Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Marcin Prus: Ferdinando de Giorgi ma pomysł na kadrę

Marcin Prus: Ferdinando de Giorgi ma pomysł na kadrę

fot. archiwum

– Na pewno Ferdinando de Giorgi pomysł na kadrę ma i będzie chciał go wdrożyć, działając na podobnej zasadzie, jak w ZAKSIE, bo najprawdopodobniej tak to będzie wyglądało – powiedział były reprezentant Polski Marcin Prus.

 



Z reprezentacją Polski pracę rozpoczyna nowy selekcjoner Ferdinando de Giorgi. Nowe wyzwania, nowe oczekiwania. A czego pan się spodziewa?

Marcin Prus: – Chciałbym, żeby nowy trener biało-czerwonych zrobił dokładnie to samo, co z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Fakt jest taki, że będzie miał bardzo trudne zadanie. Przecież będziemy mieli wielu nowych zawodników. Nie ma tej podstawy, na której opierała się kadra. Ale kiedyś muszą nastąpić zmiany pokoleniowe. Młodzi siatkarze muszą się uczyć i gdzieś zdobywać boiskowe doświadczenie. Pamiętam nasze roczniki, czy to Pawła Zagumnego, Pawła Papke, Dawida Murka, czy Sebastiana Świderskiego. My też musieliśmy gdzieś nabierać krzepy. Akurat tak się złożyło, że nasze doświadczenie wystartowało z momentem, gdy walczyliśmy w pierwszej edycji Ligi Światowej. To było takie dość mocne przetarcie, aby można było myśleć o poważnej karierze reprezentacyjnej. Nam się udało. Jeżeli De Giorgi będzie się starał wykonać z reprezentacją podobny ruch, to nic tylko się cieszyć. Na ten moment wydaje mi się, że jest to bardzo dobry wybór. Włoch pokazał, że jest w stanie pracować z różnymi ludźmi na polskim podwórku, co nie jest łatwym zadaniem. Warto byłoby na mistrzostwach Europy, których będziemy gospodarzem, powalczyć o najwyższe miejsce i przede wszystkim zrealizować to, czego się od niego oczekuje.

Spodziewa się pan zmiany sposobu gry reprezentacji? ZAKSA pod wodzą De Giorgiego była na przykład chwalona za doskonale wypracowany system blok-obrona.

– Reprezentacja to zupełnie inny twór niż klub. To zależy, w jaki sposób ten twór będzie dawał się modelować i na ile jest już wykształtowany, bo na to trzeba zwrócić szczególną uwagę. Nie będzie dużo czasu, żeby dopracowywać szczegóły. Liga ma to do siebie, że sezon trwa bardzo długo i z chłopakami pracuje się cały czas. W kadrze trzeba wcielić się w rolę selekcjonera. Wybrać odpowiednich zawodników i przekonać ich, że ma się właściwą koncepcję. Na pewno De Giorgi pomysł na kadrę ma i będzie chciał go wdrożyć, działając na podobnej zasadzie jak w ZAKSIE, bo najprawdopodobniej tak to będzie wyglądało.

Od czasów Raula Lozano każdy trener kadry w swoim pierwszym roku pracy osiągał sukcesy, a potem były niepowodzenia. Czy pan, jako były siatkarz, reprezentant Polski, jest w stanie wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje? Może Ferdinando de Giorgi przełamie ten trend?

– Trzeba zatrudniać selekcjonerów tylko na rok i wtedy będą same sukcesy. (śmiech) To oczywiście pół żartem, pół serio. Być może sukcesy spowodowały rozluźnienie. Może wpłynęły niekorzystnie na postawę zawodników. Pamiętam z czasów mojej kariery w Mostostalu Kędzierzyn-Koźle, kiedy trenerem został Jan Such. W pierwszym sezonie wszystko było ok, a w drugim niestety pożegnaliśmy się w nie najlepszych okolicznościach. Mimo że zdobyliśmy wicemistrzostwo Polski, a to dla nas nie był sukces tylko porażka. Wydawałoby się, że wicemistrzostwo Polski jest czymś fajnym, a tak nie było. Więc może w przypadku kadry warto byłoby się zastanowić nad np. elementami psychologicznymi. Wzajemnej nauki współpracy, w taki sposób, żeby każda strona wynosiła odpowiednie korzyści. Może też pojawiła się zbytnia pewność siebie i przez to zmiana podejścia. Wydaje mi się, że po trenerach reprezentacyjnych należy oczekiwać tego, że ich dyspozycja będzie jednostajna przez długi okres czasu. Nie mówię tu o formie zawodniczej, a formie podejścia trenera do zawodników i odwrotnie.

Przed Ferdinando de Giorgim i kadrą dwie ważne imprezy w tym roku – Liga Światowa i mistrzostwa Europy. Liga Światowa chyba zostanie potraktowana jako taki poligon doświadczalny.

– Na pewno tak to będzie. Natomiast lubię wspominać Brazylijczyków, kiedy byli na topie. Dla nich nie miało znaczenia, na jaką imprezę jechali. Udowadniali swoją klasę zawsze i wszędzie. Byli cały czas na szczycie. Bez względu na to, jaki mieli w danym momencie etap przygotowań, starali się być najlepsi. Traktowanie Ligi Światowej jako poligonu doświadczalnego z jednej strony jest zrozumiałe, ale zdajemy sobie również sprawę z tego, że kibic oczekuje zwycięstw. Można trenować, można sprawdzać, można naginać wyrozumiałość kibiców, ale jednak po aktualnych mistrzach świata należy oczekiwać mistrzowskiego poziomu. Podejrzewam, że nikt nie będzie wybaczał porażek, które pojawią w trakcie funkcjonowania tego zespołu. Nigdy nie było głaskania po głowie, gdy coś nie wychodziło i teraz może być podobnie. Gorąco wierzę w to, że De Giorgiemu uda się w taki sposób mentalnie przygotować zawodników, żeby nie było gry na pół gwizdka, tylko żeby trzymać określoną formę. Zdaję sobie niestety sprawę z tego, i to mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że utrzymanie wysokiej formy w okresie przygotowawczym do mistrzostw Europy będzie kluczową sprawą. Spodziewajmy się porażek, bo one pewnie się pojawią. Osobiście bardzo zależy mi na tym, żeby psychicznie nasi chłopcy byli mocno „osadzeni” i pokazywali serce, ducha walki, bo wtedy kibice zawsze będą w stanie wybaczyć.

Autor wywiadu: Robert Kopeć
Cały wywiad w: interia

 

 

 

źródło: interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved