Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marek Bąk: Mamy swój pomysł

Marek Bąk: Mamy swój pomysł

fot. archiwum

– To nie jest konieczność ekonomiczna, w każdym razie nie tylko. Za podobne pieniądze można zatrudnić zawodniczki bardziej doświadczone i ograne w lidze. Ale podjęliśmy jakieś decyzje ponad dwa lata temu w porozumieniu ze sponsorami i działamy zgodnie z nimi. Mamy swój pomysł i konsekwentnie go realizujemy, choć spotyka nas niekiedy fala krytyki – mówi wiceprezes Legionovii Marek Bąk o młodej drużynie Roberta Strzałkowskiego na sezon 2016/2017.

Panie prezesie, kolejny sezon skład Legionovii będzie chyba najmłodszy w lidze. To konsekwencja w działaniu czy też konieczność ekonomiczna?



Marek Bąk:To nie jest konieczność ekonomiczna, w każdym razie nie tylko. Za podobne pieniądze można zatrudnić zawodniczki bardziej doświadczone i ograne w lidze. Ale podjęliśmy jakieś decyzje ponad dwa lata temu w porozumieniu ze sponsorami i działamy zgodnie z nimi. Mamy swój pomysł i konsekwentnie go realizujemy, choć spotyka nas niekiedy fala krytyki. Dołączyły do nas zawodniczki z drużyny juniorek i młode, z papierami na wielkie granie. Oraz takie, które czekały na swoją szansę na zapleczu ekstraklasy. My im ją damy. Mamy drużynę o dużym potencjale i wiek nie będzie wytłumaczeniem.

Na rozegraniu stawiacie na Alicję Grabkę, jedną z najbardziej utalentowanych rozgrywających młodego pokolenia. Ile czasu wg pana potrzeba jeszcze, by ta zawodniczka grała pierwsze skrzypce w reprezentacji?

Ala ma wielki potencjał, ma też ogromną wolę walki i chęć do pracy. Mam przeczucie, że może być numerem jeden w kadrze na lata i to już wkrótce. Ale słowo „wkrótce” jest tutaj kluczowe. Dziś przed nią jeszcze wiele pracy i ona ma tego świadomość. Rywalizacja z Kasią Wawrzyniak, zawodniczką bardziej doświadczoną i czekającą na swój debiut w Orlen Lidze, obu przyniesie korzyści. Na pewno klubowi. Zresztą Kasia ma swoje ambicje i tanio skóry nie sprzeda.

Konsekwentne stawianie na młodzież i stwarzanie jej optymalnych warunków do rozwoju zaowocowało medalami mistrzostw Polski juniorek i kadetek. Będziecie w stanie utrzymać ten poziom gry w grupach młodzieżowych?

Już rok temu wielu w to wątpiło, jednak obroniliśmy pozycję, a nawet ją umocniliśmy. Legionovia ma to, czego wielu nam też zazdrości. Mamy grupę świetnych trenerów, specjalistów w pracy z młodzieżą, grupę oddanych działaczy i sponsorów, bardzo wiele młodych dziewczyn od siódmego roku życia pracuje ciężko na treningach i owoce tego zbieramy. Do tego temu co robimy przygląda się i postanawia zaufać wiele młodych dziewczyn i ich rodziców z kraju i co roku kilka talentów dołącza do nas, dając nam pewien zastrzyk świeżości. To mieszanka wybuchowa jak się okazuje. Ale podkreślam, że kluczem jest ciężka praca i świadomość, jaką zyskują te młode dziewczyny grające u nas, a która sprowadza się do jednego. Do tego, że dostaną w większości szansę gry w Orlen Lidze w naszych barwach. Życzymy tego każdej.

Poszerzenie Orlen Ligi to dla Legionovii więcej kłopotów czy też pozytywów? Jak w klubie podchodzicie do tej decyzji?

W Krakowie, gdy nie mieliśmy jeszcze wiedzy o kondycji potencjalnych kandydatów do gry w Orlen lidze, w każdym z obszarów mieliśmy wątpliwości. Gdy poznaliśmy wyniki audytów, zyskaliśmy pewność, że oba nowe kluby zasługują na szansę. My kiedyś wywalczyliśmy ją na parkiecie, zbudowaliśmy zdrowy klub, którego nie złamały tragiczne zdarzenia z zeszłego sezonu. Teraz czas dać szansę tym, którzy powalczyli kolejny sezon o swoje marzenia. Dla nas to więcej pozytywów, bo choć jesteśmy młodą ekipą i będzie nam trudniej, to mamy świadomość, że tylko w sportowej rywalizacji nasze dziewczyny wejdą na poziom, na który stać je, aby wejść. Wówczas o wyniki się nie martwię. A liga? Wygra na tym, bo wszystkie ekipy będą walczyć o coś w każdym meczu, a drużyny pierwszoligowe będą się rozwijać, mając możliwość awansu.

Jakiś czas temu na łamach Faktu prowadził pan polemikę z prezesem Wisły Warszawa, Grzegorzem Kulikowskim. Udało wam już się wyjaśnić sporne kwestie i porozmawiać bez udziału mediów?

Wie pan, raczej nie, bo do tego trzeba obu stron… Po przeczytaniu oświadczenia pana Kulikowskiego oraz po jego wypowiedziach w prasie chciałem z nim polemizować dalej. Ale posłuchałem ludzi znających fakty i będących w siatkówce od lat i postanowiłem tego nie robić. Dlaczego? Powiem tak. Proszę fanów siatkówki o poświęcenie chwili czasu na sprawdzenie na stronie PZPS-u, gdzie naprawdę, a nie jak sugeruje pan prezes, grałaby drużyna Wisły z Atomem Treflem Sopot, czyli polską potęgą, gdyby nas ograła w Pucharze Polski (a przegrała 3:1 w swojej hali, grając w nietypowej porze i innymi piłkami, niż my gramy w lidze). Jakaż to byłaby szansa do promocji klubu i sprawdzenia się Wisły… Aby pokazać się warszawiakom i swoim fanom w meczu z takim rywalem, podpowiem. O szkoleniu młodych siatkarek nie powiem słowa… Jaką ma frekwencję na meczach? Ale aby to skończyć raz na zawsze i ucieszyć pana Kulikowskiego, powiem tylko tyle, że życzę Wiśle i jej prezesowi jak najlepiej! Samych zwycięstw od młodziczek przez kadetki i juniorki po seniorki, wielu medali w tych kategoriach, sportowego rozwoju, wielkiego budżetu, hali pełnej wiernych kibiców, organizacji w klubie na miarę Orlen Ligi i szybkiego dołączenia do niej na zdrowych zasadach. Sam będę pierwszym, który podniesie rękę za! Wówczas derby Mazowsza będą prawdziwym świętem siatkówki jak choćby te w nadchodzącym sezonie w Łodzi. I obaj będziemy mogli wtedy, obserwując mecze naszych zawodniczek w obecności tysięcy kibiców, leczyć swoje kompleksy. Dla dobra siatkówki. To chyba dobre życzenia…?

Patrząc na dotychczasowe ruchy kadrowe, kto w przyszłym sezonie będzie walczył o pierwszą czwórkę i medale mistrzostw Polski?

Kilka drużyn będzie mocnych. Police, Wrocław czy Dąbrowa będą faworytami. Budowlani Łódź i Rzeszów mają silne ekipy na papierze. Trudno powiedzieć… Mam takie przeczucie, że to będzie sezon wielu niespodzianek. To będzie rok młodych dziewczyn, które dostaną szansę i wywalczą miejsca w krajowej siatkówce na lata. Kilka z nich zagra w Legionowie, więc…

A jakie cele na ten sezon stawia sobie Legionovia?

Sztab wybrał zawodniczki świadomie. Kolejny rok wielcy naszej ligi „zabrali” nam czołowe siatkarki i musimy zaczynać od nowa. Taki póki co nasz los. Ale wierzymy, że to nas wzmocni. Mamy grupę kapitalnych młodych dziewczyn, z których większość gra lub grała w różnych kadrach. W kilku drzemie potencjał i nadzieja, która jest potężnym fundamentem. Dzięki ciężkiej pracy, która będzie kluczem do sukcesu, stworzą one świetną orkiestrę. Zagra ona niejeden piękny koncert. Na pewno stać nas na walkę o więcej niż w minionym sezonie i drużyny nie uważam za słabszą. Może mniej doświadczoną, co w kontekście minionego sezonu brzmi może dziwnie… A kolejnymi celami będą powtórzenie wyników w rozgrywkach młodzieżowych i wychowanie kolejnych zawodniczek, które pokażą się w kadrach. Taki mamy w Legionovii klimat.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved