Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Waliński: Bitwa przegrana, wojna wciąż trwa

Marcin Waliński: Bitwa przegrana, wojna wciąż trwa

fot. Sylwia Lis

Walka o półfinał w parze Aluron Virtu Warta Zawiercie – Cerrad Czarni Radom trwa w najlepsze. Drugi mecz w Radomiu był niezwykle zacięty, prawie każdy z setów kończył się walką na przewagi. Ostatecznie Wojskowi triumfowali 3:1, co oznacza, że decydujące starcie odbędzie się w Zawierciu. – Na pewno obie ekipy postawią wszystko na jedną kartę, zobaczymy, kto z tej konfrontacji wyjdzie zwycięsko. Na razie mamy 1:1, przegraliśmy bitwę, ale wojna wciąż trwa. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i czekamy na mecz w Zawierciu – przyznał Marcin Waliński.

Od początku było wiadomo, że starcie czwartej z piątą ekipą po rundzie zasadniczej dostarczy wielu emocji. Nie brakowało ich w meczu w Radomiu, gdzie do wyłonienia zwycięzców potrzeba było czterech setów. Praktycznie każda z partii kończyła się walką na przewagi (26:28, 25:20, 34:32, 25:21). – Spotkanie wyglądało tak, jak na fazę play-off przystało. Nie brakowało twardej walki z obu stron, może nie do końca to była ładna siatkówka, ale każdy walczył o każdą piłkę. Niestety my byliśmy o te kilka piłek słabsi – podsumował pojedynek Michał Masny.



Zdaniem rozgrywającego jednym z powodów porażki Warty była słabsza dyspozycja w polu serwisowym. Tym elementem zawiercianie oddali rywalom aż 21 oczek (przy 7 asach). – Popełniliśmy sporo błędów na zagrywce, być może to była główna przyczyna, ale od razu po meczu trudno to na gorąco analizować – dodał Słowak. Wtórował mu Marcin Waliński. – To był mecz pomyłek, bo stosunek błędów do punktów chociażby na zagrywce nie był zbyt dobry, po prostu słabiej zagrywaliśmy od rywala, co było widać. Radomianie lepiej przyjmowali, mieli piłkę dograną do siatki, dzięki czemu mogli rozgrywać szybsze akcje. Wydaje mi się, że to przede wszystkim zadecydowało o naszej porażce – skomentował.

Podopieczni Marka Lebedewa wygrali pierwsze ćwierćfinałowe starcie i po tym, jak w Radomiu triumfowali w premierowej odsłonie, byli w o wiele lepszej sytuacji. Ostatecznie nie udało im się tego wykorzystać, bowiem po ciężkim boju powody do zadowolenia mieli Czarni. – Szkoda, bo patrząc na cały mecz wydaje mi się, że za dużo było momentów, w których mieliśmy przewagę, a nie udało się nam jej utrzymać. Wychodziliśmy na dwa, trzy oczka, a potem rywale odrabiali straty. Ciężko się tak gra, bo przy takim prowadzeniu powinniśmy złapać większy luz i gra powinna nam pójść, jednak widać było, że Czarni byli bardzo zdeterminowani, by wygrać. Oczywiście my też chcieliśmy pozytywnego rezultatu, ale tym razem się nie udało – skomentował przyjmujący.

Wygrana Czarnych oznacza, że spotkanie decydujące o awansie do półfinału odbędzie się w Zawierciu. Ten mecz zaplanowano na 7 kwietnia. – Osobiście nie byłem zmęczony, ale na pewno te sety grane na przewagi dały w kość. Cieszymy się, że jest chwila oddechu do decydującego starcia. Przyda się odpoczynek nie tylko fizyczny, ale i psychiczny, by być w dobrej dyspozycji w niedzielę. Na pewno obie ekipy postawią wszystko na jedną kartę, zobaczymy, kto z tej konfrontacji wyjdzie zwycięsko. Na razie mamy 1:1, przegraliśmy bitwę, ale wojna wciąż trwa. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i czekamy na mecz w Zawierciu – zakończył Marcin Waliński.

 

źródło: aluronvirtu.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved