Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Waliński: To był dobry sezon dla MKS-u Będzin

Marcin Waliński: To był dobry sezon dla MKS-u Będzin

fot. Katarzyna Antczak

Marcin Waliński był w zakończonym sezonie jednym z liderów MKS-u Będzin. W całych rozgrywkach zdobył 395 punktów. Nie bez przyczyny znalazł się zresztą w czołówce najlepszych przyjmujących PlusLigi, odbierając aż pięć statuetek MVP. Teraz zawodnik odpoczywa i czeka z niecierpliwością na narodziny córeczki Mai.

Ekipa prowadzona przez trenera Stelio DeRocco zmagania w ostatnim sezonie PlusLigi zakończyła na 11. miejscu, a praktycznie całe rozgrywki w pierwszej szóstce spędził Marcin Waliński. – W mojej opinii to był dobry sezon dla MKS-u Będzin. Zdecydowanie oceniam go na plus. To początek drogi, która ma prowadzić do coraz lepszych wyników klubu. Dla mnie był to szczególny sezon. Po raz pierwszy grałem przez całe rozgrywki w wyjściowej szóstce. I to było dla mnie bardzo ważne. Wcześniej nie zawsze tak się zdarzało. Dla rozwoju kariery to było bardzo potrzebne. Trzeba grać cały czas, by się rozwijać sportowo. Wcześniej, grając w Bydgoszczy, zaczynałem wiele meczów w szóstce, ale tak nie było zawsze. Bywało i tak, że grałem wtedy jak ktoś był kontuzjowany. Do pobytu w Olsztynie w ogóle nie chcę wracać. Co do naszego miejsca w PlusLidze, w której zajęliśmy jedenaste miejsce, to oczywiście mogło być jeszcze lepiej, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem… Była strata 2-3 punktów do dziewiątego miejsca, jednak nie ma co już gdybać. Przed nami nowy sezon i nowe nadzieje, cele sportowe – podsumował miniony sezon przyjmujący będzinian.



Jak na razie klub z Będzina nie szaleje na rynku transferowym, choć w wielu zespołach z PlusLigi doszło już do sporych zmian. – Nie jestem specjalnie zaskoczony tym, co dzieje się w innych klubach. Każdy, kto chce zdobyć medal, miejsce w pierwszej czwórce, zbroi się, chce zmontować jak najmocniejszy skład. I to nikogo nie może zaskakiwać, dziwić. Klub, który może sobie pozwolić na poważne transfery, kupuje gwiazdy, liczy, że osiągnie dobry wynik sportowy. Ale ten sezon pokazał, że same gwiazdy to za mało. Bardzo ważny jest kolektyw, to on decyduje o końcowym wyniku. Tak szczerze – dla mnie najważniejsze jest to, że MKS Będzin zrobił dobry wynik. Innymi klubami się nie zajmuję, skupiam się na sobie i swoim klubie – podkreślił Marcin Waliński. Dla siatkarza przerwa między rozgrywkami będzie tym razem wyjątkowa. – To tak ważne dla mnie i żony wydarzenie będzie miało miejsce w czerwcu. Tak jest zaplanowane, czekamy z niecierpliwością na przyjście na świat Mai. Wszystko jest w porządku z żoną i córeczką, jeśli chodzi o zdrowie. Po jej narodzinach musimy się przestawić na inne życie, wiadomo – nowy członek rodziny. Tak się zmienia nasze życie… Fajnie, że Maja urodzi się po sezonie siatkarskim, będę się mógł bez problemów zaadaptować do nowej roli. Głowa będzie spokojna. Teraz trwa kompletowanie różnych rzeczy dla córeczki, tego sprzętu cały czas przybywa. Wcześniej dostaliśmy od naszych kibiców buciki, to było bardzo miłe z ich strony. Narodziny Mai to dla nas ogromna radość… – wyjaśnił zawodnik.

 

Zobacz również:
Karuzela transferowa PlusLigi

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved