Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marco Falaschi: Wiemy, ile mamy do stracenia

Marco Falaschi: Wiemy, ile mamy do stracenia

fot. plusliga.pl

– Nie jesteśmy teamem zbudowanym z samych gwiazd, więc jeżeli nie będziemy starać się zwyciężać za każdym razem, to zaczniemy boleśnie przegrywać – powiedział po pięciosetowym starciu w Bielsku-Białej rozgrywający Lotosu Trefla Gdańsk, Marco Falaschi. Nie ulega wątpliwości, że podopieczni Krzysztofa Stelmacha postawili rywalom trudne warunki, co było widać szczególnie w momencie, kiedy prowadzili w całym starciu 2:1.

To chyba nie była wymarzony start sezonu zasadniczego dla Trefla Gdańsk. Pokonaliście teoretycznie słabszy BBTS w tie-breaku, nie bez problemów sięgając po to zwycięstwo…

Marco Falaschi:Musimy jednak pamiętać, że w zeszłym sezonie w walce o Puchar Polski także mieliśmy problemy z bielszczanami – wtedy również nasze starcie zakończyło się w pięciu setach. Piątkowy mecz pokazał nam, jak trudny to będzie sezon. Znamiennym jest to, że teraz będziemy grać mniej więcej co trzy dni. W nogach wciąż mamy starcie w Superpucharze z Asseco Resovią Rzeszów, które dla nas zakończyło przecież tak niedawno! Zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym była to trudna przeprawa, więc ciężko było nam powrócić na prawidłowe tory i podejść ze świeżością do meczu z BBTS-em. Pojedynek rozpoczęliśmy dobrze, na właściwym pułapie mocy zagrań, lecz później nagle szliśmy pod górkę. Nie wiem, z czego to wynikało – może z faktu, że pomyśleliśmy, że nie potrzebujemy stuprocentowego nakładu sił, żeby wygrać to spotkanie. Na własnej skórze przekonaliśmy się, że w PlusLidze nie ma łatwych meczów, więc tym poważniej podejdziemy do kolejnych. Potrzebujemy dwunastu równych graczy, ponieważ to będzie długi i wyczerpujący sezon.



Mimo wszystko chyba nie macie na co narzekać – granie co trzy dni jest codziennością najlepszych plusligowych zespołów, więc to chyba o was dobrze świadczy. Trudno będzie przestawić się mentalnie na pozycję lidera z całym bagażem, jaki niesie ze sobą ten tytuł?

Nie, to tak nie działa. Dwa miesiące przygotowywaliśmy się bardzo ciężko, żeby przewodzić w tym sezonie PlusLigi, jednak zawsze będą się zdarzały trudne mecze, dokładnie takie jak ten z ekipą z Bielska-Białej. Nie jesteśmy w tej chwili w najlepszej fizycznej kondycji ze względu na fakt, że wspólnie trenujemy dopiero od tygodnia. Rzecz jasna nasz zespół składa się głównie z tych samych zawodników, którzy zasilali nasze szeregi w zeszłym roku, co jest plusem, ale nie zmienia to faktu, że ciągle musimy dawać z siebie wszystko, żeby ugrać chociażby punkt.

To, że team jest niemalże niezmienny, jest dużym plusem, ponieważ znacie się dobrze, czy też tym trudniej będzie wam zaskoczyć przeciwnika, gdyż wszystkie wasze atuty odsłoniliście, grając w zeszłym sezonie o mistrzostwo Polski?

Myślę, że nasz skład zbytnio się nie zmienił, ponieważ w zeszłym sezonie udało nam się zbudować coś bardzo interesującego nie tylko na boisku, ale także poza nim. Naszą największą zaletą jest podejście, które mamy do każdego meczu i treningu, niepozwalające nam na spoczęcie na laurach. Czasem jednak zdarzają się nam wpadki, takie jak w trzecim secie, kiedy na parkiecie nie pokazaliśmy nic i zapisywaliśmy na swoim koncie jedynie błędy własne. Kluczem do wszystkiego jest ciągła walka z przeciwnikiem, zmęczeniem i sobą samym. Nie jesteśmy teamem zbudowanym z samych gwiazd, więc jeżeli nie będziemy starać się zwyciężyć za każdym razem, to zaczniemy boleśnie przegrywać.

Nie zmienia to faktu, że w zeszłym sezonie walczyliście od pierwszego do ostatniego meczu, co poskutkowało długą serią zwycięstw, którą zapisaliście na waszym koncie. Co więc nowego wniesie w tym roku Trefl Gdańsk na parkiety PlusLigi?

W mojej opinii będzie bardzo trudno powtórzyć wyniki, które stały się naszym udziałem w zeszłym sezonie, choć mimo wszystko udało nam się wygrać Superpuchar, co jest wielkim wyróżnieniem zarówno dla nas zawodników, jak i dla samego klubu. Jeśli uda nam się uzyskać lokatę w pierwszej trójce rozgrywek, to będziemy zadowoleni. Pomoże nam w tym doświadczenie, które udało nam się zdobyć dotychczas w połączeniu z zespołowością, której może nam pozazdrościć każdy team w Polsce. W tej chwili chcemy się skupić na grze w Lidze Mistrzów, która będzie naszym debiutem na europejskich parkietach. Zobaczymy, jak nam to wyjdzie.

Lepiej wam było atakować czy teraz bronić?

Zawsze lepiej jest atakować. Bronienie jest trudniejsze pod względem mentalnym, szczególnie teraz, kiedy wiemy, ile mamy do stracenia.

Kiedy myśli pan o celu na ten sezon, to co się pojawia w pana głowie?

Dla drużyny jest to podium ligi, a dla mnie osobiście co najmniej powtórzenie wyników z poprzedniego sezonu. To będzie trudne, ponieważ wiemy, że Resovia ściągnęła do siebie chociażby Bartosza Kurka i teraz ma chyba szesnastu wybitnych graczy.

Czyli schemat grania w większości meczów tą samą szóstką tym razem się nie sprawdzi?

Nie, wszyscy muszą być gotowi do walki i zapewniam, że tak będzie. (śmiech)

Nowy system PlusLigi jest:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved