Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Możdżonek: Ważne, że będziemy walczyć o każdą piłkę

Marcin Możdżonek: Ważne, że będziemy walczyć o każdą piłkę

fot. Katarzyna Antczak

Wszystko wskazuje na to, że Asseco Resovia wreszcie znalazła swój rytm gry. Podopieczni Gheorghe Cretu wygrali czwarty mecz z rzędu, trzeci raz pokonując medalistę poprzedniego sezonu PlusLigi. Tym razem rzeszowianie 3:1 wygrali z Treflem Gdańsk. – Bardzo się cieszę i jestem dymny z postawy zespołu, że przetrzymaliśmy czwartego, trudnego dla nas seta i go wygraliśmy – mówił po zwycięstwie kapitan ekipy z Podkarpacia, Marcin Możdżonek.

Od mocnego uderzenia zawodnicy z Rzeszowa rozpoczęli mecz z Treflem Gdańsk. W dwóch pierwszych setach to oni dyktowali warunki na parkiecie i pewnie prowadzili w całym pojedynku 2:0. W trzeciej odsłonie podopieczni Gheorghe Cretu stanęli, mieli spore problemy z przyjęciem floata rywali, przede wszystkim Szymona Jakubiszaka. Wydawało się, że wszystko zmierza do tie-breaka, jednak Asseco Resovia odzyskała animusz. – Najważniejsze z tego spotkania są trzy bezcenne punkty, które wywalczyliśmy. Mecz rozpoczęliśmy swoją dobrą grą, pierwsze dwa sety były zdecydowanie pod nasze dyktando, w trzecim przestaliśmy zagrywać. Do tego doszły błędy, wszedł Szymon Jakubiszak, który trochę pogonił nas serwisem float i mnożyliśmy i taktyczne, i techniczne niedokładności – tłumaczył Marcin Możdżonek. Kiedy wydawało się, że wszystko zmierza ku końcowi, w szeregach rzeszowian pojawiły się błędy.



Pomyłki te doprowadziły do gry na przewagi, w której obie drużyny miały swoje szanse. – Ogólnie jednak bardzo się cieszę i jestem dumny z postawy zespołu, że przetrzymaliśmy czwartego, trudnego dla nas seta i go wygraliśmy – podkreślał Możdżonek. Ostatecznie to jego zespół wyszedł z tej emocjonującej części meczu obronną ręką. – Już mieliśmy w tej partii niekomfortową sytuację, ale na szczęście przypomnieliśmy sobie o założeniach taktycznych, mieliśmy też dwie dobre serie zagrywek, wyrównaliśmy i uzyskaliśmy przewagę. Końcówka była nerwowa, emocjonująca. Dwa ataki w aut Thibaulta Rossarda, które w każdym innym wypadku są punktowe, teraz były minimalnie autowe, sędziowie mówili, że dosłownie żyletkę można było tylko wsadzić między linię i piłkę. Tak niestety czasem bywa i właśnie te momenty trzeba przetrwać i my to zrobiliśmy i z tego jestem najbardziej zadowolony – tłumaczył doświadczony siatkarz Asseco Resovii.

Dla jego zespołu była to już czwarta wygrana z rzędu, wcześniej ekipa z Podkarpacia okazała się lepsza od MKS-u Bedzin, PGE Skry Bełchatów oraz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, teraz pokonała kolejnego medalistę poprzednich rozgrywek i na boisku widać inny zespół niż ten z większej części sezonu. – Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, co się stało. Najważniejszym jest to, że wyklarował się skład, który walczy, prze do przodu. Już nieważne jest to, czy będziemy grali dobrze, czy źle, ważne, że będziemy walczyć o każdą piłkę – zapowiedział Marcin Możdżonek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved