach Orlen Ligi zgromadził na swoim koncie 7 oczek i plasuje się na trzecim miejscu w tabeli. W ostatnim spotkaniu ligowym z BKS-em Bielsko-Biała podopieczne Marka Solarewicza miały wiele problemów w premierowej odsłonie, w efekcie przegrywając tę partię 20:25. Później było już tylko lepiej. – Jeśli chodzi o nasz serwis, to zagraliśmy fatalnie – popełnialiśmy dużo błędów własnych. Tak ciężko wygrać mecz. Jakimś cudem dogoniliśmy je w końcówce naszą grą blokiem, obroną i kontratakami. Brakowało niewiele, ale nie zdążyliśmy wrócić. W drugim secie gra już nam się lepiej układała. Zagrywka i przyjęcie były bardziej stabilne. Dzięki temu mogliśmy grać naszą siatkówkę w ataku – relacjonował początek pojedynku szkoleniowiec wrocławianek.



Na początku nieco zagubiona była Amerykanka Megan Courtney, która w miarę upływu meczu wyglądała coraz lepiej. Jak mówi trener Solarewicz, zawodniczka z USA potrzebuje czasu. – To jest jej pierwszy, profesjonalny sezon za granicą. Wcześniej grała na uniwersytecie. To zupełnie coś innego. Trzeba z nią pracować, bo uniwersyteckie treningi są krótsze i w innym okresie. Niedawno miała też kontuzję naciągnięcia mięśni brzucha, a to taki uraz, że nie można nic robić, tylko trzeba leżeć i pachnieć – jak to mówią dziewczyny. Zagrała z Łodzią, ale z BKS-em wyglądało to już dużo lepiej. W okresie przygotowawczym właściwie regularnie zdobywała po 20 punktów i miała 60 proc. skuteczności w ataku. To standard w jej grze. Będziemy mieli z niej jeszcze pociechę – obiecywał trener ekipy z Dolnego Śląska, do której na boisku w dalszym ciągu nie może dołączyć atakująca, Joanna Kaczor. – Asia ma przeciążony bark. Jeden mięsień jest lekko naciągnięty. Mamy na tyle szeroką kadrę, że możemy dać jej trochę odpoczynku tylko z ćwiczeniami prewencyjnymi. Podobnie zrobiliśmy z Agnieszką Kąkolewską. Ona dopiero ostatnio po długiej przerwie zaczęła z nami trenować. W meczu z Bielskiem wykonała jednak dużo ciekawych ataków. W poprzednich sezonach to nie wyglądało w ten sposób. Myślę zresztą, że ona da jeszcze więcej naszemu zespołowi. Tak samo jest z Asią. Czasem warto odpocząć, a potem wrócić w lepszej formie – wyjaśniał Marek Solarewicz.

W tym sezonie Impel nie gra w europejskich pucharach, co ma przełożyć się na formę w lidze, ponieważ trener może ze spokojem pracować nad formą swoich zawodniczek. – Różnica jest diametralna. Teraz odprawy możemy zrobić już na początku tygodnia, a pozostałe dni przygotowujemy się już pod konkretnego przeciwnika. W tamtym sezonie często było tak, że dopiero w delegacji – w dniu meczu albo najwyżej dzień wcześniej – była pierwsza odprawa o rywalu. Mamy też dużo czasu na trening techniczny. Dużo pracujemy nad przyjęciem zagrywki. Myślę, że w poniedziałek było to widać. Mamy więcej czasu na grę w szóstkach, sprawdzenie różnych wariantów, dopracowywanie ataków i kontrataków. Wcześniej nie bardzo mieliśmy kiedy to robić. To ma duże znaczenie – zauważył wrocławski szkoleniowiec.

źródło: gazetawroclawska.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved