Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Wika: Mam nadzieję, że wygrana nas uskrzydli

Marcin Wika: Mam nadzieję, że wygrana nas uskrzydli

fot. Karolina Koster

– Był to szarpany mecz. Zarówno my, jak i Łuczniczka mieliśmy lepsze i gorsze momenty. Ale można było się spodziewać, że to spotkanie będzie nerwowe, że gra będzie falowała – powiedział po wygranej z Łuczniczką Bydgoszcz przyjmujący Espadonu Szczecin, Marcin Wika.

Siatkarze Espadonu Szczecin w końcu doczekali się pierwszego boiskowego zwycięstwa w PlusLidze. Przyszło ono w dziesiątej kolejce, w której podopieczni Milana Simojlovicia odprawili z kwitkiem Łuczniczkę Bydgoszcz, choć musieli zostawić sporo serca na boisku, żeby triumfować w tie-breaku. – Wiedziałem, że będzie to dla nas ciężkie spotkanie. Mieliśmy na koncie dziewięć porażek. Trudno się gra, kiedy głowa jest zablokowana. Cieszymy się, że wygraliśmy ten pojedynek. Mam nadzieję, że uskrzydli nas to na kolejne mecze – powiedział Marcin Wika, który jednak nie ukrywał, że pojedynek nie był porywającym widowiskiem. – Był to szarpany mecz. Zarówno my, jak i Łuczniczka mieliśmy lepsze i gorsze momenty. Ale można było się spodziewać, że to spotkanie będzie nerwowe, że gra będzie falowała – dodał przyjmujący szczecińskiego beniaminka.



Niedzielny mecz szczególnie ważny był dla podopiecznych Milana Simojlovicia, którzy zajmowali ostatnie miejsce w tabeli, a na koncie mieli tylko punkty za walkower ze Skrą. Początkowo niewiele wskazywało na to, że przełamią złą passę. Przegrywali bowiem z Łuczniczką 1:2 i wydawało się, że ciężko będzie im się podnieść. Jednak lepsza gra w polu serwisowym, a także w defensywie pozwoliła im odwrócić losy spotkania. – Czwarty set był przełomowym momentem. Wygraliśmy go dość gładko. Chcieliśmy pokazać przeciwnikowi, kto rządzi na boisku. Dobrze potem weszliśmy w tie-breaka, dzięki czemu potem wygraliśmy 3:2 – zaznaczył Wika, który dał dobrą zmianę i poderwał Espadon do walki, na swoim koncie zapisując 12 oczek.

Początek sezonu nie jest łatwy dla zachodniopomorskiego beniaminka. Dopiero po zwycięstwie z Łuczniczką opuścił on ostatnie miejsce w tabeli. – Łatwiej podchodzi się do kolejnych spotkań, kiedy ma się na koncie wygraną. Wówczas inaczej pracuje głowa. Ale nie popadajmy w hurraoptymizm. Gdybyśmy wygrali cztery, pięć meczów z rzędu, to można by wówczas mówić, że się odblokowaliśmy i że gramy swoją siatkówkę – skomentował doświadczony przyjmujący szczecińskiej drużyny, przed którą daleki wyjazd do Olsztyna. Już w środę zmierzy się bowiem z miejscowym Indykpolem AZS-em. Na pewno nie będzie faworytem pojedynku, ale liczy, że postawi się akademikom. – Łatwiej będzie nam się jechało do Olsztyna z myślą, że wygraliśmy z Łuczniczką. Jednak zdajemy sobie sprawę z tego, gdzie jedziemy i z jak klasowym przeciwnikiem będziemy grali, ale będziemy walczyć o zwycięstwo – zakończył Wika.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved